Po Kwestii kobiecej, rysującej szeroką panoramę twórczości kobiet od renesansu do współczesności, w Muzeum Sztuki Nowoczesnej przyszła pora na uważne przyjrzenie się dorobkowi konkretnych artystek. Tym bardziej, że wiele z nich, nawet mimo poczesnego miejsca w kanonie sztuki nowoczesnej, pozostaje zaskakująco mało znana.
Weźmy przykład Marii Jaremy – jednej z czołowych polskich awangardystek, współtwórczyni obu Grup Krakowskich, tej przedwojennej i powojennej, oraz obu teatrów Cricot – pierwszego założonego przez jej brata Józefa oraz tego powołanego do życia przez Tadeusza Kantora.
Maria Jarema, Akt, 1946, monotypia i tempera na papierze. Własność prywatna, fot.Muzeum Sztuki Nowoczesnej MSN
Przed kilkoma laty ukazała się biografia artystki autorstwa Agnieszki Daukszy, z której wyłania się postać twórczyni idealnie przylegająca do formy jej prac – ciągle poruszonej, nieuchwytnej, broniącej się przed przyszpileniem. Jednak od ostatnich dużych muzealnych wystaw przekrojowych jej dorobku mijają już długie lata. Próbę spojrzenia na dzieła Jaremy świeżym okiem podejmą więc w MSN Éric de Chassey i Natalia Sielewicz.
W obrazach i monotypiach Jaremy abstrakcja łączy się z surrealizmem, a figura rozpada się i rozmywa, pozostając na granicy czytelności. Kuratorski duet nie próbuje na siłę zszywać tych rozbieżnych sił, którymi wydają się targane prace Jaremy. Zamiast wtłaczać artystkę w konkretny, jasno zdefiniowany nurt, de Chassey i Sielewicz proponują sedna jej praktyki upatrywać właśnie w pęknięciach, przez które przebijają obraz psychologicznej kondycji jednostki w powojennym okresie i napięcia społeczne.
Pęknięty modernizm osadzać będzie prace bohaterki w kontekście współczesnych jej twórczyń i twórców polskich, francuskich, szwajcarskich i włoskich, ale ważnym kontekstem dla pokazu będzie też równoległa monografia Julie Mehretu – urodzonej w Etiopii amerykańskiej artystki o polskich korzeniach, której praktyka wyrasta z dziedzictwa abstrakcyjnego ekspresjonizmu.