Nagrania
W serwisach muzycznych można znaleźć epkę "Homework" z 2014 roku. Folkowa i delikatna, wciąż ma swój urok, ale w kontekście kolejnych nagrań świadczy o szybkim tempie rozwoju duetu. Po tych czterech piosenkach Coals zamierzali wydać kolejną epkę, ostatecznie stanęło na albumie – latem 2016 szlifowanie materiału wciąż trwało. Kacha zapowiadała wtedy:
Nie wiemy, kiedy skończymy płytę, ale na pewno postawimy na trochę inne klimaty (silne inspiracje: Spooky Black, Dean Blunt, Yung Lean), dużo ambientów i pianina. Album pokaże, oby niejednoznaczny, obraz dzieciństwa. Będzie trochę o czasach, kiedy się słuchało Ich Troje, oglądało "Rower Błażeja" i jadło czipsy Lay’s.
Gorąco przyjęta przez dziennikarzy debiutancka płyta Coals ukazała się w październiku 2017 roku. Tytuł "Tamagotchi" nawiązywał do popularnej w latach 90. XX wieku zabawki – rodzaju elektronicznego zwierzątka, o które trzeba było dbać. Muzyka z "Tamagotchi" generowała tęsknotę za czasem przeszłym i czasem przyszłym, nawet nostalgię. W sposobie śpiewania angielskich tekstów przez Kachę Kowalczyk było coś z melancholii Lany Del Rey, lekka przesada, ale też przeszywający mrok.
Coals - VHS Nightmare ft. Hatti Vatti
Singlowy utwór "VHS Nightmare" nagrali z udziałem producenta Hatti Vatti, ale najważniejszy był chyba "Rave 03'" z udziałem Bobkowskiego. Gdy Kowalczyk śpiewa: "take me to the place/ where techno resonates", jest w tym tęsknota za tym, na co się "nie załapaliśmy" i co jest sto razy lepsze od tego, co mamy na co dzień. Inaczej: za rodzajem zgubienia siebie, zatracenia. Kiedy ona śpiewa, można mieć dwa sprzeczne wrażenia – że wszystko przychodzi jej lekko, bez zaangażowania, a z drugiej strony, że jest okupione jakąś ofiarą. Jej sposób śpiewania łączy rezygnację i oddalenie z silnymi emocjami.
Zimą 2019 ukazała się złożona z czterech utworów epka "Klan", którą sami muzycy najchętniej nazywają "okołohiphopową". W każdym utworze towarzyszyli im inni goście: youtube’owa piosenkarka Dianka znana ze współpracy z hiphopowcami; Robert Piernikowski, raper i producent znany z duetu Syny; zaledwie szesnastoletni, niezwykle popularny Schafter, raper nieunikający śpiewu i wplatający w polskie teksty angielskie słowa i zdania; wreszcie hiphopowy producent młodego pokolenia Kubi Producent, którego utwór zwieńczyła poetycka zwrotka Belli Ćwir, queerowej raperki i performerki nazwanej przez magazyn "Vice" "koną internetowych freaków".
To jak dotąd ich najbardziej przekonujące i spójne wydawnictwo, taki "skrót na pulpicie do Coalsów", a zarazem rzecz różnorodna muzycznie. Śpiewna, melodyjna, a także mocno już zrytmizowana pod wpływem hip-hopu i rapu. Najbardziej zapadające w pamięć zdanie dał tu Schafter: "ukołysz do nyny, ukołysz do nyny mnie", powtarzała za nim Kowalczyk w refrenie "Blue". A na koniec piosenki zostawiła jeszcze jeden ślad: "Toto ‘Africa’ w radio", zdanie, które tłumaczy wszystko – stare czasy, epoka rodziców, stary utwór, obciachowy i wstydliwy, ale też łagodny i kojący – a jednocześnie to zdanie nie tłumaczy nic. Można się schować w piosence? Nie tylko. "Policzę do stu, ucieknę do snu", powtarzają Kowalczyk i Piernikowski w "Entele pentele".
W grudniu 2019 Coals wypuścili piosenkę i wideoklip "Sleepwalker", potwierdzając, że nadchodzi nowy album. Zbudowany na przebojowym, mocnym rytmie utwór wydaje się kolejnym krokiem na drodze nowoczesnego hip-hopu – gdyby nie śpiew, tym razem wspólny, dwuosobowy.
Premierę płyty "Docusoap" międzynarodowa wytwórnia PIAS wyznaczyła na 6 marca 2020, o miesiąc wyprzedził go singiel "Pearls". Wśród 13 różnorodnych utworów znalazł się "Oberek" stworzony wspólnie z brytyjskim producentem Felicitą, filarem środowiska PC Music. Felicita ma polskie korzenie i fascynuje się polskim folklorem, zwłaszcza tym "nagiętym" przez zawodowców do potrzeb masowego słuchacza (stworzył wspólny program z Zespołem Pieśni i Tańca "Śląsk"). Można zaryzykować tezę, że Coals w popie lat 80. doceniają jakości podobne do tych, które przyciągnęły Felicitę do "Śląska", jak pewna przesada czy nieautentyczność. Nie zapominajmy też o śląskim pochodzeniu duetu.
Brzmienie Coals A.D. 2020 wyostrzyło się i zaktualizowało – jest jeszcze bardziej syntetyczne (przetworzone wokale), a obok tego dziwnego folku w palecie duetu są również trap, melancholijna elektronika, zdarzają się nawet momenty klasycyzujące, patetyczne. Podobnie z formą: na "Docusoap" zmieściły się zarówno klasycznie zbudowane piosenki z refrenami, jak i utwory o bardziej eksperymentalnej, nielinearnej formule. Coals nie tracą zainteresowania mrokiem, sennością i pewną sztucznością (co oddaje już tytuł albumu).