Walka przeciw złym tekstom
Czyżby próba poszerzenia działalności o profil literacko-krytyczny wpłynęła na niepowodzenie tego Towarzystwa? Niekoniecznie. Można odnieść wrażenie, że oba typy towarzystw oświeceniowych – naukowe i literackie – miały swoją wewnętrzną dynamikę zależną oczywiście od relacji personalnych, lecz także od zewnętrznej sytuacji polityczno-społecznej. Tak też było z Warszawskim Towarzystwem Krytycznym, które zostało założone przez grono literatów w 1788 roku, aby piórem podjąć walkę przeciw "złym tekstom", a ściślej przeciw: "pośpiechowi w robocie, nieporadzeniu się własnej możności, nieznajomości prawideł, brakowi gustu, a w szczególności bezkarności, gdy i najgorsze pismo nie lękało się krytyki".
Działalność filantropijna tego stowarzyszenia przyciągnęła m.in. Hugona Kołłątaja, Jana Śniadeckiego czy Onufrego Kopczyńskiego. Z czasem instytucja ta stała się zalążkiem formacji politycznej, którą dziś znamy pod nazwą Kuźnicy Kołłątajowskiej. Jak widać, działalność polityczna w tym przypadku zaczęła się od sformalizowania spotkań grupy literatów.
Oświeceniowy rozwój nauki i kultury stymulować miało także przyznawanie medali oraz nagród, jak chociażby np. Nagroda fizyki, Nagroda historii, Nagroda trygonometrii. W 1766 roku Stanisław August Poniatowski ustanowił medal Merentibus (Zasłużonym), który był przyznawany za wybitne osiągnięcia w nauce, sztuce, wynalazczości i przemyśle. Otrzymały go 330 osoby, w tym np. wybitni przyrodnicy Jan Krzysztof Kluk oraz Stanisław Jundziłł, architekt Wawrzyniec Gucewicz, zaś w zakresie fizyki, chemii oraz metalurgii Józef Herman Osiński nazywany "pierwszym polskim elektrykiem", a w dziedzinie literatury Franciszek Zabłocki, komediopisarz i publicysta.
Spotkania nieformalne, mecenat, konkursy, nagrody, medale – wszystkie te inicjatywy miały mobilizować ludzi nauki i kultury do współpracy, konkurencji i rozwoju na rzecz światłej Rzeczpospolitej. Istniała jednak jeszcze jedna instytucja w oświeceniowym życiu społecznym, która przyczyniała się do wzrostu prestiżu ludzi nauki i kultury. Mowa o zjawisku salonów uczonych, literackich, pożytecznych, które spajały w swojej przestrzeni naukę i kulturę.
Nie jest przypadkiem, że instytucja salonu kulturalnego sensu stricto pojawiła się w Polsce na początku panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego. Oczywiście w okresie stanisławowskim najsłynniejszymi spotkaniami o charakterze salonu były wspomniane już obiady czwartkowe, lecz nie stanowiły one wyjątku i nie były zarezerwowane dla środowiska skupionego wokół królewskiego dworu. Były one zjawiskiem szerszym, choć dla gospodarza lub gospodyni salonu zawsze elitarnym. Jednym z wyznaczników tej elitarności było przenikanie się kultury i nauki: obcowanie z literatami i uczonymi, a także dostęp do kultury i nauki oraz finansowy wpływ na rozwój wybranych artystów oraz wspieranie określonych projektów badawczych. Innymi słowy, trzymanie pieczy nad postępem kulturalno-naukowym było wpisane w życie towarzyskie oświeceniowej magnaterii czasów stanisławowskich.