To Demarco dał światu Kantora. Zachwycony wizją artysty od pierwszego spotkania w Krakowie na początku lat 60. z własnej kieszeni płacił za podróże i wizy dla artystów. W rozmowie z Aleksandrą Kaniewską z magazynem Respublica tłumaczył: "Zadłużyłem się po uszy, wziąłem hipotekę na dom. Ale nie żałuję. To ja zawsze uważałem się za dłużnika Kantora, a nie odwrotnie".
"Kantor pokazuje nam, co straciliśmy"
Był światowcem, nawiązywał do awangardy, a to było uniwersalne i zrozumiałe pod każdą szerokością geograficzną. - Był charyzmatyczny, a dzięki alfabetowi awangardowemu udało mu się nawiązać kontakty z najważniejszymi środowiskami artystycznymi świata - tłumaczy Maciej Nowak w filmie o Kantorze wyprodukowanym przez TVP.
"Cokolwiek to jest, jest to doskonałe" - to już głosy krytyków z "The Glasgow Herald" : "Słowa wypowiadane oczywiście po polsku dają wrażenie jakby były czystym dźwiękiem, farbą, która bardziej niż znaczenie ma wyrażać nastrój" - czytamy w recenzji. Prasa z walijskiego Cardiff, które było następnym przystankiem Cricot 2 także z entuzjazmem donosiła :
" Kantor bierze dramat za skórę na karku i rzuca go przed publiczność. /Przywołuje utracony świat Europy. "Umarła Klasa" jest jak obcowanie ze światem duchów, dobrze nam znanym, a jednak odległym bardziej niż Księżyc. Wzbudzając dreszcze na plecach Kantor pokazuje nam, co straciliśmy."
9 czerwca 1982 roku Tadeusz Kantor ponownie wyrusza na Wyspy, tym razem z 3-tygodniową, kolejną już rundą "Umarłej klasy".
Paryż - Lille - Tuluza: "Hieronim Bosch opisany przez Hugo i przetłumaczony przez Becketta".

Tadeusz Kantor przed premierą przedstawienia "Wielopole, Wielopole", 1980, Paryż, Théâtre Bouffe du Nord, fot. Tadeusz Rolke / AG
Kantor odwiedział Francję wielokrotnie, pierwszy raz podczas półrocznego stypendium w 1947 roku w Paryżu, ostatni raz na rok przed śmiercią w 1989. Cricot 2 przez całe dekady zachwycał Francuzów. Po pokazach "Umarłej klasy" i "Niech sczezną artyści" w 1977 roku Jean-Claude Piau na łamach "Nord Eclair" pisał: "Hieronim Bosch opisany przez Hugo i przetłumaczony przez Becketta". To właśnie wtedy, podczas prezentacji w Théâtre de La Salamandre w Lille, Nat Lilientstein zarejestrował ten spektakl dla telewizji FR3/La S.E.P.T. Sam Kantor przyznawał, że zawsze chciał tworzyć dzieła zrozumiałe w każdym języku. Co zrobić, żeby zachowując wartośc słowa przekazać go bez tłumaczenia?
- Tworzyć teatr autonomiczny, niezależny od tekstu i literatury,wtedy tworzy się uniwersalny język. Na konferencji w Lille jeden z widzów zarzucał mi, że jestem przeciwko tekstom. Odpowiedziałem , że słowo to nie tylko dźwięk, ale i znaczenie. Nie używam tekstu pisanego, które potem wspólnie z aktorami reprodukuję na scenie. Tekst powstaje w ciągu tworzenia spektaklu. Najważniejsza jest treść. I tę treść rzucam publiczności w twarz - mówił Tadeusz Kantor w wywiadzie dla Radio France Internationale.
Ta odpowiedź padła w teatrze Rogera Salengro w Lille, tuż po spektaklu "Nigdy już tu nie powrócę" uważanym przez krytyków i historyków teatru za krańcową manifestację teatru indywidualnego. Tadeusz Kantor, oprócz reżyserii, scenariusza, scenografii i zdjęć, po raz pierwszy w swojej karierze wystąpił w nim także jako aktor. Opowiada o sobie, swoim życiu, twórczości. Po co?
W RFI tłumaczył: - Gwoździem, który we mnie tkwił był problem cywilizacji konsumpcyjnej, cywilizacji mas, której tak jestem przeciwny. Sztuka, teatr, polityka, wojny, rynek, komunikacja - wszystko jest coraz bardziej masowe, a indywiduum, człowiek prywatny jest coraz bardziej zagrożony, pomimo wolności i demokracji. Nie chcę być apostołem, ani misjonarzem - to są moje prywatne odczucia. Podkreślam je wprowadzeniem na scenie "ja", mojego życia przeciwstawiającego się zagrażającej nam masowości. Jestem tym silniejszy, im bardziej coś mnie dotyka - dodawał.
Podczas ostatniego pobytu we Francji powstało też kilka prac malarskich artysty, m.in. obraz Mój ostatni papieros, na przygotowywaną po tournée w Lille wystawę artysty w paryskiej Galerie de France. W 1989roku został odznaczony Komandorem Orderu Sztuki i Literatury Francji. Francuska Premiera ostatniego spektaklu Kantora, "Dziś są moje urodziny" odbyła się już po śmierci artysty w Tuluzie w 1991 roku.