Teksty mają źródła zewnętrzne, gdy autorka relacjonuje usłyszane bądź wyczytane ze zdjęć historie, a także wewnętrzne, kiedy mówi o własnych przeżyciach, wspomnieniach związanych z podróżą. Praca z archiwum to zawsze praca z pamięcią – cudzą i własną. Te dwie perspektywy doskonale łączą się w fotograficznych ekfrazach usianych między bardziej stonowanymi analizami. Bo mimo dominującej, jednostkowej opowieści w książce znajdziemy historię stosunków polsko-niemieckich, tęsknotę za Zachodem w komunistycznej rzeczywistości, refleksje na temat kamiennego amfiteatru u stóp Góry Świętej Anny (Annaberg) i zwieńczającego go niegdyś hitlerowskiego mauzoleum, a nawet epizod meteorologiczny w postaci "zeszytów śnieżnych" (stare bruliony służące do odnotowywania wysokości pokrywy śnieżnej).
Wydaje się, że Ciastoń ze swoim esejem, w którym bohaterką czyni najdłuższą w kraju autostradę łączącą Zachód ze Wschodem, płynie pod prąd zauważalnej tendencji w polskiej literaturze pochylającej się nad przyrodą i zgubnymi skutkami antropocenu. Może jednak jest to tylko nieoczywiste spojrzenie na tę samą kwestię, poddające refleksji podobne działania człowieka? W końcu Ciastoń pisze o znikających odcinkach autostrady, tak jak Maciej Robert ("Rzeki, których nie ma") czy Filip Springer ("Mein Gott, jak pięknie") opowiadają o znikających rzekach i krajobrazie.
Jaka dzisiaj jest bohaterka książki "Na środkowym pasie latem trawa była wysoka"? Autorka odpowiada:
Wydaje mi się, że A4 jest ciągle gdzieś pomiędzy potężnym propagandowym projektem "Reichsautobahn", transową "freeway" Jeana Baudrillarda, a oswojoną – dawną i nieuczęszczaną – wspominaną z sentymentem "naszą autostradą", jak określają ją mieszkańcy rozrzuconych wzdłuż trasy miejscowości.
Agata Ciastoń
"Na środkowym pasie latem trawa była wysoka"
Wydawnictwo Warstwy, Wrocław 2024
Liczba stron: 264
ISBN: 978-83-67186-22-3