Maskotka z kurortu
Wspominany już esej "Hydrofeminizm, czyli stawanie się ciałem wodnym" posłużył także jako tekst założycielski Kolektywu Hydroza, tworzonego od 2022 roku przez grupę artystek wizualnych i fotografek: Jadwigę Janowską, Jagodę Malanin, Igę Mroziak, Kasię Rysiak, Milenę Soporowską i Kasię Ślesińską. Inspirując się dorobkiem współczesnych teoretyczek feministycznych, artystki eksplorują rozmaite potencjały, jakie niesie ze sobą koncepcja ciała wodnego. Ich pierwszym projektem była wystawa zatytułowana "Kto będzie płakał ostatni?" twórczo opracowująca zarówno życiodajną, jak i melancholijną naturę wody. W trakcie tegorocznej edycji gdańskiego festiwalu Narracje kolektyw zaprezentował performans "Przytul wodę", w ramach którego członkinie przebrane za maskotkę – smutną Kroplę Wody (inspirowaną postaciami obecnymi na promenadach wielu kurortów) – wchodziły w interakcje z uczestniczkami i uczestnikami festiwalu. Smutna buzia domyślnie wesołej maskotki to rodzaj symbolicznej rany nawiązującej do antropogenicznego niszczenia środowiska wodnego. Kostium Kropelki – jej główna część, lecz także fantazyjne, błyszczące buciki, rękawiczki i spodnie na szelkach – uszyty został z materiałów z drugiej ręki, stając się jednocześnie plastycznym wyrazem troski o planetę i jej zasoby. Krytyczny stosunek do działalności człowieka został tutaj – nomen omen – ubrany w środki przywodzące na myśl ciepło, miękkość, a także dowcip, dowodząc, że sztuka angażująca się w ważkie społecznie sprawy może wpływać na świadomość również poprzez czułość i atmosferę komfortu. W kolejnej pracy artystki Hydrozy zamierzają odnieść się do książki "Re-enchanting the World: Feminism and the Politics of the Common" ("Ponowne zaczarowanie świata. Feminizm i polityki tego, co wspólne") autorstwa Silvii Federici, czołowej współczesnej badaczki i aktywistki feministycznej.
Czy sztuka uratuje rzeki? Trudno powiedzieć, bo dyskusja o tym, czy działania artystyczne mogą realnie wpłynąć na rzeczywistość polityczno-społeczną jest kwestią wiecznie otwartą. Niewątpliwie jednak sojusz feminizmu i troski wobec środowiska wodnego w kontekście sztuki owocuje realnym zaangażowaniem "płynnych ciał" we wspólną sprawę, jaką jest przyszłość świata zorganizowanego – jak pisze Neimanis – według zasad hydro-logiki.