Michał Matczak, posługujący się pseudonimem Mata, to jeden z najpopularniejszych polskich twórców muzycznych XXI wieku. Urodzony w 2000 roku raper w ciągu kilku lat od debiutu osiągnął niezaprzeczalny status ikony pokolenia Z.
„Nie jestem dzieciakiem z bloków”
Text
Nie jestem dzieciakiem z bloków, tylko szczylem z klasy średniej, wychowanym na strzeżonym osiedlu, który zajawił się rapem przez Jesteś Bogiem. Na początku miałem zresztą bana na ten film, bo tam przeklinali, a ja byłem wychowywany pod kloszem, więc obejrzałem go dopiero w gimnazjum. Moja przygoda z polskim rapem zaczęła się więc od Paktofoniki, ale wcześniej był też Eminem i 2Pac.
Tak opowiedział o sobie w jednym z pierwszych wywiadów Mata, wówczas dziewiętnastoletni raper na początku artystycznej drogi. Choć miał już wtedy na koncie pierwsze sukcesy, nie można było przypuszczać, że zaledwie sześć lat później Matczak będzie wymieniany jednym tchem wśród najpopularniejszych i najbardziej wpływowych współczesnych artystów znad Wisły.
Jest synem znanego prawnika i publicysty Marcina Matczaka, który podczas wakacji w 2012 roku sam wymyślił synowi ksywę. Raper wspomniał o tym w rozmowie z CGM:
Text
Powiedziałem tacie, że zawsze chciałem mieć pseudonim i że nie mogę go wymyślić, co było dosyć żałosne. Tata mi powiedział, że najlepszy pseudonim, najbardziej naturalny, jest od nazwiska. On grał dużo w szachy. Ma na nazwisko Matczak i miał ksywę „Matszach”. Epicki pseudonim. Myśleliśmy nad ksywą. Mata – mama mówiła, że chyba zwariowaliśmy, że będą mnie przezywali „mata-szmata”.
Ojciec od początku wspierał swojego syna w nagraniach, a raper nigdy nie miał potrzeby od niego się odciąć lub odżegnywać – co w początkach polskiego rapu byłoby z pewnością trudne do zaakceptowania przez dość twardogłowych fanów gatunku, nade wszystko ceniących sobie pełną niezależność i wagę trudnego dzieciństwa jako tematu do wykorzystania w nagraniach. Współcześnie raper z bogatego domu nikogo szczególnie nie dziwi, a Mata jako „bananowiec” traktowany bywa z dystansem tylko wśród najbardziej hardkorowych hiphopowców.
Pierwszy raz uwagę szerszego grona słuchaczy Mata przyciągnął za sprawą mini-albumu Fumar Mata, który do sieci trafił jesienią 2018 roku, a w oficjalnej formie, nakładem wytwórni HHNS Label, w kwietniu 2019 roku. Materiał składał się z sześciu nagrań zatytułowanych nazwami marek papierosów, a jego prezentacja zbiegła się z premierą utworu Biblioteka Trap. Śmiało można powiedzieć, że to ten właśnie kawałek był zasadniczym początkiem imponującej kariery i triumfalnego pochodu Maty. W kwietniu 2019 roku rozbłysła gwiazda, którą tydzień po tygodniu odkrywały kolejne tysiące fanów. W utworze objawił się bowiem niezły tekściarz z niemałym dystansem do siebie, przyzwoitym wokalem i znakomitym wyczuciem mikrofonu. Nawet starsi odbiorcy, zdecydowanie hołdujący klasycznemu rapowemu brzmieniu i poważniejszej tematyce, doceniali warsztat Maty jako rapera.
Artysta związał się na stałe z oficyną SBM Label i w kolejnych miesiącach 2019 roku wydawał single anonsujące jego debiutancki longplay. Największe zamieszanie wywołał utwór Patointeligencja, którego popularność zdecydowanie wykroczyła poza grono młodych fanów hip-hopu. Głównie poprzez bardzo mocną warstwę tekstową, w której Mata poruszył problemy młodzieży z dobrych szkół i bogatych domów, widzianych przez pryzmat doświadczeń samego artysty i jego znajomych.
Text
My to patointeligencja, katolickie przedszkola, strzeżone osiedla
Kurator angielski i gegra, kurator, dilerka dla sportu, nie po to, by przetrwać
Szkoła, korty, dodatkowe zajęcia, korki, butelki i elki na zdjęciach
Harnaś, perełka w plenerkach, rzucamy chujami i nie jemy mięsa
Dobrze wychowani, wciągana jest kreska w bawełnianych sweterkach
Tekst utworu, szczególnie że napisany przez syna znanego prawnika, obracającego się w stołecznych kręgach medialnych i towarzyskich, wywołał niemałe oburzenie. Nie sposób zaprzeczyć, że dla Maty była to wprost idealna okazja do promocji wydanego 18 stycznia 2020 roku debiutanckiego albumu 100 dni do matury. Płyta była najlepiej sprzedającą się w Polsce w tygodniu premierowym i już po raptem trzech miesiącach osiągnęła złoty status, a do uzyskania zawrotnego diamentowego wyróżnienia potrzebowała tylko dwóch i pół roku.
Album zyskał nie tylko świetne przyjęcie u fanów, ale też dobrą recepcję medialną. Doceniano między innymi to, że mając praktycznie nieograniczone możliwości koleżeńsko-branżowe, Mata nie sięgnął na debiucie po uznanych gości z rapowego czy popowego światka i niemal w pojedynkę pociągnął długi, ponadgodzinny krążek. Marcin Flint na łamach CGM ocenił płytę bardzo dobrze, konkludując w recenzji:
Text
Nie ma co jednak zamarynować Maty w komplementach i ugotować przed następną, poważną (mam nadzieję, że tylko nominalnie) płytą, taką z lokalnymi gwiazdami produkcji i głośnymi featuringami. Ale trzeba powiedzieć, że to sensacyjny początek roku. I że nie można na Matę nie spoglądać z wielką nadzieją, nie wróżyć ze 100 dni do matury przyszłości.
Z kolei Dawid Bartkowski na łamach Interii pisał:
Text
Dla jednych bananowiec i pozer próbujący wybić się na swoim pochodzeniu, dla innych głos pokolenia i autentyczny raper, który robi swoje. I nie wiadomo co gorsze, bo Mata jest... Matą. Niepodrabialnym. Już nawet pomijając singiel, o którym najwięcej mówili ci, którzy z rapem wspólnego za wiele nie mają, to ten i tak wygrywa. Młody Matczak potrafi pisać, a pomysły na kawałki rodzą się między jedną a drugą imprezą. Bawi się patentami, ma niezłe ucho do beatów.
Popularność rapera przekroczyła gatunkowe granice i wzrastała także poza społecznością fanów hip-hopu – i tak zostało już na stałe. W ślad za tym szły mniej lub bardziej prestiżowe wyróżnienia (m.in. Fryderyki, branżowe nagrody Popkiller czy tytuł Warszawiaka Roku 2019) i niesamowite liczby, które przekładały się na regularnie przyznawane złote, platynowe, a nawet diamentowe krążki. Matczak z naddźwiękową prędkością pokonał drogę od nieopierzonego debiutanta do jednego z najpopularniejszych polskich artystów, wyprzedającego wielotysięczne koncerty i rozchwytywanego przez największe marki do kampanii reklamowych.
Już z takiej właśnie pozycji artysta wydawał kolejne albumy, z których najlepszym przyjęciem cieszyło się wydawnictwo Młody Matczak z 2021 roku. Znalazły się na nim między innymi diamentowe single Kiss Cam (podryw roku) czy Szafir, którymi Mata z powodzeniem zameldował się na liście najpopularniejszych i najczęściej granych piosenek w polskich rozgłośniach radiowych. Z kolei wśród fanów hip-hopu największym echem odbiły się współprace z Quebonafide i Malikiem Montaną w singlu Papuga oraz Kurtz z Taco Hemingwayem, do którego Matczak niejednokrotnie był zresztą porównywany.
Za płytą stała koncepcja ukazania wejścia Maty w dorosłość i związanych z tym perypetii. Artysta bronił się przed rolą głosu pokolenia, często akcentując swoje wybryki i niemądre wybory, choć płytę doprawił też niemałą dawką melancholii, refleksji czy wręcz smutku.
Wydane późnym latem 2023 roku <33 było ostatnią płytą Maty nagraną dla SBM Label i nie cieszyło się taką popularnością jak wcześniejsze wydawnictwa. W podobnym czasie artysta uczestniczył też jednak w nagraniach trzech bestsellerowych albumów pod szyldem Hotel Maffija, gdzie występował między innymi pod pseudonimem Skute Bobo.
Pracując już w pełni na własny rachunek, Mata ciągle eksperymentuje (choć w bezpieczny, stale przebojowy sposób), nie trzymając się tylko rapowej stylistyki czy nagrań polskojęzycznych. Zaliczył chociażby anglojęzyczny featuring u londyńskiego rapera o pseudonimie SL, a z drugiej strony z Marylą Rodowicz wylansował przebój To tylko wiosna, występując też na jej koncercie z cyklu MTV Unplugged. Z kolei jego rap-popowe Lloret de Mar, zainspirowane twórczością latynoskich twórców, trafiło na ścieżkę dźwiękową do gry FC 25, na której znaleźć można było też wielu międzynarodowych twórców z różnych gatunków, od Disclosure, Kasabian, Billie Eilish, Charli XCX czy Coldplay.
Swoistą kontynuacją plażowo-imprezowego klimatu singla Lloret de Mar jest kolejne solowe wydawnictwo 2039: ZŁOTE PIASKI, opisywane jako EP, choć liczące trzynaście ścieżek. Mimo że nie brakuje głosów, że cały album brzmi jak powtarzanie tej samej piosenki, w której zmieniają się tylko kolejni goście (tymi są m.in.: Skolim, Roxie Węgiel, White 2115 czy Kizo), to trudno odmówić Macie konsekwencji. EP stanowi zarazem spory kontrast wobec podwójnego singla intro + up! up! up! z początku 2025 roku, na którym artysta poruszał wątki depresji czy odgrywania ról i zakładania masek w życiu codziennym.
Życie pozapłytowe i plany prezydenckie
Macie od początku kariery towarzyszyło ogromne zainteresowanie medialne, które co i rusz podsycały nie tylko jego nagrania, ale też wypowiedzi ojca czy wydarzenia z życia artysty. Szczególnie intensywny pod tym względem był dla niego rok 2022. 27 stycznia Mata został zatrzymany przez policję za posiadanie 1,5 grama marihuany. Do zdarzenia odniósł się podczas gali Bestsellery Empiku 2021, zapowiadając, że będzie wspierał starania o jej depenalizację w Polsce. 20 kwietnia (znacząca data dla ruchu zwolenników legalizacji marihuany), założył Fundację 420, której celami są m.in. działania na rzecz profilaktyki skierowanej do osób zagrożonych narkomanią, „wsparcie postaw obywatelskich i odpowiedzialności społecznej” i „wspieranie inicjatyw służących zaangażowaniu społeczeństwa w proces stanowienia prawa”.
23 maja raper doprowadził do sporego zamieszania, grając spontaniczny, zareklamowany jednym wpisem w mediach społecznościowych koncert nad Wisłą w Warszawie, na którym szesnaście razy z rzędu wykonał piosenkę Schodki, czym pobił rekord świata należący wcześniej do Travisa Scotta (raper z USA kilka lat wcześniej wykonał na jednym koncercie 14 razy kawałek Goosebumps). Jak informował Onet, „pod koniec imprezy przed barkę podpłynął patrol policji, ale Mata obiecał zachwyconym wielbicielom, że wróci ponownie następnego dnia. Koncert miał się odbyć wieczorem, ale ostatecznie do niego nie doszło. Bulwary wiślane patrolowała już policja, która udaremniła występ”.
Z kolei w połowie lipca 2022 roku artysta zapowiedział, że w 2040 roku będzie ubiegał się o urząd prezydenta Polski. Choć ogłoszenie to traktować zapewne należy raczej jako działanie pr-owe niż przedstawienie rzeczywistych planów, wskazuje nie tylko na poczucie humoru rapera, lecz także niebagatelną umiejętność kierowania na siebie uwagi także tradycyjnych mediów i osób spoza swojej domyślnej grupy odbiorców.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Koncert Maty podczas SBM Ffestival 2023, fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza
Obrazek
koncert_maty_podczas_sbm_ffestival_2023_fot_maciek_jazwiecki_aw_mjj230823_029-s.jpg
Niezależnie od tego, co przyniesie dalsza kariera Maty, już w tej chwili można bez większego zawahania określić go mianem ikony generacji Z, rozchwytywanej na rynku reklamowym przez wielkie marki, a przy tym muzyka realizującego przy tym konsekwentnie swoje plany. Jednocześnie jest Mata doskonałym przykładem tego, jak zmieniła się polska scena hiphopowa, będąca już de facto stałym elementem mainstreamu, a sam muzyk prezentuje się jako nowego rodzaju artysta, który rapowanie wykorzystuje jako jeden z elementów swojej twórczości, ale niekoniecznie najważniejszy.
Wybrana dyskografia:
- 2039: Złote piaski (2025, ♬·¯·♩¸¸♪·¯·♫¸¸♫·¯·♪)
- <33 (2023, SBM Label)
- Młody Matczak (2021, SBM Label)
- 100 dni do matury (2020, SBM Label)
- Fumar Mata (2018, wyd. niezależne)