FL: To oczywiście wzbudziło nie tylko wyrazy oburzenia: co to za przewodniczący jury, policzek w stosunku do uczestników Konkursu i słuchaczy, ale i teorie spiskowe: Ohlsson jest tak zniesmaczony wynikami, że nie chce ich ogłaszać.
IS: Przyznam, że niektóre występy oglądałam na żywo tak, jakbym nagle doznała chwilowej amuzji albo uczestniczyła w chopinowskiej kakofonii – dlatego usprawiedliwiam Garricka. I jak już jesteśmy przy plotkach: mówi się, że z powodu braku zgody w jury nie zostanie przyznana pierwsza nagroda, a zamiast niej pojawią się dwie drugie – co zresztą regulamin dopuszcza. Skoro w samym finale doszło do małej aberracji i usłyszymy 11 uczestników – o jednego więcej niż przewiduje regulamin, bo dwójka pianistów uzyskała identyczną liczbę punktów – to może i werdykt okaże się mniej tradycyjny niż zwykle.
FL: Po finałowych przesłuchaniach jurorzy oddają swoje listy – ranking od 1 do 11, oczywiście z wyłączeniem własnych studentów. Ich ocena nie dotyczy tylko ostatniego etapu, ale całego Konkursu, tego, jak pianista radził sobie od początku do końca. Potem do akcji wkracza przewodniczący, Garrick Ohlsson: zestawia oceny, proponuje werdykt i jeśli dwie trzecie jury się z nim zgodzi – decyzja staje się oficjalna.
IS: A jeśli propozycja przewodniczącego nie zyska poparcia większości, wtedy zaczyna się szczegółowe głosowanie – pisemne, nad każdą kolejną nagrodą, zaczynając od zwycięzcy lub zwyciężczyni XIX Konkursu Chopinowskiego. Do głosu dopuszczeni są tylko ci jurorzy, którzy nie mają relacji nauczyciel–uczeń z danym finalistą. A jeśli i tu nie uda się zebrać wymaganych dwóch trzecich głosów, wtedy pozostaje jeszcze jedno rozwiązanie: jawne głosowanie nad ewentualnym nieprzyznaniem nagrody.
FL: Rzeczywiście, jurorzy mogą później zmienić liczbę i układ głównych nagród, ale muszą zmieścić się w przewidzianym budżecie. Tegoroczny regulamin jury Konkursu przewiduje przyznanie dodatkowej nagrody, jeśli zgodzi się na to dyrektor Konkursu, czyli Artur Szklener, będący również dyrektorem Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina.
Co by się stało, gdyby nie przyznano pierwszej nagrody, wartej 60 tysięcy euro? Wtedy jury miałoby kilka możliwości przetasowań, na przykład: przyznanie dodatkowej drugiej nagrody (30 tysięcy euro) i dodatkowej trzeciej nagrody (25 tysięcy euro), wręczenie trzech równorzędnych czwartych nagród (20 tysięcy euro każda), albo wskazanie dwóch dodatkowych piątych nagród (15 tysięcy euro każda) oraz nadprogramowego wyróżnienia (8 tysięcy euro). Chociaż brak konkretnego miejsca na podium nie oznacza automatyczne pojawienie się dodatkowej nagrody – czasem zostaje po prostu pusta przestrzeń w tabeli wyników.
IS: I było już kilka takich sytuacji w historii Konkursu, chociaż w ostatnich trzech edycjach wręczono je w komplecie.
FL: Na XVI Konkursie w 2010 roku, kiedy wygrała tegoroczna jurorka – Julianna Awdiejewa, nie przyznano czwartej nagrody, ale kto by o tym pamiętał… Pięć lat wcześniej, na wygranym przez Rafała Blechacza XV Konkursie, nie przyznano drugiej i piątej nagrody, ale za to były dwie nagrody trzecie. A na XIV Konkursie nie przyznano nagrody pozaregulaminowej za najlepsze wykonanie mazurków i koncertu fortepianowego, co wywołało bardzo duże zdziwienie. W końcu każdy ze słuchaczy miał swojego faworyta. Można byłoby tak wyliczać bez końca, jurorzy często czegoś nie przyznawali.
IS: Myślisz, że w tym roku jury wręczy wszystkie nagrody?
FL: Nie wiem.
IS: Ja też.
FL: Na koniec chcielibyśmy zaprosić do wypełnienia bardzo ciekawych ankiet, które przygotowała Politechnika Wrocławska z Uniwersytetem Wrocławskim we współpracy z NIFC: https://chopinsurvey.nifc.pl/ Warto dokładnie zbadać konkursową społeczność.