O edukację sześcio- lub siedmioletniej dziewczynki oraz jej starszej, nieznanej z imienia siostry, zadbały ciotki. Jak informuje Teresa Michałowska, autorka książki "Ego Gertruda", Adelajda, Teofano, Helwiga, Matylda, Ida i Zofia były przełożonymi żeńskich klasztorów benedyktyńskich w Kolonii, Moguncji, Essen, Nivelles, Neuss, Dietkirchen, Vilich oraz Gandersheim. Nie wiadomo, do którego z nich trafiła Gertruda. Wiadomo, że kształcenie dziewcząt w szkołach zakonnych wyglądało podobnie. Średniowiecznym elementarzem był psałterz. Uczennice skrupulatnie przepisywały wersety psalmów, po czym uczyły się ich na pamięć. Podobnie było z innymi fragmentami Biblii. Ponadto uczyły się: muzyki (ze słuchu), rachunków (liczenia cyklu lunarnego i słonecznego), łaciny (od gramatyki i leksyki po prozodię – recytowanie i układanie poematów), a nawet zdobienia ksiąg miniaturowymi ilustracjami. Zdobywszy wymienione umiejętności, Gertruda bez wątpienia mogła samodzielnie stworzyć modlitewnik.
Podczas gdy Mieszkówna studiowała religijne księgi, jej brat Kazimierz wrócił do Polski, by przejąć władzę i odnowić wyniszczony wojnami kraj. W umocnieniu pozycji na arenie międzynarodowej miały mu pomóc zaaranżowane małżeństwa. On sam ożenił się z Dobroniegą Marią, której brat, Jarosław Mądry, rządził Rusią Kijowską. Jedną z sióstr wydał za węgierskiego księcia Belę, zaś najmłodsza Gertruda wkrótce wyszła za mąż za Izjasława (syna Jarosława Mądrego). Do zaślubin doszło albo na Wawelu (Kazimierz Odnowiciel przeniósł stolicę Polski do Krakowa), albo już w Kijowie – zapewnie pod koniec 1043 roku. Czy Rycheza podarowała wówczas córce rodzinny modlitewnik? Bardzo prawdopodobne.
Gra o tron