Onone doświadczają fizycznej rozkoszy nie tylko zaspokajając same siebie, ale też przez wymyślną technologię łącząc się z wybujałą przyrodą. Tego rodzaju zespolenie to przy tym rozwinięcie motywów, które Żebrowska podejmowała jeszcze w pracach z przełomu lat 80. i 90., jak wykonane z żywicy rzeźby "Rekonstrukcja popędu", "Portyk" i "Światowid", dziś prezentowane na wystawie kolekcji Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Jak opisywał je Jakub Banasiak: "W poszczególnych figurach przenikają się pierwiastki męski i żeński, tworząc nierozerwalną całość: hybrydę rozumu i popędu, ciała i ducha. Ramą jest architektura: dowód na doskonałość stworzenia".
Jeszcze w 1997 roku, przy okazji prezentacji projektu "Onone" w CSW Zamek Ujazdowski, Paweł Leszkowicz pisał, że Żebrowskiej "bliższa jest antyczna mitologia i fantazje science-fiction niż realność polityki tożsamości". Dziś sformułowanie "polityka tożsamości" w publicznym dyskursie powraca o wiele częściej, nadając pracy sprzed trzech dekad zaskakującej aktualności. Jak podkreślał Leszkowicz, w wizji Żebrowskiej, jednocześnie podkreślony jest biologizm – połączenie z naturą i wyolbrzymione genitalia – jak i konstruowana natura płciowości: gesty, kostiumy, rekwizyty. Płeć biologiczna i kulturowa zostają zdekonstruowane i scalone jednocześnie.
Wyolbrzymienie elementów anatomicznych, tak charakterystyczne dla Żebrowskiej w pracach wideo jak "Tajemnica patrzy", w tym przypadku traci jednak prowokacyjny charakter przez swoją fantastyczno-mitologiczną otoczkę. Dziś, niemal trzy dekady po swoim powstaniu, "Onone" nie tylko zdają się w pewien sposób antycypować cały szereg wyobrażeń queerowych utopii takich jak "All the stories I have ever told you were fiction" Kuby Stępnia, ale i pokazywać możliwość otwartego mówienia o wykraczającej poza sztywną heteronormę seksualności tak, by nie dać się wciągnąć w wojny kulturowe.