Kobieta–wulkan
Pancerni i pies, 15 grudnia 1973, Teatr Muzyczny w Gdyni, fot. Edward Śledzianowski / encyklopediateatru.pl
Ukochany teatr muzyczny postanowiła wzbogacić o najnowsze utwory polskich autorów. Jej zasługą jest kilkadziesiąt prapremier rodzimych sztuk muzycznych, m.in. "Panów z ogłoszenia" Jacka Korczakowskiego (1967) czy "Ferajny z Powiśla" Teodora Mierzei (1972). Część przedstawień opierała się na sztukach tworzonych specjalnie dla gdyńskiej sceny. Lecz Baduszkowa nie ograniczała swojej działalności jedynie do Trójmiasta. Reżyserowała w łódzkich i warszawskich operetkach, Teatrze Muzycznym Opery i Operetki w Bydgoszczy, Operze im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu, czy Teatrze Wielkim w Warszawie. Sięgała po utwory m.in. Jacques’a Offenbacha, Stanisława Moniuszki, Ludomira Różyckiego i Johanna Straussa. Mimo olbrzymiej roli, jaką odgrywała w gdyńskim Teatrze, jego dyrektorką naczelną (pozostając jednocześnie kierowniczką artystyczną) została dopiero w 1973 roku. Swoją dyrekcję rozpoczęła od premiery "Pancernych i psa" – w ramach tej pracy osobiście skontaktowała się z Januszem Przymanowskim, autorem powieści i scenariusza kultowego dziś (a wówczas niesamowicie popularnego) serialu. Przymanowski razem z żoną Marią stworzył libretto muzycznego spektaklu Baduszkowej. Na archiwalnych zdjęciach widzimy między innymi tytułowego psa – owczarka niemieckiego wypożyczonego z Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej, siedzącego z jednym z aktorów na pryczy. "Jakież to niedopatrzenie, że tej kobiety nie mianowano generałem!", zauważył dowcipnie Przymanowski, komentując współpracę z Baduszkową, mając ją za osobę wyjątkowo konkretną i stanowczo egzekwującą swoje wymagania. W kontekście "epitetów", jakimi obdarzano Baduszkową, warto też przywołać wypowiedź Stefana Kisielewskiego: w "Dziennikach" nazwał ją bowiem "istną kobietą-wulkanem", która mówi, że "powinniśmy z polskim musicalem «wyjść na Broadway» i tym podobne rzeczy".
Dzięki Baduszkowej, poza "Pancernymi i psem", trójmiejska publiczność miała okazję zobaczyć także sceniczną adaptację – i zarazem teatralną prapremierę – "Kariery Nikodema Dyzmy", przedstawienie na podstawie "Dobrego wojaka Szwejka" oraz "Ogniem i mieczem". "Baduszkowa była jedynym dyrektorem sceny muzycznej, który zajął się odnową repertuaru na taką skalę, programowo, nie oglądając się na ryzyko", pisał tłumacz, fotografik i autor sztuk teatralnych Wojsław Brydak, podsumowując w roku 1997 działalność artystki i jej zasługi.