- Okazuje się, że mimo ogromnych możliwości technologicznych, jakie niesie ze sobą współczesność, niczego nowego nie wymyślono. Większośc zabawek znamy od średniowiecza, choć ich geneza sięga czasów znacznie odleglejszych - przekonuje kuratorka wystawy Magda Robaszkiewicz.
Wśród ponad 300 eksponatów, znajdziemy m.in.miniaturki z drewna, gliny, figurki zwierząt, broń, bączki,warkotki, grzechotki, lalki, pluszaki, pionki i akcesoria do gry. Pochodzą z różnych okresów historycznych, najstarsze datowane są na XI wiek, ale nie brakuje też unikatów ze współczesnych dziecięcych kolekcji. Wybraliśmy dla was kilka ciekawych eksponatów, przy których warto zatrzymać się na dłużej.
Średniowieczne figurki
Na początek zabawki z najstarszą metryką, czyli skarby z wykopalisk na Starym Mieście w Elblągu. Te drewniane koniki ze zdjęcia otwierającego artykuł, to XIV-wieczne zabytki, średniowieczny "must have" każdej dziecięcej komnaty. Koniki wykonane były z jednego kawałka drewna, a ilustracje z epoki podpowiadają różne sposoby ich użycia na przykład podczas zabawy w turniej rycerski czy kukiełkowej inscenizacji walk. Niektóre koniki były także gwizdkami, o czym świadczą wyżłobione w drewnie dziurki.
Z kolei militarne zabawki z Gdańska, Elbląga i Szczecina potwierdzają, że strzelanie z łuków i kusz było jedną z ulubionych zabaw rówieśników piastowskich książąt.

Drewniane miecze, łuki i kusze XIII-XVI wiek, wł. Muzeum Historyczno-Archeologiczne w Elblągu, Muzeum Narodowego w Szczecinie i Muzeum Archeologiczne w Gdańsku
Drewniane łopatki, siekierki, szable, łuki miały przygotować małych wojowników do dorosłej walki. Organizatorzy wystawy przypominają w tekście kuratorskim także zarządzenie rady miasta Freiburga z 1489 roku zakazujące dzieciom zabawy bronią na ulicy. Co można było zrobić w chwilach wolnych od nauki strzelania? Na przykład puszczać na rzece łódeczki z kory ( pływające rzeźby także obecne są na wystawie).
W kuchni

Miniaturowe naczynia, wł. Muzeum Archeologiczne w Gdańsku
Cynowo-ołowiane drobiazgi pojawiły się w Polsce około XVI wieku wraz z zachodnią modą na domki dla lalek. Miniaturowe naczynia, miseczki, dzbanuszki, meble i zegarki to obiekty wyjątkowe wśród polskich znalezisk, mają swoje odpowiedniki w muzeach archeologicznych w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Holandii. Podstawowe akcesoria kuchenne niewiele się zmieniły od czasów średniowiecza.
Lalki Pani Paderewskiej

Krakowiak, lalka szmaciana, 1915 r., wł. Julia Łach
Ta niepozorna lalka cieszyła się kiedyś ogromną międzynarodową popularnością. Szmaciany Krakowiak powstał we francuskiej pracowni prowadzonej przez polską malarkę Stefanię Łazarską, która przy wsparciu Marii Mickiewiczówny organizowała w powojennym Paryżu pomoc dla polskich artystów.
Jej prace wystawiane były m.in. w Dziale Sztuki Dekoracyjnej w Luwrze, zainteresowały także Helenę Paderewską, która poprosiła o zaprojektowanie zabawek, których sprzedaż zasiliłaby konto fundacji The Polish Victims Relief Fund wspierającej ofiary I wojny światowej. Patriotyczne lalki ubrane w narodowe stroje przeszły do historii pod nazwą "Madame Paderewski Dolls" – "Lalki Pani Paderewskiej". Zebrały dla fundacji 25 tysięcy dolarów.
Ołowiane żołnierzyki

Żołnierzyki od lewej: żołnierzyk ołowiany, postać kawalerzysty z szablą, 1 poł. XX w., wł. Muzeum Narodowe w Szczecinie, Żołnierzyk ołowiany, postać żołnierza piechoty w marszu ze strzelbą, 1 poł XX w., wł. Muzeum Narodowe w Szczecinie
Jeszcze 100 lat temu chyba w każdym chłopięcym pokoju całe, gotowe do walk armie ołownianych żołnierzyków czekały na sygnał do walki. Figurki były ręcznie malowane i wiernie odtwarzały szczegóły umundurowania wojska z różnych epok i sił zbrojnych. Zabawki przeszły do historii, w przeciwieństwie do chłopięcej fascynacji maundurem.

Żołnierzyki, lata 80-te XX w., wł. Muzeum Zabawek i Zabawy w Kielcach
Historia jednego misia

Bohaterowie filmu "Miś Coralgol", wyk. Tadeusz Wilkosz, 2009 r., wł. Muzeum Zabawek i Zabawy w Kielcach
A to już bohaterowie animacji "Miś Colargol" w reżyserii Tadeusza Wilkosza, który zrealizował w Se-ma-forze 30 filmów lalkowych. Trudno uwierzyć, że ten kultowy pluszak ma już prawie 50 lat. Na wystawie towarzyszą mu inne postaci z bajek i popkultury. Jest Bolek, są Muminki, figurki filmowych gwiazd, m.in. celuloidowe laleczki Pyzy i Rumcajsa i bohaterowie Gwiezdnych Wojen. A na zdjęciu poniżej kukiełki Tyci Tyci do przedstawienia o złym Popielu.

Kukiełki, Muzeum Zabawek i Zabawy, Kielce, fot. Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie
Na wystawie Zabawek nie mogło też zabraknąć pluszowego misia, którego historia sięga 1877 roku. Pierwsze pluszowe słonie, które służyły początkowo jako poduszki do szpilek uszyła Niemka Margarete Steiff. 20 lat później jej firma produkowała już około miliona zabawek rocznie. W gnieźnieńskim muzeum możemy oglądać m.in. pochodzącą z fabryki Steiff małpkę "Jocko" z kolekcji Kory Kowalskiej.
Jak w domu

Kolekcja prywatna Wojciech Błachowiaka, wł. Antykwariat Nekla Danuta Sucherska-Błachowiak
A teraz coś dla miłośników wzornictwa. Miniaturowy zestaw mebelków z przełomu lat 70. i 80. Zajrzyjmy do dziewczęcego pokoju tamtych lat. Czego tu nie ma! Miniaturowe wałki do ciasta, międzywojenne wanienki, tarki do prania, żelazka, łóżeczka, porcelanowy serwis kawowy. Są też lalki.
Nie tylko Barbie

Lalki Barbie firmy Mattel, około 2013 r., wł. Anna Ziembińska (kolekcja prywatna), Lalki Barbie Krakowiak i Bamberka, zabawka współczesna, wł. pikinini.pl
Jak zauważa kuratorka wystawy Magda Robaszkiewicz te najwcześniejsze lalki z trudem przypominają postaci ludzkie, a ich uroda może wydać się niektórym dyskusyjna.
"Nawet te z pierwszych polskich fabryk (jedna z nich produkowała lalki już w końcu XIX wieku w Kaliszu, druga nieco później w Katowicach) nie budzą powszechnej sympatii wśród najmłodszych, choć chętnie nabywane są przez kolekcjonerów. Jej nazwa pochodzi dopiero z XVIII wieku, wcześniej w polskiej literaturze korzystano z określenia "łątka", czyli lalka wykonana ze szmatek i łodyg. Nietrwałość tych materiałów sprawiła, że dziś możemy jedynie podziwiać fragmenty drewnianych lub glinianych korpusów lalek."
Zabawki z kiosku

Zabawki z kiosku, wł. prywatna Kora Kowalska, fot. Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie
Celuloidowe figurki i najlepszy materiał wybuchowy jedynie za złotówkę - takie rzeczy tylko w kiosku! Powojenne saloniki prasowe miały przede wszystkim zwiększać czytelnictwo, ale przy okazji były wyposażone lepiej niż niejeden wielobranżowy sklep. Pod względem asortymentu i oferty dla najmłodszych konkurować mogły z nimi jedynie stragany na kościelnych odpustach.
Aparaty na wodę, gwizdki koguciki, broszki kotki i inne plastikowe skarby pochodzą z lat 80. z prywatnej kolekcji Kory Kowalskiej.
źródła: Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie, oprac. AL