Modernista na gruzach
Targ między budynkami Leszno 42 i Nowolipie 35. Widok na targ z tylnej oficyny kamienicy przy ulicy Leszno 42, fot. Wikimedia Commons/CC-BY-SA 3.0
Warszawskie getto było największe w Europie: utworzone jesienią 1940 roku początkowo obejmowało gęsto zabudowany obszar ok. 307 hektarów, później było zmniejszane. W 1941 roku mieszkało tu 460 tysięcy Żydów. Akcja likwidacyjna warszawskiego getta rozpoczęła się w lipcu 1942 roku, niecałe 10 miesięcy później rozpoczęło się w nim powstanie. Choć skazane na porażkę, miało być przede wszystkim symbolicznym gestem oporu wobec ludobójstwa. Po stłumieniu powstania Niemcy zrównali teren getta z ziemią – programowo zdecydowali się zniszczyć najgęściej w Warszawie zabudowany teren. W efekcie tego teren pomiędzy dzisiejszymi ulicami Jana Pawła II, Andersa, Stawki, Okopową, Grzybowską pokrywała nawet czterometrowa warstwa gruzów.
Ruiny domu przy Pawiej 72 i perspektywa Pawiej w kierunku Smoczej, Warszawa, fot. Archiwum prywatne Alicji Morawskiej i Elżbiety Miszty-Gołębiewskiej
W 1947 roku władze Warszawy zdecydowały, by na tym terenie zbudować nową dzielnicę. Musiała stanąć na gruzach, których nie sposób było usunąć. Projekt osiedla mieszkaniowego Muranów stworzył przedwojenny modernista, członek awangardowej grupy "Praesens" Bohdan Lachert. Architekt pisał:
Tak jak uwarstwienia starożytnej Troi pozwoliły archeologom zbadać i poznać historię, tak budowa nowej dzielnicy na Muranowie, na wzniesieniu gruzowym, będzie świadectwem powstania nowego życia na gruzach dawnych stosunków społecznych, na terenie upamiętniającym bezprzykładne barbarzyństwo hitleryzmu i bohaterstwo powstańców Ghetta.
Muranów, Warszawa, fot. Stacja Muranów
Według modernistycznych prawideł Lachert nieduże bloki rozstawił luźno wśród zieleni, na zróżnicowanym pod względem wysokości terenie, aranżując między domami przejścia, skwery, schody i tarasy. Pierwotny plan zakładał, aby budynki pozostawić nieotynkowane – różowawa barwa pustaków z gruzobetonu miałaby być wspomnieniem przelanej tu krwi. Pomysłu nie zaakceptowały jednak władze, co więcej, budynki wyposażono w detale zgodne z obowiązującą już wtedy stylistką socrealizmu.