I wcale nie przestał fotografować, jednak zdjęcia robił tylko rodzinie i znajomym. Po 1989 roku poprosił siostrę Eugenię o przesłanie mu aparatu, który matka wyniosła z workami negatywów z białostockiej pracowni w nocy po aresztowaniu syna. Okazuje się, że ojciec Augustisa był prominentnym kupcem, więc stać go było na leicę. By uniknąć represji ze strony sowieckich komisarzy, Augustowiczowie uciekli do Polski (dlaczego dopiero w latach 30., a nie wcześniej z tysiącami wracających Polaków?), nazwisko zmienili ze względów bezpieczeństwa. Na wiele pytań już nie poznamy odpowiedzi – Augustis zmarł w 1995 roku.
Augustis ma także menedżera z pasją. Grzegorz Dąbrowski obserwuje pozytywną zmianę przy okazji takich odkryć: "Rodzi się świadomość, moda na archiwa społeczne, szukanie korzeni. Odzywają się osoby, które przekazują nam różne rzeczy, zamiast wyrzucać je na śmietnik. Oprócz Augustisa mamy też trochę materiałów i z Białegostoku, i z okolic. Przygotowując Albom.pl postanowiliśmy przeczesać archiwa prywatne". W ten sposób udało się przywrócić pamięci m.in. twórczość Jerzego Kostko, prowadzącego zakład fotograficzny w Kleszczelach. Dołączył on do szczęśliwie "odzyskanych" fotografów: Stefanii Gurdowej odkrytej w Dębicy, Michała Greima z Kamieńca Podolskiego czy Henryka Rossa dokumentującego łódzkie getto.
***
Jerzy Lewczyński, artysta fotograf i popularyzator koncepcji "archeologii fotografii", przekonywał, że negatyw "jest autentycznym świadkiem minionych wydarzeń" oraz że dzięki fotografii "ciągłość wizualnego kontaktu z przeszłością stwarza możliwości poszerzenia oddziaływania warstw kulturowo-twórczych na dzisiejsze". Galeria im. Sleńdzińskich w Białymstoku zorganizowała cykl wystaw inspirowanych twórczością Augustisa. Zestawiono jego zdjęcia z fotografiami współczesnych białostoczan, wykonanymi przez Annę Sierko-Szymańską. Podobne ujęcia, rysy twarzy lub wiek postaci. Ktoś z oglądających ekspozycję zauważył, że zmienił się kierunek ruchu na ulicy Kilińskiego.
W eseju do książki "Augustis 2.0" Aneta Prymaka-Oniszk przypomniała słowa Icchaka Perłowa o Białymstoku: "Jesteś moim najpiękniejszym snem". Poeta żydowski napisał pieśń tęsknoty za domem w czasie wojny. Dziś to miasto śni już inny sen.
Autorka: Agnieszka Warnke, sierpień 2019