Grafik, scenograf, malarz. Syn ceramiczki i malarki Stefanii Patalas oraz grafika Zbigniewa Kai. Przejmując schedę po znanym głównie z projektów plakatów ojcu stał się jednym z najpopularniejszych współczesnych plakacistów. Urodził się w 1962 roku w Poznaniu, zmarł 17 kwietnia 2019 roku.
Studiował na Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych (obecnie Uniwersytecie Artystycznym) w Poznaniu, gdzie w 1984 roku obronił dyplom w pracowni Norberta Skupniewicza. Przez lata Ryszard Kaja znany był przede wszystkim ze swojej twórczości scenograficznej. Jako scenograf debiutował u progu transformacji, w 1989 roku, scenografią do dramatu "Hernani” Wiktora Hugo w Teatrze Wielkim w Łodzi. Dekadę później pracował w tym samym teatrze jako główny scenograf.
W latach 90. pracował także m.in. w operze szczecińskiej i Teatrze Wielkim w Poznaniu. Stworzył łącznie ponad 200 dekoracji do spektakli, oper, teatru telewizji oraz kilku filmów w Polsce i za granicą. Do teatru projektował nie tylko scenografie, ale i kostiumy.
Z pracy teatralnej zrezygnował dość nagle, jak opowiada, poniekąd w reakcji na ewolucję samego teatru, a przede wszystkim obawy przed wypaleniem:
Nagle spostrzegłem, że cytuję samego siebie, że się bez emocji powtarzam, bo zasób moich scenicznych pomysłów się skończył i wpadam w rutynę.
Styl wyświetlania galerii
wyświetl slajdy
Teatralne zaszłości ujawniają się często w malarstwie czy monotypiach Kai, przenikając się z myśleniem plakatowym. Twórczość spoza pola teatru i plakatu rzadko bywa jednak wystawiana, także ze względu na swój czasami dość intymny charakter. Sam artysta miał opory, by pokazać na wystawie swój prowadzony na bieżąco rysunkowo-kolażowy "Dziennik". Jego fragmenty znalazły się jednak na pierwszej przekrojowej wystawie prac Kai, uwzględniającej nie tylko, jak z reguły, popularne plakaty, ale też prace malarskie czy scenograficzne, zorganizowanej w 2016 roku przez poznański Arsenał.
Szeroką rozpoznawalność przyniosła Kai, podobnie jak jego ojcu, twórczość plakatowa, a konkretnie powstający od 2012 roku na zamówienie Galerii Polskiego Plakatu we Wrocławiu cykl "Polska". Historyczna ciągłość to w przypadku Kai nie tylko kwestia genów, ale i wybranego przez artystę języka. Na przekór nowszym tendencjom w projektowaniu graficznym Ryszard Kaja programowo sięga do poetyk już historycznych. Sam gatunek plakatu turystycznego, do którego przynależy cykl "Polska", szczytową popularność przeżywający w latach 30., przez dekady pozostawał praktycznie martwy. Jak mówił sam artysta w wywiadzie ze Stefanem Drajewskim:
Text
Moje plakaty są pełne detali, tak jak i mój dom, a mój dom pełen jest wspomnień. Ja kolekcjonuję przeszłość. (...) . Nie interesują mnie poszukiwania formalne, anektowanie nowych przestrzeni dla sztuki. Mody, także artystyczne, są mi obce, nie patrzę, jak wszyscy w przyszłość, tylko szperam w swej przeszłości (...).
Styl wyświetlania galerii
wyświetl slajdy
Historyczny kostium z reguły nie jest przypadkowy, a idzie w parze z motywem ikonograficznym – odniesieniem do wydarzeń, postaci czy innego rodzaju specyfiki miejsca. "Katowice" przypominają więc drzeworytnicze, przemysłowe weduty z lat 20. "Tatry" to spiętrzone, nawarstwione, jakby wyjęte z formistycznych obrazów Leona Chwistka formy. Ćmielów reprezentuje modernistyczny serwis porcelanowy, przedstawiony w sposób nasuwający skojarzenie z abstrakcyjnymi obrazami Marii Jaremy.
W niektórych przypadkach, w zgodzie z tradycją plakatu turystycznego, dane miejsce reprezentują przede wszystkim ikoniczne obiekty, jak nowy budynek opery w Szczecinie. Zyskują przy tym niekiedy status nie tylko wizytówki miasta, ale też posłużyć mogą jako narzędzie do opowiadania o jego historii. W "Gdańsku" nad stoczniowymi żurawiami zachodzi krwistoczerwone słońce, w równym stopniu mogące nasuwać skojarzenia z rewolucją "Solidarności", co późniejszym, potransformacyjnym osuwaniem się w ruinę samej stoczni.
Skojarzenia bywają także żartobliwe. Co bowiem widzimy w "Szczebrzeszynie"? Rzecz jasna – chrząszcza brzmiącego w trzcinie. Amerykański sen to z kolei obietnica przysłowiowych gruszek rosnących na wierzbie. Inne miejscowości swój wizerunek zawdzięczają literaturze, jak Lubiewo, które dzięki powieści Michała Witkowskiego przedstawione zostaje jako nadmorski gejowski eden. W autorskim wizualnym przewodniku Kai po Polsce nie brakuje także małych miejscowości nieopromienionych literacką sławą, a jedynie darzonych sentymentem przez autora, jak Wolsztyn, rodzinne miasteczko jego matki.
W rozmowie z Kajetanem Kurkiewiczem artysta deklarował:
Text
Chcę, żeby były w tej serii wszystkie pory roku, kultura i sztuka, natura i zwyczaje oraz różne estetyki graficzne. (...) Jak się ustawi te plakaty w pewnej kolejności, to powstanie coś w rodzaju małej książeczki "Historia estetyki plakatu polskiego". (...) Jest Młoda Polska, art deco, moderna, pozytywizm i tak dalej. Ale wszystko "kajowate".
Wybrane wystawy indywidualne:
- 2019 – "Vivir para contarla de Ryszard Kaja", Museo Nacional de Arte, La Paz, Boliwia
- 2018 – "Zachcianka codzienności", MBWA Leszno "Fafernuchy i pampuchy, czyli Ryszard Kaja i jego plakaty po polsku", Muzeum Kultury Kurpiowskiej w Ostrołęce
- 2017 – "Plakaty kulturystyczne", Galeria Plenerowa, Warszawa "Sennik polski", Instytut Polski w mińsku, Białoruś
- 2016 – "Co oswaja Ryszard Kaja", Galeria Miejska Arsenał, Poznań
- 2013 – "Wystawa plakatów Ryszarda Kai", teatr Wybrzeże, Gdańsk
Wybrane wystawy zbiorowe:
- 2018 – 26. Międzynarodowe Biennale Plakatu, Warszawa VII Międzynarodowe Biennale Plakatu Społeczno-Politycznego, MOKSiR, Chełmek "Kaja i Kaja", Miejski Ośrodek Kultury w Jastrzębiu-Zdroju
- 2017 – "Polska szkoła plakatu oraz kontynuatorzy", Teatr Wielki w Łodzi
- 2016 – "Filmy Andrzeja Wajdy w światowym plakacie filmowym", Galeria Mikhail Savitsky, Mińsk, Białoruś
- 2015 – Satyrykon 2015, Muzeum Karykatury, Legnica
Oprac. PP, luty 2019