Realistyczne przedstawienia ulic Wrześni są zapisem kapitalistycznego krajobrazu w polskim wydaniu.
To już 15. edycja kolekcji wrzesińskiej, inicjatywy niespotykanej nigdzie indziej w Polsce, w której lokalny samorząd wspiera rezydencję artystyczną jednego fotografa, by ten stworzył książkę nawiązującą w sposób mniej lub bardziej bezpośredni do miasta-organizatora.
Należy docenić twórców i mecenasów kolekcji wrzesińskiej, bo wychodzą poza typową promocję polegającą na pokazywaniu potencjalnym turystom najatrakcyjniejszych miejsc w okolicy. We Wrześni powstaje seria wydawnicza tworzona przez cenionych w Polsce i na świecie fotografów i fotografki.
Miasto finansuje projekty eksperymentalne (Rafał Milach w "Pierwszym marszu dżentelmenów" stworzył kolaże), kreacyjne (Karolina Jonderko w "Beboku" zbudowała opowieść z udziałem młodych aktorów) i dokumentalne (Nicolas Grospierre w "Muzyce milczenia" utrwalił szkoły wrzesińskie). Do tej ostatniej kategorii zalicza się także "Zwyczajne miasto" Wojciecha Wilczyka.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Książka Wojciecha Wilczyka "Zwyczajne miasto", Kolekcja wrzesińska 2023, fot. Karol Szymkowiak
Obrazek
kw2023-zwyczajne-miasto-wojciech-wilczyk_5.jpg
Śledząc lokalne fora dyskusyjne, grupy na Facebooku, czy anonimowe komentarze pod artykułami w mediach lokalnych (także wrzesińskich), łatwo odnieść wrażenie, że zdaniem części osób kultura i sztuka powinna zajmować jedno z ostatnich miejsc w budżecie miasta lub gminy pod względem wydawanych środków. Według tej logiki zawsze są przecież pilniejsze potrzeby, takie jak budowa dróg, rozwój sieci kanalizacji, czy utrzymanie instytucji publicznych. Powracające pytanie w dyskusjach o wydatkach na kulturę brzmi przeważnie: "kto dał na to pieniądze?". Te spory są też jakimś przejawem kultury – mówią o tym, co jest dla ludzi ważne, kto lub co jest bohaterem ich codzienności. O tego typu podejściu do kwestii społecznych pisze Mark Fisher w "Realizmie kapitalistycznym". Tytułowe pojęcie tłumaczy tak:
Text
Realizm kapitalistyczny jest (...) wszechobecną atmosferą, warunkującą nie tylko produkcję kultury, ale także regulację pracy i edukacji, działającą jako rodzaj niewidzialnej bariery ograniczającej myślenie i działanie.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
ul. 3 maja, Września, fotografia z książki "Zwyczajne miasto", fot. Wojciech Wilczyk
Obrazek
zwyczajne-miasto-fot-wojciech-wilczyk.jpg
Zdaniem Fishera funkcjonujemy w rzeczywistości, w której jest "po prostu oczywiste, że wszystko w społeczeństwie, w tym opieka zdrowotna i edukacja, powinno być prowadzone jako biznes". W polskich realiach odejście od bezpłatnej opieki zdrowotnej i szkół póki co wydaje się snem wąskiej grupy lobbystów, ale kwestionowanie wydawania publicznych pieniędzy na kulturę okazuje się już dla wielu osób kuszące. Łatwiej przecież się obejść bez kolejnej książki lub filmu, niż żyć ze złamaną ręką.
Piszę o tym w kontekście "Zwyczajnego miasta", bo Wilczyk na swoich zdjęciach utrwalił widoki, którym warto poświęcić chwilę, nawet jeśli na co dzień przyjmujemy je dość bezrefleksyjnie (podobnie jak komentarze w internecie). Uważny odbiór tych prac pozwala przyjrzeć się temu, jakie ideologie (i jak) kształtują współczesną kulturę, architekturę i relacje społeczne.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
ul. 3 maja, Września, fotografia z książki "Zwyczajne miasto", fot. Wojciech Wilczyk
Obrazek
ul-warszawska-zwyczajne-miasto-kolekcja-wrzesinska-fot-wojciech-wilczyk.jpg
Odnajduję w tych zdjęciach elementy bardzo znajome, choć we Wrześni nigdy nie byłem: parkingi przed dyskontami, paczkomaty przyklejone do sklepowych pawilonów, samochody pozostawione na chodnikach, bilbordy na polach i budynki po termomodernizacji. Żabki, biedronki i kebaby. Ubyło w ostatnich latach sklepów bez logo, sklepów nazwanych imieniem właściciela, miejsc, w których nie skanuje się aplikacji lojalnościowej, lokali nie będących franczyzami, restauracji podających polskie jedzenie.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
ul. Kościelna, Września, fotografia z książki "Zwyczajne miasto", fot. Wojciech Wilczyk
Obrazek
ul-koscielna-wrzesnia-fot-wojciech-wilczyk.jpg
Co jeszcze widać w zwyczajnym mieście? Czasem architekturę historyzującą, a czasem budynki będące tylko handlowymi klockami, których wynajem ma się opłacać. W przestrzeni dominują punkty handlowe i usługowe. "Ministerstwo Śledzia i Wódki", "Biuro podróży Arkadia", "Sklep Polski Matteo". Przegląd dyskontów, sklepów z alkoholem, ale i siłowni. Są też sklepy z artykułami z Chin, które już nic nie udają, są po prostu "Chińskim centrum handlowym". Nie ma tu żadnej gry, woalki, udawania – w późnym kapitalizmie chcesz tanio – to dostaniesz.
Na zdjęciach Wilczyka widoczne są też motywy, które fotografował wcześniej, np. kibicowskie murale ("Święta wojna"), czy auta wykorzystywane jako słupy reklamowe ("Życie po życiu").
Pisząc o polskiej przestrzeni, Wilczyk podsumowuje:
Text
Skazani jesteśmy na układ wielowarstwowy, rodzaj palimpsestu (termin ten często bywa przywoływany w projektach fotografów mierzących się z rodzimym krajobrazem), który ma właściwości… patchworku.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
ul. Wrocławska, Września, fotografia z książki "Zwyczajne miasto", fot. Wojciech Wilczyk
Obrazek
zwyczajne-miasto-2.jpg
Dzisiejszy polski krajobraz jest faktycznie pozszywany z wielu warstw, niekoniecznie spójnych estetycznie, ale już oswojonych – np. kamienic stojących obok bloków z PRL-u, poprzeplatanych podobnie wyglądającymi marketami. Obok znanych na całym świecie marek wielkich koncernów – swojsko wyglądające szkoły tysiąclatki, kościoły i domy pogrzebowe. Jak nigdy wcześniej jesteśmy u siebie! – kończy Wilczyk.
By zobaczyć, jak wiele się zmieniło w polskich małych miastach, można porównać zdjęcia Wilczyka z "Hometown" Krzysztofa Zielińskiego, cyklu zrealizowanego w latach 2000-2003 w Wąbrzeźnie. Kilka zdjęć z tej serii można zobaczyć w archiwalnym poście na blogu autora omawianej książki. Różnicę łatwo dostrzec w stanie budynków i ulic, standardzie samochodów, projektach szyldów.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
ul. Harcerska, Września, fotografia z książki "Zwyczajne miasto", fot. Wojciech Wilczyk
Obrazek
ul-harcerska-wrzesnia-fot-wojciech-wilczyk.jpg
"Zwyczajne miasto" pokazuje, jak Polacy przez nieco ponad trzydzieści lat zaadaptowali się do funkcjonowania w kapitalizmie, albo w drugą stronę – jak zaadaptowali kapitalizm do polskich warunków, jak wszyli go w polski krajobraz. Odkładając na bok różne rozważania, zdjęcia Wilczyka są także tym, czym są – dokumentacją ulic polskiego małego miasta w 2023 roku. Komuś nie podoba się to, co widzi? Cóż, to także efekt określonych priorytetów w budżecie miasta.
Styl wyświetlania galerii
wyświetl slajdy
Wydawca: Urząd Miasta i Gminy Września
Fotografie: Wojciech Wilczyk
Teksty: Karol Szymkowiak, Wojciech Wilczyk
Projekt książki: Honza Zamojski
Korekta: Ewa Ślusarczyk
Tłumaczenie: Jan Szelągiewicz
Liczba fotografii: 87
Liczba stron: 192
Format: 198 x 300 mm
Oprawa: miękka