Hotel Ritz, Białystok, 1906, fot. Biblioteka Narodowa Polona
Spójrzmy na dawne pocztówki i reklamy: trzypiętrowy budynek w centrum miasta między pałacem Branickich a rzeką Białą, marmurowe schody, winda, kawiarnia (później kino), fryzjer, 50 pokoi (plus dwa apartamenty), łazienki z zimną i ciepłą wodą, telefon w każdym pokoju, do dyspozycji gości sala bilardowa, garaże. To mogło robić wrażenie. Teraz zagadka: na przyjęciu w hotelu panie trzymają na krzesłach futra i płaszcze, a pod stołami zdejmują zimowe buty i wkładają pantofle do tańca. Dlaczego? Bo w Ritzu kradną! Lechowski dodaje, że zdarzały się też pijackie burdy i wynajmowanie pokoi na godziny.
Park Planty w Białymstoku, 1973, fot. Archiwum Grażyny Rutowskiej/audiovis.nac.gov.pl (NAC)
W latach 30. rozpoczęto budowę tzw. dzielnicy reprezentacyjnej. "I tym się można było naprawdę chwalić, zresztą do dzisiaj robi to wrażenie. Dzielnica reprezentacyjna to jest ulica Świętojańska z kolonią urzędniczą, gmachy sądu i izby skarbowej, gmach teatru i założenie Plant białostockich. Wszystko skomponowane w jedną całość stanowiło przedmiot absolutnej dumy" – przekonuje historyk.
Kolonia urzędnicza przy ul. Świętojańskiej widoczna od strony Plant, 1933-1939, fot. fot. www.audiovis.nac.gov.pl (NAC)
Planty, które można nazwać zieloną wizytówką Białegostoku, połączyły pozostałości Lasu Zwierzynieckiego z parkiem Konstytucji 3 Maja oraz parkiem Poniatowskiego. Za projekt odpowiadał Stanisław Gral. Główną aleję tworzyły kwiatowe dywany i staw, nieopodal postawiono muszlę koncertową. Ta oaza zieleni w centrum miasta do dziś niewiele się zmieniła.