Augustis życie w Białymstoku zaczął od pracy u fotografa Neuhüttlera przy Rynku Kościuszki, a po trzech latach otworzył własną pracownię "Polonia Film" na ulicy Kilińskiego. Najczęściej fotografował w centrum Białegostoku, tam powstała większość jego "ulicówek". Portrety przechodniów wykonywał blisko swojego zakładu, wiele zdjęć powstało też w okolicy Plant, czy hotelu Ritz. Zdjęcia pokazują mieszkańców dawnego Białegostoku i ich zwyczaje. W odnalezionym archiwum Augustisa są uroczystości rodzinne, pogrzeby i wesela, ale też wydarzenia publiczne, strajki i pochody. Dokumentował architekturę, zakłady pracy, reklamy, przestrzenie wspólne. Na jego fotografiach widać też ksenofobiczne hasła skierowane przeciwko Żydom mieszkającym w Białymstoku (w roku 1936 stanowili oni 43% mieszkańców miasta1), jak i antywojenne pochody.
W roku 1939 Bolesław Augustis otrzymał od bliskiego kolegi zaproszenie na zabawę sylwestrową w auli jednego z gimnazjów, gdzie został aresztowany przez NKWD i wywieziony na Syberię. Stamtąd trafił do Armii Andersa, z którą przeszedł szlak bojowy, a tymczasowe schronienie znalazł w Anglii. Do Polski już nie wrócił, prawdopodobnie nie zajmował się już zawodowo fotografią. Życie ułożył sobie w Nowej Zelandii, gdzie ożenił się z Polką, również sybiraczką. Żył z prowadzenia firmy budowlanej. Zmarł w 1995 roku.

Białystok, 1935-38, fot. Bolesław Augustis, dzięki uprzejmości Grzegorza Dąbrowskiego/Albom.pl
Prace Augustisa oprócz funkcji dokumentalnej, dostarczają też przyjemności estetycznej. Po 80 latach od wykonania nadal zaskakują kompozycją i emocjami zauważonymi przez fotografa u swoich modeli. Nie wiadomo, czy Bolesław Augustis był świadomy ówczesnych mu trendów artystycznych, ale z jego prac bije niezwykły naturalizm i surowość formy, a te były w ówczesnej Polsce rzadkością. Na jednym biegunie dominował piktorializm i fotografia ojczysta akcentująca cechy narodowe, na drugim ruchy awangardowe z fotomontażami i abstrakcyjnymi fotogramami. Reportaż fotograficzny i jego odmiany publikowała prasa, była to też część pracy zarobkowej, tak jak w przypadku Augustisa.
Podejście fotografa było częściowo determinowane przez używany aparat. Małoobrazkowa Leica, która pojawiła się w seryjnej produkcji w roku 1925, zrewolucjonizowała fotografię reporterską, choć był to sprzęt luksusowy. Po wielu latach od zakończenia wojny, siostra Eugenia z matką przesłały Bolesławowi "jego ulubiony aparat fotograficzny", ukrywaną przed okupantami Leicę.