Otwierająca część dziesięcioodcinkowej serii to opowieść o konfrontacji rozumu i wiary ubrana w kostium psychologicznego dramatu.
"Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną" – pierwsze przykazanie Dekalogu stało się punktem wyjścia dla filmu otwierającego dziesięcioodcinkowy cykl Krzysztofów Kieślowskiego i Piesiewicza. Próbując stworzyć opowieść, która korespondowałaby z jego treścią, a zarazem nie była zbyt dosłowna i jednoznaczna, stworzyli oni historię Krzysztofa, znakomitego naukowca bezgranicznie ufającego nauce i jej regułom oraz jego syna – Pawła. Kiedy pewnego dnia mały chłopiec chce pojeździć na łyżwach na osiedlowym jeziorku, Krzysztof z użyciem komputera precyzyjnie wylicza grubość tafli lodu, jej udźwig i wytrzymałość. Niestety, wskutek nieszczęśliwego zbiegu okoliczności, kilkuletni Paweł wpada do lodowatej wody i ginie. Dla Krzysztofa staje się to przyczynkiem do refleksji nad istnieniem absolutu, złośliwością losu i granicami rozumu.
W rozmowie-rzece z Mikołajem Jazdoniem Krzysztof Piesiewicz wspomina o podwójnej inspiracji stojącej u początków "Dekalogu I". Pierwsza z nich wiązała się z osobista historią scenarzysty, który pewnego dnia kupił synowi łyżwy, a gdy ten długo nie wracał z zabaw na zamarzniętym osiedlowym jeziorku, w głowie artysty zaczęły rodzić się przerażające myśli o wypadku i załamaniu się lodu. Tę osobistą historię Piesiewicz uzupełnił elementami innej biografii – swojego przyjaciela, profesora fizyki, który wychowywał kilkuletniego syna na przyszłego geniusza.
Z tych dwóch historii Kieślowski z Piesiewiczem stworzyli opowieść o racjonaliście, który wierząc w naukę, jej prawa i reguły, zapomina o nieprzewidywalności ludzkiego losu i wyroków opatrzności.
Opowieść o naukowcu-ateiście miała szczególne znaczenie dla Kieślowskiego, który sam zmagał się z pytaniami o istnienie Boga i istotę wiary. Zapewne także dlatego reżyser miał nawet plan, by to on sam wcielił się w rolę filmowego ojca. Ten pomysł został mu jednak wyperswadowany przez filmową ekipę.
Nie oznaczało to końca castingowych problemów. Nie lata wyzwaniem było także odnalezienie odtwórcy roli kilkuletniego chłopca. Kieślowski chwytał się wszelkich pomysłów – na casting zaprosił m.in. młodziutkiego syna Krzysztofa Piesiewicza, ale ten nie miał aktorskiego talentu. Wybrano innego młodego aktora, który miał wcielić się w małego Pawła. Kieślowski nakręcił z nim 30 procent całego materiału, po czym uznał, że popełnił obsadowy błąd. Zdjęcia przerwano, a Kieślowski musiał znaleźć nowego Pawełka. Szczęście uśmiechnęło się do niego bardzo szybko – na plan "Dekalogu" trafił bowiem Wojciech Klata, jeden z najzdolniejszych i najbardziej naturalnych aktorów dziecięcych, jakich kiedykolwiek miało polskie kino. To właśnie on wystąpił w finalnej wersji "Dekalogu I", przyczyniając się do jego ogromnego międzynarodowego sukcesu.
Pierwsza część serialowego "Dekalogu", bodaj najbardziej dosłownie nawiązująca do treści dziesięciorga przykazań, o mały włos nie stała się przyczyną niepowodzenia całego projektu. Kiedy w 1988 roku Kieślowski otrzymał od polskiej telewizji zielone światło na realizację serialu, telewizja, jak i cała polska gospodarka, znajdowała się na finansowej równi pochyłej. Po zrealizowaniu ośmiu odcinków okazało się, że środki na realizację ostatnich dwóch zostały już wykorzystane. Odpowiadający za produkcję "Dekalogu" Krzysztof Zanussi rozpoczął wówczas trasę po europejskich telewizjach, szukając koproducentów gotowych sfinansować prace. Niewielu było chętnych na dołączenie do projektu. Nawet włoska telewizja katolicka nie widziała szans na finansową opłacalność inwestycji, zaś niemieccy kontrahenci po obejrzeniu pierwszego epizodu mówili wprost: "Mowy nie ma! To tak bezwstydnie wywalona kawa na ławę. My nie możemy takim językiem przemawiać do naszej publiczności".
Na szczęście mimo tych reakcji Zanussiemu udało się znaleźć finansowe wsparcie, a kilkanaście miesięcy później ten sam, krytykowany i niezrozumiany "Dekalog" stawał się jednym z najważniejszych artystycznych wydarzeń swojego czasu.
- "Dekalog I", Reżyseria: Krzysztof Kieślowski. Scenariusz: Krzysztof Kieślowski, Krzysztof Piesiewicz. Zdjęcia: Wiesław Zdort. Występują: Henryk Baranowski, Wojciech Klata, Maja Komorowska, Aleksander Bardini. Premiera 10.12.1989.