Duet producenta 1988 oraz rapera i producenta Roberta Piernikowskiego. Choć wydali wspólnie jedynie dwa albumy, zdążyli namieszać na scenie muzyki alternatywnej.
Ich pierwsze spotkanie miało miejsce w 2012 roku w sali prób, na kilka godzin przed ich improwizowanym koncertem w poznańskich Kisielicach. Występ został nagrany i wydany na krążku "Live at Kisielice", podpisanym P/E – Piernikowski/Etamski. Piernikowski miał wówczas na koncie albumy wydane z grupą Napszykłat, a 1988, znany jeszcze jako Etamski (właśc. Przemysław Jankowiak) miał doświadczenie producenckie z solowych płyt i współprac m.in. z Konradem Smoleńskim czy z triem Kristen. Współpraca P/E nabrała z czasem, jak to określili muzycy, "bardziej »ułożonych« kształtów" i brzmienia "instrumentalnego hip-hopu", co nie było kierunkiem, który chcieli obierać. Przerwali więc projekt i poszli w inną stronę – niedookreśloną, niesprecyzowaną, ale przede wszystkim swoją.
Debiutancki album wydany już jako Syny, "Orient" (2015), początkowo uważany był przez wielu za żart czy pewnego rodzaju ironię. Muzyka określana często jako nieprzyjemna i oleista połączona została z leniwym, prymitywizowanym rapem. Artyści sięgnęli do czasów swojego dzieciństwa, mikroscenek z blokowisk. Stworzyli różne persony, a całość nabrała filmowego kształtu, sami zresztą zestawiali swoją muzykę z np. "Inaczej niż w raju" Jima Jarmuscha. W filmie wcielanie się w rolę nie jest uznawane za fałsz czy kłamstwo; tak i muzycy mogą być szczerzy, choć nie tworzą o sobie, odgrywają sceny, wypowiadają nie swoje słowa. Takim słowem, które nieco namieszało, było "włanczaj" z utworu "Stoję". W rozmowie z Filipem Kalinowskim Piernikowski mówił:
Text
[…] to nie jest moje słowo – ja słucham, jak ludzie gadają na ulicach czy w sklepie i to "włanczaj" było takim ich głosem. A później stało się naszym tagiem... Zacząłem do przesady rzucać "włanczaj". I szybko tego pożałowałem, bo jak słyszałem przed koncertem, że ludzie to krzyczeli, to mnie kurwica brała. Zdarzyło się nawet kilka razy, że ich uciszaliśmy. Bo nie spodziewałem się, że ludzie tak to podchwycą. Zupełnie nie miało to być takim haczykiem wabiącym, wręcz miało być czymś szkaradnym, takim zbrzydzeniem. […] Miał to być zabieg drażniący, a ludzie to podnieśli do rangi fajnego hajpu.
Stawiali przede wszystkim na emocje, nie na estetykę. I na tym też polega ich zdaniem istota hip-hopu, jego ludowość, to, że może być grany zarówno we własnym domu, jak i na dużych scenach, nie wymaga żadnych specjalnych konstrukcji. "Po prostu wchodzi się w bieg wydarzeń i od razu jest się tą muzyką" – mówił w wywiadzie dla magazynu "PROwincja" Piernikowski. Twórczość Synów, w przeciwieństwie do P/E, nie była już improwizacją: stał za nią pomysł, koncept. Mówili o swojej twórczości w kontekście sztuki, całość była dopracowana, spójna, nieprzypadkowa.
Choć dźwięki Synów brzmią nostalgicznie, to obaj twórcy zaprzeczali, jakoby mieli nawiązywać swoją muzyką do lat 90. "Brzmimy jak stary rap? Może odrobinę, ale to chyba zbyt wąskie spojrzenie" – mówił w wywiadzie 1988. Wszystkie teksty z płyty są autorstwa Piernikowskiego, ale wynikały niekiedy ze wspólnych rozmów i doświadczeń. Wersy przedstawiają niepokojącą, choć czasem i nudną codzienność, język jest często zepsuty, niegramatyczny. "Orient" można też czytać jako mitotwórczy album, w którym Syny ukazują pewien porządek świata ("Orientuj się", "Złe znaki"). Charakterystyczne dla brzmienia albumu są głęboki bas, echa, delaye. Choć muzycy tworzyli w sposób korespondencyjny, na odległość, ostateczny kształt muzyczny jest wynikiem wspólnej pracy: 1988 robił bity, Piernikowski dogrywał syntetyzatory.
Odbiór Synów zdecydowanie zaskoczył ich samych. Nie tworzyli pod publikę: był to pewnego rodzaju eksperyment i jak mówili:
Text
Chcieliśmy zrobić coś w stu procentach dla nas i nie mieliśmy świadomości, że ludzie tak to podchwycą. [...] A później narastał hajp i tego się zupełnie nie spodziewaliśmy. To jest niezłe, że zrobiliśmy to właściwie tylko dla siebie, a tak zażarło.
Trzy lata po debiucie, 6 kwietnia 2018 roku, wydali drugi album, "Noc". Była to konsekwentna kontynuacja tego, co zaczęli "Orientem", a zarazem rozbudowanie synoskiego (sic!) uniwersum. Wprowadzili postać białasów, których tak definiował Piernikowski:
Text
Białas to pojemne pojęcie. Może to być twój przyjaciel, może to być twój wróg. Jest tu gra amerykańskim słowem "nigga". Białas wychował się na czarnym rapie i wie, że nigdy nie będzie taki fajny jak czarni, bo jest sztywny, kwadratowy. Białasowstwo jest trochę zakompleksione. Białas rozumie, że musi zrobić to trochę inaczej, po swojemu. "Mój drogi białas" jest moim przyjacielem a "pojebany białas" mnie tylko wkurwia.
Na albumie powraca co jakiś czas wstawka "This is quality of primeshit". Primeshit to kolejne słowo, które weszło do synoskiego słownika. W tekstach można odnaleźć także – prócz wulgaryzmów, brutalizmów – wrażliwość: Piernikowski rapuje o pisaniu i czytaniu wierszy ("Wiersze") czy o tym, że "Synoskie gówno śmierdzi miłością" ("S.O.S."). "Noc" wydaje się nieco dojrzalsza niż "Orient", ale jednocześnie spuszcza nieco z tonu, wrzuca na luz, przybiera nieco łobuzerski ton. Muzycy nie musieli już nic ustanawiać, tworzyć mitów – to zrobili w pierwszym albumie. Kontynuowali tekstami o raczej błahej tematyce: pojawiają się więc bluzy z kapturem, kupowanie wytwornicy dymów, wiersze, a całość, wraz z muzyką, utrzymana jest w refleksyjnym klimacie.
Choć z założenia projekt Syny miał być undergroundowy, ich koncerty dotarły na sceny najważniejszych polskich festiwali muzycznych, takich jak Męskie Granie (2019) czy Polish Hip-Hop Festival (2019). Teledysk do utworu "Nag Champa" (reż. Sebastian Pańczyk) zdobył Grand Prix festiwalu Yach Film i był nominowany do Berlin Video Music Awards 2019 w kategorii najlepsze efekty specjalne.
W styczniu 2021 roku duet ogłosił koniec działalności i w lipcu zagrał ostatnie koncerty. Piernikowski i 1988 przez kilka lat swojej wspólnej działalności stworzyli unikatową figurę artystyczną: mieli koncept, własną poetykę i żargon, gęstą od dymu scenografię. Zdobyli wierną publiczność, która ceniła ich autentyczność, treści i bity. Obaj twórcy po ogłoszeniu końca sagi Synów kontynuują działalność solową.