Zamek dawny czy od dewelopera? Tak buduje się idee
Rekonstruowane i budowane od nowa zamczyste budowle wydają się wyjątkowo pasować do polskiej duszy. Na wystawie prezentowanej, a jakże, na Zamku Królewskim w Warszawie kurator Kuba Snopek zastanawia się nad tym jednym z fenomenów współczesności.
Co to jest zamek? Jak wygląda? Czym się charakteryzuje? Istnieje duża szansa, że na te pytania każdy odpowiedziałby podobnie. Zamek jako uniwersalna i archetypiczna forma ma wyjątkowo spójny obraz w naszej wyobraźni. Potwierdza to pierwsza sala, którą zobaczą zwiedzający wystawę Ostatni zamek. Zgromadzono w niej kilkadziesiąt dziecięcych prac plastycznych – o stworzenie obrazu tytułowego gmachu pracownicy Zamku Królewskiego w Warszawie poprosili uczniów szkół podstawowych. Rysunki różnią się kolorami, niektóre pokrywa brokat, inne mają mroczny wyraz, a jednak każdy zamek posiada ten sam zbiór elementów i cech, kształt i detale niepozostawiające wątpliwości, z jakim rodzajem budowli mamy do czynienia.
Zamek jaki jest, każdy widzi
Potwierdzenie tych obserwacji czeka na zwiedzających w kolejnej sali (a może komnacie, skoro mowa o zamkach?). Tu spod sufitu zwisa przetworzona na trójwymiarową kompozycję ikonografika, prezentująca „zamkowy dekalog”, czyli dziesięć elementów, które posiada każda tego typu budowla. Zespół Kuby Snopka zebrał je, analizując architekturę 99 najbardziej znanych zamków i szukając ich cech wspólnych (należą do nich m.in. wieże, małe okna, krenelaże, położenie z dala od miasta, otoczenie wodą). Co ważne, do badań trafiły zarówno budowle historyczne, jak i obiekty masowej wyobraźni, będące dziełem kultury popularnej. Bo według kuratora wystawy jedne i drugie mają takie same prawa, aby nazywać je zamkami.
Styl wyświetlania galerii
wyświetl slajdy
Snopka interesuje bowiem idea zamku. Nie konkretny obiekt, a jego zakorzenione w kulturze wyobrażenie. Kurator, z wykształcenia architekt i urbanista, dostrzegł obecny we współczesnym budownictwie trend na odbudowywanie, rekonstruowanie, rozbudowywanie, a także budowanie zamków na surowym korzeniu lub nadawanie kształtów warownych rezydencji domom, hotelom, a nawet garażom czy przystankom. I zdecydował się na zbadanie owego fenomenu. Nie uległ jednak populistycznej pokusie wydrwienia kiczowatych obiektów, a spróbował zgłębić temat, zapraszając do współpracy różnych twórców. Komplementarną częścią ekspozycji jest książka Ostatni zamek. To nie katalog wystawy, a zbiór tekstów i rozmów uzupełniających jej treść, które mogą zarazem samodzielnie przybliżać zagadnienie, jakiemu poświęcił uwagę kurator.
Zamczystość polskiej duszy
A zagadnieniem tym jest „zamczystość”. To słowo twórcy wystawy uczynili jej hasłem przewodnim: zamknęli w nim swoje założenie, że tym, co w XXI wieku fascynuje i pociąga, jest fantazja na temat zamku i symbolika, jaką niesie, a nie szczere przywiązanie do autentycznych kamiennych murów zwieńczonych blankami. Choć dawniej w polszczyźnie przymiotnik „zamczysty” oznaczał coś innego, a mianowicie „opatrzony dużym, solidnym zamkiem”, autorzy wystawy nadali mu własną definicję. „Zamczystość – to właściwość obiektu architektonicznego; pozwala społecznie go rozpoznać jako zamek ze względu na nazwę, formę i usytuowanie, niezależnie od autentyczności obiektu, prawdy historycznej, wieku i pierwotnej funkcji”. Snopek udowadnia, że tym, co nas tak pociąga, jest nie zamek jako taki, średniowieczna budowla otoczona fosą, a „zamczystość” – zbiór skojarzeń, jakie rodzą się w wyobraźni na myśl o zamku.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Zamek Czocha, Sucha, fot. Marek Maruszak/Forum
Obrazek
zamek-czocha-forum.jpg
„Projekt Ostatni zamek celowo powstrzymuje się od potępiania mody na zamki – za niedzisiejszą architekturę, fałszowanie prawdy historycznej, niszczenie autentycznych reliktów przeszłości i przyrody, omijanie prawa i inne występki. Zamiast tego próbuje dotrzeć do sedna zjawiska: zrozumieć, dlaczego nas, Polaków, zamczystość pociąga tak bardzo, że gotowi jesteśmy te grzechy popełniać” – tłumaczy we wstępie do towarzyszącej wystawie książki Kuba Snopek.
Do opisania fenomenu „zamczystości” kurator zaprosił kilkoro twórców. W jednej z komnat można zobaczyć wielkoformatowe fotografie Nicolasa Grospierre’a, a na nich znane polskie zamki:, od tego najgłębiej wpisanego w polską kulturę, stojącego na Wzgórzu Wawelskim, po nowe „inwestycje zamkowe” – Tykocin czy Bobolice. Grospierre, znany ze swoich monumentalnych zdjęć budowli modernistycznych, sfotografował zamki w podobny sposób: ustawiając kamerę na wprost reprezentacyjnej elewacji, w chłodny, zobiektywizowany sposób rejestrując jej wygląd w szerokim kadrze, w otoczeniu krajobrazu. Przy takim ujęciu okazuje się, że zupełnie traci na znaczeniu to, czy zamek zbudowano w XIII czy XXI wieku…
W dialogu z fotografiami Grospierre’a pozostają prace Marty Ejsmont. Artystka przyjrzała się detalom nowo budowanych zamków w Polsce, tworząc cykl Jak spod igły, fotograficzny zapis zamkowych elementów, które reprezentują nową epokę ze wszystkimi jej paradoksami (jak ukryty w zamkowych murach sklep z zielonym płazem w logo). Cykl Ejsmont dotyka przy okazji częsci współczesnego zjawiska, jakim jest "budowanie zabytków". W osobnej sali zawisły także fotografie Mateusza Pawlukiewicza z cyklu Architektura warowna współczesnej Polski. Jego autor od wielu lat zbiera obrazy „uzamczonych” budowli z całego kraju, hoteli i pawilonów sklepowych, bloków i willi, którym nadano zamkowe kształty lub dodano detale wskazujące na „zamkowy” charakter.
Zwieńczeniem wystawy jest wypełniająca ostatnią salę instalacja kolektywu Turnus i zaproszonych przez niego artystów. Dzieło to reinterpretuje motyw zamku poprzez jego redukcję do podstawowej formy.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Zamek w Puszczy Noteckiej, Stobnica, fot. Robert Neumann/Forum
Obrazek
zamek_w_puszczy_noteckiej_forum-0619272054.jpg
Ważne miejsce na wystawie – i w publikacji – zajmuje jeden z najbardziej znanych współczesnych zamków: – w Stobnicy. Gigantyczna prywatna inwestycja, zrealizowana w kontrowersyjnych okolicznościach na skraju Puszczy Noteckiej pojawia się na wystawie jako efektowny przykład współczesnego poszukiwania „zamczystości” tak ideowej, jak materialnej. Wielką gratką jest opublikowany w książce Ostatni zamek wywiad z architektem Waldemarem Szeszułą, autorem projektu tej budowli. Snopek zestawia nowo budowane i autentyczne zamki, pokazując ich polityczne i historyczne konteksty powstania; różne są przecież dzieje Zamku Cesarskiego w Poznaniu, powojennej kreacji Zamku na Wawelu czy wizjonerskiego tworu w Stobnicy.
Tę wizualną opowieść kurator uzupełnił faktami, używając swojego ulubionego narzędzia: danych. W 2014 roku Snopek wydał książkę Bielajewo. Zabytek przyszłości, w której m.in. za pomocą opartych na danych grafik porównał ze sobą formę jednego z moskiewskich osiedli dużych bloków z… poezją radzieckich konceptualistów. Dwa lata później ukazała się książka Architektura VII dnia (współautorkami były Izabela Cichońska i Karolina Popera), poświęcona powojennej architekturze sakralnej. Tę także opisano za pomocą m.in. wykresów, statystyk, ikonografik i tabel. To one pozwoliły lepiej oddać skalę kościelnego budownictwa PRL, ale i zaangażowanie społeczności w jej powstawanie.
W podobny sposób Snopek wykorzystał zebrane dane na wystawie Ostatni zamek. Proste ikonografiki i wykresy pozwalają widzom zrozumieć fenomen „zamczystości” i różne jej konteksty. Autorzy wystawy zadają podstawowe pytanie: ile jest w Polsce zamków? Wbrew pozorom nie da się na nie prosto odpowiedzieć – i to uświadamiają przedstawione dane. Podobnie jak mapa, pokazująca rozmieszczenie zamków w Polsce oraz materiał, z którego powstały (w naszym kraju jest więcej takich budowli murowanych z cegły niż wzniesionych z kamienia).
Koronnym dowodem na to, jak bliska naszym sercom jest idea „zamczystości” jest z kolei wykres, zestawiający ceny weekendowych wycieczek do znanych zamków. Okazuje się, że znacznie wyżej wyceniane są pobyty w zamkach „nieprawdziwych”, w Disneylandzie czy Neuschwanstein niż w autentycznych murach dawnej architektury obronnej. „Chętniej płacimy za doświadczenie „zamczystości” niż prawdy historycznej” – mówi Kuba Snopek.
Zamek z kamienia czy kompleksów
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Zamek Książ, Wałbrzych, fot. Kamil Cieliński/materiały Zamku Książ
Obrazek
zamek_ksiaz_walbrzych.jpg
Zajmująca kilka sal Pałacu pod Blachą przy Zamku Królewskim w Warszawie wystawa Ostatni zamek prowadzi widza równolegle śladem konkretnych, ważnych i rozpoznawalnych budowli oraz wyobrażeń „zamczystości”. Dzięki temu na konkretnych przykładach można uświadomić sobie znaczenie idei zamku w naszej kulturze, powody, dla których ta właśnie forma wciąż pociąga i uwodzi. Te same myśli, a znacznie poszerzone, znaleźć można w towarzyszącej wystawie książce. Pojawia się w niej opowieść o tym, jak zmieniał się Wawel na przestrzeni wieków i o budowaniu zamków Disneya, a także o tym, ile jako naród i państwo straciliśmy przez lata zaborów i jakie to niesie konsekwencje współcześnie. Z krytycznego punktu widzenia spisana została tu powojenna historia Zamku Królewskiego w Warszawie; z filozoficznego – luka, jaka powstała w polskiej państwowości w XIX wieku; z historycznego – rola królewskich rezydencji z kulturze.
Ostatni zamek to wystawa, która tylko pozornie opowiada o architekturze. Ten ważny i popularny typ budowli kurator uczynił pretekstem do namysłu nad kulturą i umysłowością współczesnego społeczeństwa, które niesienie bagaż tak mitów o wielkim mocarstwie, jakim była Polska przed wiekami, jak i klęsk z mniej odległych epok. Snopek przekonuje, że architektura jest doskonałym narzędziem materializacji związanych z tym symboli i wyobrażeń. I – co ważne – nie krytykuje tego; przeciwnie, pokazuje to zjawisko jako zupełnie naturalne.
Wystawa i lektura towarzyszącej jej książki pozwala inaczej spojrzeć na współczesny renesans zamków, wyzbyć się prostych klisz i powierzchownej oceny na poziomie internetowych memów. Warto zastanowić się nad nią dłużej, bo kryje o wiele więcej treści o nas niż tylko tak obśmiewane styropianowe wieże dostawione do domów z pustaków.
„Ostatni zamek. Zamczystość polska: od Wawelu do Stobnicy”
Kurator: Kuba Snopek
Pałac pod Blachą, Zamek Królewski w Warszawie
Wystawa czynna od 27 marca do 28 czerwca 2026 r.