Olbrzymim uznaniem cieszył się również jeden z najwybitniejszych uczonych późnego średniowiecza - Jan z Głogowa. Swymi licznymi dziełami astronomicznymi i astrologicznymi przyczynił się w znacznym stopniu do podniesienia merytorycznego poziomu wykładów z astronomii i astrologii na krakowskim uniwersytecie przełomu XV i XVI stulecia. Wielokrotnie uczony ten podkreślał, że tworzy nie tyle dla świadomych rzeczy filozofów, ale przede wszystkim dla młodych scholarów, wśród których cieszył się wielkim szacunkiem i zapewne sympatią, skoro na jego wykładach zawsze było wielu słuchaczy. Jan z Głogowa wiele miejsca w swej obfitej twórczości poświęcił praktycznym aspektom astrologii, publikując liczne prognostyki. Ważną postacią był także Wojciech z Brudzewa, uczeń Jana z Głogowa. I choć w jego działalności naukowej przeważała astronomia, to nie stronił on od astrologii, pisząc zarówno kalendarze i prognostyki, jak również horoskopy (m.in. dla syna Jerzego Morsztyna, Jana).
Horoskopy tworzył także Maciej Karpiga z Miechowa, współpracujący zarówno z Bernardem Wapowskim, jak i Mikołajem Kopernikiem. Miechowita, o czym wyżej, okazał się być "dobrodziejem" krakowskiej wszechnicy, mecenasem wielu młodych, rokujących pod względem naukowym studentów, jak również historiografem (jest on autorem Kroniki Polskiej – Chronica Polonorum, w której zamieścił też wiele informacji natury astronomiczno-astrologicznej, jak również "Opisu Sarmacji Azjatyckiej i Europejskiej"). Wielkie zasługi dla rozsławienia dobrego imienia krakowskiej uczelni miała także działalność Bernarda Wapowskiego, który był nie tylko znakomitym astronomem, ale także, a może przede wszystkim – najwybitniejszym polskim kartografem XVI-go wieku, często nazywanym "ojcem polskiej kartografii". Jak wielu ówczesnych znawców astronomii, nie stronił również od astrologii.
Adepci krakowskiej szkoły astronomiczno-astrologicznej cieszyli się wielkim uznaniem w całej ówczesnej Europie chrześcijańskiej. Jak zauważył Aleksander Birkenmajer:
najwybitniejsi przedstawiciele tej szkoły […] kształcą się w Krakowie, a po tym wyjeżdżają za granicę, gdzie często dochodzą do wybitnego znaczenia.
Jedni z nich wykładają astronomię i astrologię na włoskich uniwersytetach, inni zostają przybocznymi astrologami papieży, biskupów, królów i magnatów. Takie curriculum vitae, w różnych odmianach, jest typowe dla polskich astrologów mniej więcej po rok 1475. Dopiero około tego roku stosunki gwałtownie się zmieniają. Odtąd ci astrologowie znacznie rzadziej opuszczają kraj rodzinny; większość z nich spędza cały żywot na Uniwersytecie Jagiellońskim, tutaj poświęca się pracy pedagogicznej. Grupę astrologów działających w kraju i zagranicą przed 1475 r. Birkenmajer nazwał "astrologami wędrującymi", przypisując im zasługę rozsławienia krakowskiej astrologii "po połowie Europy"; druga zaś, jak to określił – "generacja" (1475-1500), "zdobyła rozgłos już nie tylko dla samej siebie, ale wprost dla Uniwersytetu, w którego murach działała".
Krakowscy mistrzowie wykładali na uniwersytetach w Padwie, Bolonii – "w Italii […] głównym centrum astrologicznym" - gdzie w drugiej połowie XV wieku wykładało aż siedmiu krakowskich astronomów: Marcin Król z Żurawicy, Wojciech z Opatowa, Marcin Bylica z Olkusza, Jakub z Zalesia, Jan de Bossis Polonus, Mikołaj Wodka z Kwidzyna oraz Jerzy Kotermak z Drohobycza, w Pradze - Marcin z Łęczycy, w Wiedniu - Wojciech z Brudzewa, Jan z Oleśnicy, w Rzymie - Paweł z Zalesia oraz Lipsku. Wybitnym profesorem Uniwersytetu w Wittenberdze oraz w Lipsku był wychowanek krakowskiej wszechnicy, uczeń i przyjaciel Mikołaja Kopernika Jerzy Joachim Retyk. Jak więc możemy zauważyć, uczeni krakowscy "pierwszej fazy" dążyli do "dopełnienia" zapoczątkowanych w Krakowie studiów astronomiczno-astrologicznych o medycynę, wyjeżdżając w tym celu na studia zagraniczne, tam również szukając kariery naukowej. Z kolei uczeni "drugiej fazy" kładli większy nacisk na praktyczną stronę swojej profesji i będący tego konsekwencją splendor, jaki zyskiwali na dworach możnych pełniąc tam funkcję astrologów i medyków.