Content anchor

Marcin Masecki, Orkiestra dęta OSP w Słupcy, ''Symfonia nr 1 Zwycięstwo''


Jak połączyć orkiestrę dętą z dorobkiem muzyki improwizowanej i współczesnym hip-hopem? Odpowiedź na to zdradzają muzycy Orkiestry dętej ze Słupcy i pianista Marcin Masecki.

Marcin Masecki wsiąkł w warszawski krajobraz muzyczny. Co prawda, dużo czasu spędza w Ameryce Południowej, ale nietrudno się na niego natknąć. Czasami wykonuje dzieła symfoniczne na Placu Defilad, gra ragtajmy w Barze Studio albo sonaty Beethovena w Pałacu w Wilanowie. Na szczęście Masecki jest pianistą, który nie ogranicza się do wielkich miast i muzyki, którą w wyniku społecznego konsensusu opisuje się, jako ''wysoką''. Na swojej najnowszej płycie współpracuje z Orkiestrą Dętą Ochotniczej Straży Pożarnej w Słupcy, pisząc dla nich muzykę wykraczającą poza szufladki gatunków muzycznych.

''Mamy do czynienia z całym obiegiem kultury – mówię o ruchu orkiestr dętych – który ma swoje mocne... Czytaj dalej about: Antoni Beksiak: Peryferie z perspektywy wielkiego miasta [WYWIAD]

Ich spotkanie zostało zaprojektowane przez Agatę Siwak, kuratorce festiwalu ''Wielkopolska: Rewolucje'' i działającemu na rzecz muzyki tradycyjnej (i poważnej, jazzowej, popularnej) Antoniemu Beksiakowi ze Stowarzyszenia Turning Sounds. Wyczerpująco o tym, w jaki sposób powstawała płyta opowiedzieli artyści w zamieszczonych powyżej wywiadach; warto też obejrzeć krótki dokument, nakręcony przez Tomka Eberta, poświęcony spotkaniu muzyków (jest dostępny na YouTubie). Teraz przyjrzymy się samej muzyce.

Album zawiera nagrania czterech utworów skomponowanych przez Maseckiego: dwóch solowych ''Prekognicji'' do Symfonii, Symfonię nr 1 ''Zwycięstwo'' i ''Swag''.

Pierwsza ''Prekognicja'' brzmi jak wprawki pijanego ucznia szkoły muzycznej, który swobodnie bawi się z poznawanym przez siebie instrumentem. Ma dobry słuch, wymyśla chwytliwe motywy, chociaż niekiedy wychodzą dość koślawo. W drugiej części nie jest już tak oszołomiony możliwościami pianina i uporządkował swoje pomysły, połączył je w spójną harmoniczną strukturę.

Później zaczynają dąć trąby, czyli zaczyna się to, co najciekawsze: pierwsza napisana przez Maseckiego symfonia. Wielką formę warszawskiego pianisty-kompozytora (a na tej płycie także dyrygenta) najłatwiej byłoby opisać, jako postmodernistyczną zabawę z formą; kolaż złożony z nieprzystających do siebie części. Znajdziemy tutaj pogłosy młodzieńczych lektur muzycznych Maseckiego (''Jako dziecko słuchałem w kółko płyt z nagraniami amerykańskich big bandów'' – mówił w rozmowie z Culture.pl artysta), nawiązania do spuścizny XIX wiecznych symfoników, przeciągły dron z delikatnymi dźwiękami pianina w tle i wreszcie odwołania do defiladowego, świątecznego repertuaru orkiestr dętych. Spoiwem są nagłe zwroty akcji, przypominjące trochę urwanwe ujęcia szybkiego, ale konsekwentnego montażu filmowego. Wszystko to utrzymane w rytmach raczej skocznych, muzycy orkiestry rzadko mają okazję spokojnie odetchnąć.

 

 

Płytę zamyka ''Swag'' na pianino i orkiestrę dętą, kompozycja lżejsza, ale nie mniej dziwna. Tutaj odniesienia są trochę inne, Masecki mówi: ''Kiedy pisałem ''Swag'', słuchaliśmy dużo trapu''. Trap to dość agresywna odmiana hip-hopu, przepełniona samplami odgłosów strzałów, automatami perkusyjnymi i śpiewem przypominającym wojenne nawoływanie. W Orkiestrze dętej OSP w Słupcy krzyczą saksofony, a warstwa rytmiczna jest o wiele bardziej skomplikowana niż w hip-hopie. Tutaj Orkiestra osiąga polot i luz, który możemy usłyszeć na nagraniach orkiestry kierowanej przez Pereza Prado, kubańskiego króla mambo. 

Marcin Masecki i Orkiestra dęta OSP w Słupcy, zdjęcia koncertu w Słupcy, fot. Urszula Tarasiewicz

A skąd tytuł Symfonii? Z tyłu głowy brzęczy odwołanie do słynnej opery futurystów z 1913 roku, ''Zwycięstwa nad słońcem'' skomponowanej przez Michaiła Matiuszyna, ze scenografią Kazimierza Malewicza i librettem Aleksieja Kruczonycha. Akcja utopijnego przedstawienia rosyjskich awangardzistów toczy się w XXXV wieku, siłacze przyszłości mieli pokonać słońca i znieść krępujące jarzmo przeszłości. Wykonawcami byli amatorzy, spektakl skończył się klapą.

Maseckiemu się udało, pokonał kilka stereotypów dotyczących muzyki z peryferiów oficjalnej kultury. ''Jest tu dużo fragmentów, tak napisanych, że tak naprawdę nie da się ich zagrać'' – mówił na próbie do swoich muzyków Masecki – ''Nie bójmy się tego, bierzmy te oddechy. A jeżeli mógłbym mieć taką dziwną prośbę, jak bierzemy oddechy, to nie bierzmy ich w oczywistych miejscach''. 

Filip Lech

Tagi: marcin maseckiorkiestra dęta OSP w słupcyorkiestry dęteAntoni Beksiakagata siwiakWielkopolska:Rewolucjejazzmuzyka współczesna

Podobał Ci się nasz artykuł? English newsletter here

Zapisz się na newsletter

  • 0 subscribers
  • Zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997r. o ochronie danych osobowych (tekst jedn. Dz. U. z 2002r. nr 101, poz.926)wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Instytut Adama Mickiewicza (IAM) z siedzibą w Warszawie (00-560), przy ul. Mokotowskiej 25. Podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikom przysługuje prawo dostępu do swoich danych i ich poprawiania.

  • Email Marketingby GetResponse

Zobacz także: