Emblematy polskiej wsi
Są na polskiej wsi miejsca emblematyczne, stanowiące ważne znaki w przestrzeni, istotne dla lokalnej społeczności miejsca spotkań, ale i symbole rozpoznawalne przez mieszkańców miast.
Choć ponad 90 procent terytorium Polski zajmują tereny wiejskie, obszar naszego kraju analizujemy, badamy i oceniamy najczęściej przez pryzmat miast, ich form, problemów, sposobów organizacji terenu. Tymczasem również wieś ma swoje ważne miejsca - rozpoznawalne znaki w przestrzeni, wokół których koncentruje się życie lokalnej społeczności. Co więcej, wiejska zabudowa inspiruje mieszczan, wzbudza pozytywne emocje, bywa wręcz obiektem ich aspiracji.
Chata drewniana
Wiejska chata, Siemianówka koło Hajnówki, fot. Radek Jaworski/Forum
Dla umęczonych tłokiem, hałasem, spalinami mieszkańców miast archetypem spokoju i odpoczynku wciąż wydaje się zatopiona wśród zielni i pachnąca żywicą drewniana chata. Choć dziś łatwiej takie budowle znaleźć w skansenie niż na wsi, wciąż w tej bryle z desek nakrytej dwuspadowym dachem widzimy symbol polskiej wsi. O tym, że owa forma architektoniczna dziś żywa jest raczej w mieście niż w swoim pierwotnym miejscu występowania, niech świadczy fakt, że mieszkańcy wsi drewniane chałupy chętniej wymieniają na nowsze, wygodniejsze i prostsze w utrzymaniu domy, za to we współczesnej architekturze jednorodzinnej najmodniejszym kształtem stała się "nowoczesna stodoła".
Dwór
Dworek Żeromskiego, Ciekoty, fot. Jarosław Kubalski/AG
Mit sielskiego, a zarazem nasyconego narodową wzniosłością życia we dworze jest jednym z najsilniej zakorzenionych w polskiej kulturze. Uformowana w renesansie, a dodatkowo spopularyzowana i zmodernizowana w latach 20. XX wieku forma dworku, obejmuje nie tylko charakterystyczną bryłę z kolumnowym gankiem i wysokim dachem, ale i styl życia, kolebkę narodowych wartości i głównych cech polskiego patriotyzmu. Nie bez powodu po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku, kiedy to szukano najważniejszych symboli, wokół których można na nowo zjednoczyć rozdzielony przez rozbiory kraj, właśnie kształt dworku uznano za narodowy styl architektoniczny.
Dworek Tykocin, fot. Sylwia Dąbrowa/Polska Press/East News
Podobnie po transformacji 1989 roku, która umożliwiła budowę prywatnych domów jednorodzinnych – i wtedy styl dworkowy okazał się najmodniejszy, bo wydawał się najlepiej odzwierciedlać aspiracje i ambicje inwestorów czasów wczesnego kapitalizmu.
Wciąż żywa popularność formy wiejskiego dworu opiera się na micie tym bardziej, że do dziś zachowało się bardzo niewiele oryginalnych tego typu obiektów. Jednak trwa ona w narodowej świadomości, oddziałując na współczesne budownictwo.
Dom – kostka
Nowy murowany dom jednorodzinny, Nowe Aleksandrowo, 1979, fot. www.audiovis.nac.gov.pl (NAC)
Krajobrazu polskiej wsi, szczególnie w centralnej części kraju, nie tworzą ani drewniane chaty, ani tym bardziej dworki. Kreują go przede wszystkim kubiczne domy – kostki. Budowane zwykle w latach 70. i 80. z dostępnych wtedy materiałów mają radykalnie proste formy z charakterystycznymi, wysokimi przyziemiami (kryjącymi kuchnie i spiżarnie). Często nieotynkowane, pozbawione elementów wykończeniowych, są znakiem swoich czasów, kiedy to chwilowo polepszona sytuacja ekonomiczna pozwoliła rolnikom na te mieszkalne inwestycje, jednak nie okazała się na tyle trwała, by wystarczyć na staranne ich wykończenie. Tym bardziej że tego typu domy powstawały nierzadko w oparciu o schematy projektowe przetwarzane i modyfikowane przez samych wykonawców i przyszłych użytkowników. Ta architektura bez architektów, niedokończona, a zarazem niezwykle trwała dobrze pokazuje realia rozwoju polskiej wsi.
Osiedle w zabudowie łanowej
Osiedle Azaliowe, Kamionki koło Poznania, fotografia z drona, fot. materiały prasowe inwestora, http://dstactivegroup.pl
Polska wieś się zmienia, szczególnie na terenach położonych w pobliżu miast (nawet w promieniu stu kilometrów od nich). Tam rolnictwo ustępuje miejsca nowoczesnej zabudowie mieszkaniowej, bo współcześni mieszczanie coraz chętniej wybierają życie z dala od gwaru metropolii, a rolnicy sprzedają swoje ziemie deweloperom i także zmieniają sposób życia. Ten eksodus "na wieś" przyniósł nowe zjawisko w polskiej urbanistyce – zabudowę łanową.
Wizualizacja osiedla hybrydowego w Bytomiu-Łagiewnikach przy ul. Adamka, fot. materiały prasowe inwestora INFOPOLGAZ
Tym terminem określa się osiedla, budowane na odrolnionych terenach, na długich, wąskich działkach niegdyś stanowiących należące do jednego gospodarza pole uprawne. W ten sposób dawne tereny rolnicze zamieniają się w ciągi gęsto ustawionych jedno- i wielorodzinnych domów, oddalone od drogi pasy ogrodzonej zabudowy poprzetykane nierzadko wciąż uprawianymi łanami pól. Choć te budowane – dosłownie – w polu osiedla cieszą się popularnością wśród klientów, generują wiele urbanistycznych problemów związanych z komunikacją czy wyposażeniem w osiedlową infrastrukturę (nie ma tu szkół, sklepów, a nawet przestrzeni publicznych).
Remiza i sklep
Remiza, wieś Kozińce woj. podlaskie, fot. Michał Kość/Agencja Wschód/Reporter/East News
O ile na współczesnych osiedlach brakuje przestrzeni publicznych czy miejsc spotkań, to rolę terenu integrującego lokalną społeczność na wsi wciąż pełnią remiza i sklep. W wielu osadach przybyło w ostatnich latach domów społecznych, świetlic, domów kultury, w których rozwijany się program kulturalny czy działania integrujące i aktywizujące mieszkańców. Tradycyjnie jednak serce wisi bije pomiędzy remizą i sklepem.
Sklep spożywczo-przemysłowy, Rymanów, fot. Franciszek Mazur
Ta pierwsza jest miejscem organizowania ważnych imprez - ostatnio odżywa tradycja organizowania tu np. przyjęć rodzinnych, ten drugi stanowi teren nieformalnych spotkań, wymiany informacji i plotek, sąsiedzkich narad. Co ciekawe, wiejskie pawilony handlowe były budowane według ujednoliconego schematu, dzięki czemu do dziś w całym kraju znaleźć można podobne budowle i charakterystycznej, prostej bryle z kwadratowymi oknami, platformą dla dostaw i schodkami prowadzącymi do wejścia.
Wiejski kościół
Drewniany kościół p.w. Stanisława Biskupa, Krynice woj. lubelskie, fot. Arkadiusz Ziółek/East News
Badania pokazują postępującą laicyzację polskiego społeczeństwa, zjawisko to jednak dotyczy przede wszystkim miast. Kościół na polskiej wsi jest wciąż ważnym punktem odniesienia, w przenośni – jako drogowskaz moralny, ale i dosłownie. Górująca nad okolicą kościelna wieża od wieków jest ważnym znakiem w przestrzeni, punktem orientacyjnym, na trwałe wpisanym w pejzaż polskiej prowincji.
Wiejskie kościoły, choć nierzadko budowane na przełomie XIX i XX wieku, mają formy historyzujące i stonowane. Dopasowane do lokalnych potrzeb, czyli niewielkie, i do gustu wiernych – a więc tradycyjne, zachowawcze w formie nie wywołały może rewolucji w architekturze, jednak na trwałe wpisały się w polski pejzaż oraz życie społeczne.