Werdiury – arrasy ze zwierzętami na tle krajobrazu z kolekcji króla Zygmunta Augusta
W szesnastowiecznej Europie humanizm, otwarcie nowych horyzontów geograficznych, podboje dalekich lądów, wiara w siłę rozumu, samoświadomość i godność jednostki ukształtowały postawę ludzi renesansu wobec świata. Świat ten jawił się jako przestrzeń nieograniczonych możliwości i wielkich odkryć, także w sferze przyrody, otaczającej człowieka "na wyciągniecie ręki", ale ciągle pełnej tajemnic. Ich zgłębianie podjęli, w pewnym sensie "ramię w ramię", uczeni i artyści.
Zwierzęta i rośliny, nasi najbliżsi towarzysze, od zawsze budzili ciekawość. Metodyczne studia nad systematyką roślin i zwierząt rozpoczęły się w pierwszej połowie XVI stulecia, ale znacznie wyprzedziła je rysunkowa i malarska ikonografia. I były to nie tylko urzekająco piękne odwzorowania kwiatów na marginesach rękopisów iluminowanych z tzw. szkoły gandawsko-brugijskiej z trzeciej ćwierci XV wieku. Środowisko artystyczne w Lombardii, w Północnych Włoszech, przodowało od połowy XIV wieku w przedstawieniach zwierząt, zachowanych w szkicownikach anonimowych twórców z kręgu Giovanniego de’Grassi. Ale współpraca oraz równolegle dokonania artystów i badaczy fauny i flory osiągnęły najwyższą intensywność w połowie XVI stulecia.
Wtedy to rysunkowe podobizny roślin stały się częścią procesu badawczego, zamieszczane w naukowych zielnikach, takich jak podręcznik Leonharda Fuchsa z roku 1542. Perfekcyjne rysunki "opisywały" bowiem szczegóły budowy roślin. Podobną rolę mogły pełnić piękne wizerunki fauny i flory pozostawione przez Albrechta Dürera w akwarelach z lat około 1500-1510, takich jak sławna "Sowa", "Bocian", "Zając", "Łoś", "Irys", "Orlik", "Dziewanna", czy tzw. "Wielka Trawa". W tym samym czasie co zielniki, w latach 1551-1560, zaczęły się ukazywać w Zurychu pomnikowe kompendia zoologiczne szwajcarskiego badacza Konrada Gessnera. Zamieszczone w nich drzeworyty świadczą o wykorzystywaniu przez ilustratorów ksiąg Gessnera i przez projektantów arrasów tych samych źródeł.
Z kopiowanych nieustająco "kultowych" akwarel Dürera i powielanych przez kolejnych rysowników modeli ze szkicowników lombardzkich, wreszcie ze świeżych studiów animalistycznych z natury powstawały "teki wzorów", których używano w pracowniach przygotowujących malarskie projekty, tzw. kartony do tapiserii.
Zapotrzebowanie na takie tkaniny w połowie stulecia było ogromne. Ze źródeł wiemy, że serię werdiur posiadała Maria Węgierska, siostra cesarza Karola V, rządząca w jego imieniu w Niderlandach w latach 1531-1555. Zachowało się kilka grup flamandzkich arrasów o tej tematyce, nieco późniejszych od Zygmuntowskiej kolekcji, pochodzących z trzeciej lub czwartej ćwierci XVI wieku – w zbiorach Borromeuszy na Isola Bella (wyspie na Lago Maggiore), w zamku Serrant nad Loarą, w zamku w Urbino, niegdyś siedzibie książąt Montefeltre. Żaden z tych zespołów nie może się równać z wawelską serią werdiur – przede wszystkim pod względem liczby obiektów – kiedyś około 50 sztuk, dziś 44 tkaniny. Ilościowo stanowiły one jedną trzecią całej kolekcji ostatniego Jagiellona, niegdyś obejmującej około 160 tapiserii.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Arras z cyklu "Dzieje Pierwszych Rodziców, Szczęśliwość Rajska", (nr inw. 1), zbiory Zamku Królewskiego na Wawelu, fot. Tomasz Śliwiński
Obrazek
arras_z_cyklu_dzieje_pierwszych_rodzicow_szczesliwosc_rajska_nr_1_1.jpg
Arrasy te, zaprojektowane około lub tuż po roku 1550, a wykonane w Brukseli w ciągu kilku następnych lat, nazywane są najwspanialszym ówczesnym "atlasem zoologicznym i botanicznym". Stanowią dowód wielkiej fascynacji naturą, widocznej zarówno u królewskiego mecenasa, Zygmunta Augusta (1520-1572), jak i u twórców tego czasu, specjalizujących się w przedstawieniach fauny i flory. W tym przypadku autorstwo kartonów można hipotetycznie przypisać jednemu z członków wielopokoleniowej rodziny Tonsów – Janowi II lub Willemowi (czynny w drugiej połowie XVI wieku).
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Arras wawelski, (nr inw. 9), zbiory Zamku Królewskiego na Wawelu, fot. Tomasz Śliwiński
Obrazek
zknw_inw_98019_1.jpg
Trzeba także wziąć pod uwagę fakt, że artyści-projektanci fauny w werdiurach zapewne współpracowali wcześniej z kartonistą wawelskich arrasów biblijnych (19 tapiserii), którym był znakomity malarz, Michiel I Coxcie (1499-1592), rodem z Malines (Mechelen). W tej grupie Zygmuntowskich tkanin (wcześniejszej, powstałej przed rokiem 1553), w tle epizodów ze Starego Testamentu zwierzęta pełnią często nie tylko rolę statystów ("Szczęśliwość rajska"), "komentujących" niejako przekaz biblijny, ale funkcję kluczową. Dzieje się tak w scenach "Wejścia do arki" i "Wyjścia z arki" (w serii "Dziejów Noego"). Tam orszaki zwierząt pogrupowanych parami, ciągnących do korabia i opuszczających statek Noego, tworzą wręcz naukowy przegląd ówczesnej fauny, złożonej z europejskich i egzotycznych gatunków. Wyjątkowa atrakcyjność tych korowodów do dziś oddziałuje widza.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Arras wawelski, (nr inw. 11), zbiory Zamku Królewskiego na Wawelu, fot. Tomasz Śliwiński
Obrazek
zknw_inw_117725_1.jpg
Werdiury dla Zygmunta Augusta zrealizowano w trzech różnych formatach. Są to wąskie pionowe prostokąty sięgające wysokości około pięciu metrów (dostosowane do gabarytów reprezentacyjnych komnat wawelskich, w których mogły pokrywać odcinki ścian między oknami, lub między drzwiami a narożnikiem sali), a także większe, prawie kwadratowe tkaniny i poziome tapiserie, służące jako zaplecki ław lub fryzy podstropowe, obiegające w koło całe wnętrze. Podział ten jest odzwierciedleniem "zamówienia celowego", jakbyśmy dziś powiedzieli, czyli związku tkanin z architekturą krakowskiej rezydencji.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Arras "Leżący daniel", (nr inw. 31), zbiory Zamku Królewskiego na Wawelu, fot. Tomasz Śliwiński
Obrazek
zknw_inw_3110131_1.jpg
W dawnych źródłach seria ta bywała nazywana pugnae ferrarum (walki bestii). Wbrew temu określeniu tylko niewielka część naszych arrasów obrazuje konflikty w świecie zwierząt, a osobniki walczące raczej ilustrują akcję "zdobywania pożywienia". W przeważającej większości werdiur – zwierzęta są ujęte "portretowo" , tak jak "Leżący daniel"; prezentują się w całej okazałości na tle bujnej zieleni, jako jedyni prawowici gospodarze leśnego królestwa. Jako metaforę odwiecznych zmagań dobra i zła można postrzegać zaledwie trzy czy cztery tkaniny w tym zespole: "Walkę smoka z panterą", "Walkę lamparta z niedźwiedziem" oraz "Fantastyczne drapieżniki i małpy", a także "Żurawia z wężem w dziobie".
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Arras "Walka lamparta z niedźwiedziem", (nr inw. 19), zbiory Zamku Królewskiego na Wawelu, fot. Tomasz Śliwiński
Obrazek
walka_lamparta_z_niedzwiedziem_nr_19_1.jpg
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Arras "Fantastyczne drapieżniki i małpy" (nr inw. 20), zbiory Zamku Królewskiego na Wawelu, fot. Tomasz Śliwiński
Obrazek
fantastyczne_drapiezniki_i_malpy_nr_20_1.jpg
Najbardziej spektakularna i drastyczna zarazem wydaje się "Walka smoka z panterą", w której uczestniczą fantastyczny skrzydlaty potwór i płowa pantera, pokryta sierścią z zagadkowymi motywami "oczu". Legendarne smoki zawsze były uważane za wcielenie szatana, a drapieżna pantera w komentarzach chrześcijańskich teologów niespodziewanie okazuje się symbolem Chrystusa.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Arras "Walka smoka z panterą", (nr inw. 38), Zbiory Zamku Królewskiego na Wawelu, fot. Tomasz Śliwiński
Obrazek
zknw_inw_38p0008845.jpg
Dwie kolejne tkaniny jasno pokazują dualizm dobra i zła, obecny także, choć mniej czytelny, w arrasie "Żuraw z wężem w dziobie". Tutaj dobro, w postaci szlachetnego ptaka (do takich zaliczano orły, czaple, żurawie i bociany) tryumfuje nad wężem, przeklętym gadem, który jako sprawca "grzechu pierworodnego" jest synonimem szatana.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Arras "Żuraw z wężem w dziobie", (nr inw. 59), Zbiory Zamku Królewskiego na Wawelu, fot. Tomasz Śliwiński
Obrazek
zuraw_z_wezem_w_dziobie_nr_59.jpg
Nie są to jednak jedyne egzemplarze w tym zespole wyposażone w treści symboliczne. Jak łatwo się domyślić, renesansowa wiedza o ukrytym znaczeniu roślin i zwierząt wchłonęła elementy średniowiecznej literatury religijnej, a przede wszystkim niezwykle inspirujące dziedzictwo antyku. Czerpała głównie z łacińskich traktatów rzymskiego "encyklopedysty" z I w. n.e., Pliniusza Starszego (autora wielotomowego dzieła "Historia naturalis") oraz tzw. fizjologusów, kompilacyjnych greckich tekstów o zwierzętach. Dla wykształconego odbiorcy tamtych czasów skojarzenia z antycznymi podaniami i literaturą w rodzaju "Bajek Ezopa", (utworów greckiego pisarza z VI w. p.n.e., chętnie przekładanych i trawestowanych w XVI wieku) były przejrzyste i nie wymagały podpisów.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Arras "Dziki i lew zagryzający małpę", (nr inw. 37), zbiory Zamku Królewskiego na Wawelu, fot. Tomasz Śliwiński
Obrazek
dziki_i_lew_zagryzajacy_malpe_nr_37_1.jpg
Jedna z kompozycji, w której zestawiono różne ukryte wątki, należy do grupy dużych, reprezentacyjnych werdiur prawie kwadratowego formatu. Jest to tkanina "Dziki i lew zagryzający małpę". Obok "rodziny dzików", stadka wzorowanego na rysunkach i rycinach Martina Schongauera, nauczyciela Dürera, sąsiadują tu dwa epizody. Na pierwszym planie widnieje lew z małpą w pysku, który jest symbolem klasycznego w literaturze renesansowej i jakże aktualnego na europejskich dworach nakazu "uwolnienia się rządzących od pochlebców". W literaturze antycznej funkcjonowano też przekonanie, utrwalone przez Pliniusza Starszego, że spożycie mięsa małpy leczy chorego lwa. W głębi, na rozświetlonej polanie, trwa taniec małp wokół leżącego tygrysa. Scena ta uczy nieulegania pozorom i ostrożności w działaniu – ponieważ drapieżnik udając martwego kusi łatwowierne małpy, po to by tym łatwiej je schwytać.
W arrasowej faunie znajdujemy też szereg egzotycznych okazów. Ich wizerunki należą do pierwszych barwnych, pełnowymiarowych "portretów" przedstawicieli tych gatunków w szesnastowiecznej ikonografii. Takimi stworzeniami są indyki, ptaki które trafiły do Europy z Nowego Świata, po wyprawie Kolumba (1502) i po przybyciu Corteza na dwór Karola V w Brukseli z trofeami z kontynentu amerykańskiego (1520). Popularnym zwierzęciem, importowanym z Afryki, była cyweta (arras "Cyweta zagryzająca ptaka"), drapieżnik hodowany w europejskich menażeriach ze względu na pozyskiwaną od niego substancję do wyrobu piżma – esencji zapachowej do odświeżania sukien, niezbędnej w kulturze i życiu codziennym dworu.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Arras "Dwa lamparty, bażant i małpka", (nr inw. 62), Zbiory Zamku Królewskiego na Wawelu, fot. Tomasz Śliwiński
Obrazek
dwa_lamparty_bazant_i_malpka_nr_62.jpg
Kolejnym novum w repertuarze wawelskich arrasów są osobniki nawiązujące do starożytnych teorii fizjonomicznych, ożywionych w dobie renesansu. W tapiserii "Dwa lamparty, bażant i małpka" jeden z krwiożerczych osobników ma ludzkie oblicze, charakterystyczne dla najbardziej agresywnego z czterech temperamentów – choleryka.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Arras "Wydra z rybą w pysku" (nr inw. 36), zbiory Zamku Królewskiego na Wawelu, fot. Tomasz Śliwiński
Obrazek
zknw_inw_361683.jpg
Wszystkie awangardowe w swoim realizmie elementy fauny i flory zgromadzone w tych tkaninach obejmuje i scala nowożytny, perspektywiczny pejzaż. Ta nowatorska wizja krajobrazu jest jednym z najważniejszych osiągnięć projektantów naszych werdiur ("Wydra z rybą w pysku"; "Żyrafa jednorożec i ryś") i atutów tej serii. Głębia, gradacja planów, operowanie światłem, nasycenie barw tworzą niepowtarzalny klimat tych kompozycji. Stanowią równocześnie przełom w dziedzinie europejskiego malarstwa pejzażowego, realizację, która wyprzedza dokonania tzw. szkoły frankentalskiej, czyli dzieła Gillisa van Coninxloo i Roelanta Savery’ego.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Arras "Żyrafa, jednorożec i ryś", (nr inw. 39), Zbiory Zamku Królewskiego na Wawelu, fot. Tomasz Śliwiński
Obrazek
zyrafa_jednorozec_i_rys_nr_39_0.jpg
Zygmuntowskie arrasy ze zwierzętami, zawierające ogromny "kapitał znaczeń" i niebywałą wizję potęgi natury, tuż po połowie XVI wieku stały się odkrywczą, modelową serią, z której mogli czerpać naśladowcy.
Styl wyświetlania galerii
wyświetl slajdy