W kolejnych sekwencjach swojego filmu Maciej Drygas przeprowadza nas przez najważniejsze wydarzenia poprzedniego stulecia, każdorazowo spoglądając na nie z perspektywy tytułowych środków transportu. To one pozwalają migrować ludziom poszukującym lepszego życia, a kiedy indziej przewożą żołnierzy na front I wojny światowej. Kolejowymi wagonami transportowane są artyleryjskie pociski, a także – jeńcy obu wojen. Do pociągów jadących poza metropolię Angielki wsadzają swoje dzieci, by zapewnić im bezpieczeństwo w czasie bombardowań Londynu, a nazistowscy zbrodniarze pociągami zwożą ofiary do obozów koncentracyjnych…
"Pociągi" nie są jednak prostą rekonstrukcją XX-wiecznej historii. To przejmująco smutna diagnoza na temat gatunku ludzkiego naznaczonego popędem autodestrukcji. Pociąg, cud techniki, który w XIX wieku odmienił cywilizację, u Drygasa okazuje się symbolem ludzkich dążeń – nie tylko do wolności, ale też do dominacji i zniszczenia. W tym kontekście szczególnie gorzko wybrzmiewają otwierające film słowa Franza Kafki: "Nadziei jest wiele. Nieskończona ilość nadziei. Ale nie dla nas".
Reżyser składa tę opowieść z historycznych materiałów odnalezionych w 46 archiwach filmowych całego świata. Zachwycają urodą, symboliczną siłą (fantastyczne jest ujęcie pociągu z wystającymi z okien dziesiątkami rąk uniesionych w faszystowskim pozdrowieniu) i dynamiką (lotnicze sceny batalistyczne). W filmie zobaczymy między innymi materiały z brytyjskiego BFI National Archive, francuskiego Gaumont Pathé, niemieckiego Bundesarchiv oraz amerykańskiej Biblioteki Kongresu. Starannie wybrane, często poddane ponownej digitalizacji z użyciem najnowszych technologii (w tym skanerów 4K) zyskują w rękach Macieja Drygasa nowe życie. Opowiadając o tworzeniu "Pociągów", reżyser mówił:
Z archiwalnymi materiałami pracowałem przez wiele lat. Spędziłem setki godzin w archiwach, przeglądając tysiące metrów filmowej taśmy. Zawsze fascynowało mnie to, by sięgać po oryginalne materiały i tworzyć dzięki nim zupełnie nowe znaczenia.
Aby budować nowe sensy, a zarazem budzić emocje widzów, reżyser sięga po ciekawy zabieg – wchodzi w dialog z filmową ikonografią i czasem wprost, czasem zaś przez subtelną stylizację odnosi się do kinowego dziedzictwa. Znajdziemy w jego filmie ujęcia budzące skojarzenie z "Wjazdem pociągu na stację w La Ciotat" braci Lumière, z klasyczną "Nocną pocztą" Basila Wrighta i Harry’ego Watta czy też z dokumentalnymi obrazami z europejskiej podróży Charliego Chaplina. Luksusowy pociąg przewożący eleganckie damy z zachodnioeuropejskiej socjety przywodzi na myśl odchodzący w przeszłość świat z filmów Luchino Viscontiego, a towarowe pociągi wypełnione ludźmi korespondują z "Shoah" Claude'a Lanzmanna i całym kinem holocaustowym. Tak oto podróżowanie pociągiem staje się metaforą życia, a "Pociągi" zmieniają się w opowieść o ludzkiej naturze.