Fenomen kilimu wynika z pogodzenia pomysłu na jego kompozycję z ograniczeniami jego warsztatu. Dwustronna tkanina nie daje bowiem tak nieskończonych możliwości artystycznych, jakie zapewnia na przykład gobelin, mający wręcz moc „udawania” malarstwa, w którym można przedstawiać sceny figuralne i narracyjne.
W kilimie motywy muszą być dostosowane do możliwości tkackich. Najpowszechniejsza była technika płochowa, stosowana w warsztatach o poziomym naciągu osnowy, w których nici wątku przebijane były tzw. płochą (rodzaj ramy z umieszczonymi gęsto prętami-zębami – przyp. red.). Technika ta nadaje się do wprowadzania wzorów geometrycznych z przewagą poziomych i ukośnych.
Mniej popularna w XX wieku, za to typowa dla starszych kilimów, jest technika grzebykowa (grzebyczkowa), w której nici osnowy rozpięte są pionowo, a wątek przebija się za pomocą pewnego rodzaju ręcznego grzebyka. Wykonywanie tkanin tą metodą jest bardziej pracochłonne, ale pozwala na uzyskanie płynnych, łagodnych wzorów, dzięki czemu rysunek kilimu może zbliżyć się do efektu gobelinu.
Za najcenniejsze uznaje się te tkaniny, w których umiejętnie uzgodniono oba organizujące kompozycję kierunki: pionowy i poziomy. W praktyce o klasie kilimu decyduje regularność motywów zdobniczych, a także ich repertuar. Najciekawsze są tkaniny, których wzór wykracza poza powszechnie tkane paski, romby i kwadraty oraz nie opiera się na konturach cienkich, drobnych i gęstych jakie spotykamy na przykład we wzornictwie dywanów.