Za najbardziej radykalny projekt biednego projektowania uznać należy "Nic" (2005). Artysta proponuje krzesło, do wykonania którego nie potrzeba jakichkolwiek materiałów - wystarczy przecież odpowiednio oprzeć ciało o ścianę. Zamiast łóżka natomiast poleca położenie się na czystej podłodze, a w wersji letniej - na trawie czy plaży.
W 2009 roku Mucha realizował projekt "12% normy". Narzucił sobie reżim designerski, który zakładał projektowanie jednego prototypowego wzoru miesięcznie przez okrągły rok. Stawiał sobie przy tym trudne zadania. Na przykład projektował lampę wychodząc od pytania, jak wyglądałaby, gdyby cała była przełącznikiem światła. Używanym w szafie wieszakom nadawał niecodzienne kształty - pistoletu, parasolki, spływającej farby. Przedmiot, który naśladuje dwie nogi w biegu może być wykorzystywany na różne sposoby jako stojak czy wieszak, chociaż - jak pisze projektant - "jego potencjał właściwie nie został jeszcze odkryty". Sztabkę (złota?) łączy z funkcją szczotki do podłogi, symbolicznie ją "degradując". Dmuchanego misia, przez radykalne powiększenie jego głowy, zamienił w piłkę plażową, sugerując, że naprawia dotychczasowy błąd produkowania samych głów. Projekt "12% normy" nigdy nie doczekał się pełnej finalizacji, dwunasty prototyp nigdy nie powstał. Zamiast niego Mucha pokazywał schematyczny rysunek atomowego grzyba:
"Prezentowana erupcja bomby atomowej symbolizuje moment, w którym projekt obraca się przeciwko swojemu projektantowi. Niektóre rzeczy nie powinny po prostu powstać".
W 2010 roku na zamówienie Muzeum Etnograficznego w Krakowie, z okazji Festiwalu Etnodizajn, Mucha zaprojektował "Taczkokołyskę", łączącą tradycyjną drewnianą kołyskę dziecięcą z taczką.