Zasadnicza dyskusja o potrzebie odnowy sztuki sakralnej rozpoczyna się jednak na dobre około połowy XIX wieku. Zgodnie ze skrajnie konserwatywnym duchem pontyfikatu Piusa IX, dyskusja ta prowadzona była w duchu restauracyjnym, przeciw zmianom zachodzącym w tym czasie tak w sztuce, jak i w teologii. Ówczesnemu rozwojowi archeologii biblijnej, której pionierem był Marie-Joseph Lagrange, towarzyszy ewolucja malarstwa religijnego. W oparciu o ówczesny stan badań malarze realistyczni drugiej połowy stulecia przedstawiają już nowotestamentowe wydarzenia nie w niedookreślonej geograficznie scenerii, z udziałem postaci odzianych w równie ahistoryczne draperie, lecz nadają im wyraźny charakter scen rozgrywających się w konkretnym miejscu i czasie – w Palestynie początku I wieku.
Realizm ten budził jednak u wielu gorący sprzeciw. Działające w latach 1879–1886 w Krakowie Towarzystwa Świętego Łukasza kultywowało formuły zaczerpnięte ze sztuki nowożytnej, sprzeciwiając się historycznemu ukonkretnieniu. Historyk sztuki i malarz Władysław Łuszczkiewicz realizm uznawał wręcz za szkodliwy, stwierdzając, że jeśli artysta posłuży się wiernie rekonstruowanym detalem: „będzie miał prawdę kostjumu, ale to sprowadzi scenę z Pisma św. do obrazka rodzajowego Wschodniego z życia codziennego. Obniży się cały nastrój wzniosłości, zerwie tradycję sztuki religijnej, a postaci patryarchów i świętych niewiast wyjdą na pasterzy beduińskich i córki fellahów egipskich". Także krytykowi Edmundowi Łozińskiemu historyczny realizm jawił się jako przyziemny i odzierający ze świętości, wręcz gorszący.
W dyskusjach z końca XIX wieku powraca również przekonanie, że radą na kryzys sztuki religijnej jest odnowa nie tyle formalna, co duchowa po stronie samych twórców, którzy sami powinni być ludźmi głęboko religijnymi, by odpowiednio religijne prawdy wyrazić w swoich pracach. Wspomniany Łoziński stwierdzał, że "Nie ma tak zuchwałego teoretyka, któryby się ośmielił twierdzić na serio, że niedowiarek, że ateusz, byleby tylko posiadał odpowiednie talenta, był zdolny napisać poemat o »Raju utaconym« lub »Księgi o naśladowaniu Chrystusa«". Kilka dekad później mógłby się krytyk mocno zdziwić, oglądając wyreżyserowaną przez "ateusza" Pasoliniego "Ewangelię według Mateusza".
Dekada zmian