Często się mówi, że kilkudziesięcioletnia historia prac nad sztuczną inteligencją dzieli się na zimy i lata: okresy wzmożonego zainteresowania tym tematem i stagnacji. Teraz znajdujemy się znów w tym gorącym okresie, co rusz docierają wieści o nowych osiągnięciach. Co w ostatnim roku, pani zdaniem, wydarzyło się przełomowego w tej dziedzinie?
Z tą zimą i latem jest trochę kłopot, bo pojawia się coraz więcej głosów, które kontestują ten ostry podział sugerujący, że jak dotąd były wyłącznie okresy upadku i rozkwitu prac nad sztuczną inteligencją. Raczej to była dużo bardziej skomplikowana i płynna historia. Oczywiście, termin "AI winter" wciąż funkcjonuje w obiegu i wciąż się nim straszy. Z drugiej strony pojawiają się głosy, np. znanego robotyka Bena Goertzela, że czegoś takiego w ogóle nie było. Były okresy, w których było mniej finansowania i powszechne zainteresowanie AI było mniejsze, ale to wcale nie znaczy, że nie pojawiały się wtedy innowacyjne projekty. W czasie jednej zimy powstały bardzo dobre systemy ekspertowe, w czasie innej przełomowe rozwiązania z zakresu robotyki. Inni postulują, żeby do tego układu dodać jeszcze wiosnę. Na przykład badacze z MIT twierdzą, że przeżywamy właśnie tę porę, poprzedzającą pełny rozkwit możliwości AI.
W każdym razie ta ciepła pora w pracach nad sztuczną inteligencją trwa już od dłuższego czasu i nie jest tak, że rok 2020 był w tej dziedzinie ważną linią demarkacyjną. Najważniejsze, przełomowe rzeczy działy się w latach dwutysięcznych: w 2009, 2010 roku. Wtedy powstały głębokie sieci neuronowe. Wciąż jednak odkrywamy ich zdolności: przetwarzanie obrazów, zdjęć, danych numerycznych. Rok po roku przybywa tych zastosowań. To jest przełom, nad którym cały czas pracujemy: powstanie inspirowanych mózgiem sieci neuronowych, powstanie takich metod jak uczenie przez wzmocnienie, stosowane w najnowszych sieciach, które uczą się poprzez zdobywanie doświadczeń, analogicznie do człowieka.
Miniony rok był na pewno ciekawy z powodu przebudzenia sektora medtechowego, czyli zastosowania sztucznej inteligencji do prac nad szczepionką, do szukania terapii farmakologicznych czy do śledzenia rozwoju pandemii. Do tego dochodzą wszystkie rozwiązania telemedyczne, takie jak chatboty wykorzystywane w służbie zdrowia. Wydaje mi się, że bardzo ważne w tym było to, że sztuczna inteligencja wkroczyła do obszaru, który nie jest kontrowersyjny. Możliwości sztucznej inteligencji są tu o wiele bardziej przydatne dla ludzi niż w przypadku stosowania jej w sektorze bankowym czy w marketingu. Wiele osób dzięki temu zauważyło, że sztuczna inteligencja może być po prostu pomocna. Widać to po tym, że od pewnego czasu start-upy medtechowe cieszą się powodzeniem, a wcześniej próbowały bez powodzenia pukać do drzwi inwestorów.
Gdybym miała wskazać dwie przełomowe rzeczy z ubiegłego roku, to powiedziałabym jeszcze o dwóch projektach, które wydają się superciekawe, choć nie do końca jeszcze znamy ich konsekwencje. Jednym z nich jest oczywiście GPT-3, generator tekstu, który jest oparty na rozwiązaniach z zakresu głębokich sieci neuronowych. Znakomicie przetwarza teksty, napisał bardzo ciekawy artykuł dla "The Guardian". Ma wiele interesujących zastosowań, a w 2021 będziemy zapewne poznawać kolejne z nich. Drugą nowinką, dosłownie sprzed kilku dni, jest powstanie MuZero, stworzonej przez DeepMind sieci neuronowej, która potrafi grać we wszelkie możliwe gry: w szachy, w go, w shogi, a także potrafi transferować umiejętności zdobyte w jednej grze do drugiej.
Tekst z "Guardiana", o którym pani wspomniała, zatytułowany był: "Robot napisał cały ten artykuł. Czy już się boisz, człowieku?". Uczucie niepokoju związanego z kontaktem ze sztuczną inteligencją nazwano "doliną dziwności", choć pierwotnie termin ten dotyczył przede wszystkim robotów zbyt podobnych ludzi. Czego dziś bardziej się boimy w AI: wyglądu czy jej umiejętności?
Ludzie się boją bardzo różnych rzeczy w związku z AI i trudno te strachy jednoznacznie sklasyfikować. Nie wiem, czy pan widział wideo świąteczne z tańczącymi robotami przygotowane przez firmę Boston Dynamics? Prezentują się uroczo, ale wielu ludzi na pewno boi się takich humanoidalnych robotów. Mamy w sobie ten ewolucyjny strach przed czymś, co nie może być sklasyfikowane: nie wiadomo, czy jest żywe, czy nie, przypomina zwierzę, dziwnie się zachowuje.