My (?) Słowianie


Świętowit, fot. Andrzej Sidor / Forum

Plemię, którego historia nie jest do końca znana, inspirowało romantycznych poetów, a dzisiaj pobudza raperów; było natchnieniem malarzy i rzeźbiarzy, inspirowało scenariusze komiksów. Co (być może) zawdzięczamy Słowianom, i jak to się stało, że każdy interpretuje ich spuściznę inaczej?

Jesteś zainteresowany, co autor tekstu ma do powiedzenia Donatanowi, autorowi hitu ''My Słowianie'', a nie masz ochoty czytać całego artykułu? Kliknij tutaj.

 

 

Słowianie, czyli kto?

Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się proste i łatwe. Na przełomie VI i VII wieku n.e. Słowianie wyruszyli ze swojej prakolebki (co prawda, nie do końca wiemy gdzie się znajdowała - niektórzy twierdzą, że w okolicach dzisiejszego Kijowa, inni lokują ją gdzieś pomiędzy Uralem, a Wołgą) i zaczęli zasiedlać kolejne tereny. Legendarnemu przodkowi Polaków, Lechowi, miejsce, w którym ma osiąść wskazały orły kołujące nad wielkim dębem - przynajmniej tak mówi anonimowa, pochodząca prawdopodobnie z XIV wieku ''Kronika wielkopolska''.

Na początku nasi przodkowie tworzyli opartą na równości, idylliczną społeczność, która stroniła od wojen. Taką wizję przedstawił nam oświeceniowy filozof i autor koncepcji narodu (niem. volk) Johann Gottfried Herder - według niego w dawnych czasach Słowianie:

''Warzyli sól, tkali płótno, sycili miód, sadzili drzewa owocowe, wiodąc na swój sposób życie radosne, wypełnione muzyką''.

Następnym krokiem była chrystianizacja, która nie miała już niczego wspólnego z sielanką. Herder dostrzegał w niej analogię do okrucieństw, których dopuszczali się konkwistadorzy wobec Indian Mezoameryki. Na szczęście ''koło wszystko zmieniającego czasu obraca się niepowstrzymanie'', postęp rozumu i sprawiedliwości przyniósł Słowianom spokój i praworządność, który cechował ich społeczność u zarania.

Sławianie, Slave...

Kadr z filmu ''Stara Baśń'', fot. Tomasz Paczos / Agencja Forum

Tak wyglądała legendarna wizja historii Słowian. A skąd wzięło się słowo ich określające? Jan Paweł Woronicz, polski poeta i duchowny, sugerował, że pochodzenia należy szukać w ''sławie'', a Słowianie to ''synowie sławy''. O pokolenie starszy Adam Mickiewicz nauczał podczas swoich paryskich prelekcji o literaturze słowiańskiej, że nazwa ta oznacza ''lud słowa'', dokładniej rzecz biorąc - ''słowa bożego''. Pochodzenie słowa wydaję się być jednak mniej romantycznie, sięga angielskiego słowa ''slave'' i niemieckiego ''Sklave'' - niewolnika, poddanego.

''W świetle wychodzących dziś na światło dzienne wczesnośredniowiecznych wikińskich i wareskich dokonań w zakresie handlu niewolnikami ze Słowiańszczyzny, taki źródłosłów wydaje się wielce uzasadniony, choć nie wprawia nas w specjalnie dobre samopoczucie. Instynktownie, w poczuciu narodowej dumy, oczekujemy, że zasługujemy na coś więcej, niż tylko na miano historycznego zagłębia dla skandynawskich łowców niewolników'' - pisze archeolog Zdzisław Skork.

Za czym tęsknią Słowianie?

Projekty pomnika Bolesława Chrobrego dla Katowic dłuta Stanisława Szukalskiego. Po lewej:  - postać króla 1938; po prawej: Projekt pomnika Bolesława Chrobrego dla Katowic - postacie wojów z cokołu. 1938 rok

Różne pomysły językoznawców nie muszą się wykluczać - proces formowania języka trwa wieki, jeśli nie tysiąclecia i zawiera w sobie całe pokłady treści. Warto przytoczyć jeszcze jeden: niektórzy widzą związki Słowian z praindoeuropejskim *suedhnos (''własny'', ''czyjś powinowaty''), z którego wychodzi prasłowiańskie ''svob'' (''rodzimy'', ''będący u siebie'') i stąd w językach słowiańskich słowa ''svoboda'', ''sloboda'' - oznaczające wolność, swobodę. To tych wartości poszukuje dzisiaj wielu odnajdujących w Słowiańszczyźnie źródło swoich inspiracji.

W tym miejscu warto przywołać zespół R.U.T.A. (Ruch Utopii, Transcendencji, Anarchii) używający tradycyjnych instrumentów: liry korbowej, fideli płockich, suki biłograjskiej, barabanów i bębnów obręczowych, żeby wymienić fragment ich instrumentarium. Korzystają z dawnych tekstów chłopskich, pieśni wymierzonych w szlachtę, feudalizm i wyzysk; swoje postulaty wznoszą w językach słowiańskich, po polsku, białorusku, rosyjsku.

 

 

Mówią o sobie: ''heretycka koalicja banitów, renegatów, kulturowych infamisów'' - to wszystko odnosi się do czasów późniejszych niż pradawna Słowiańszczyzna, ale przywodzi na myśl jedną z hipotez na pochodzenie Słowian. Florin Curta, rumuńsko-amerykański historyk zajmujący się historią naszych przodków, uważa, że Słowian stworzyli bizantyjscy intelektualiści, wrzucając do jednego worka wszystkich obcych, którzy atakowali ich prowincje. Dokładniejsze opisanie tej społeczności było dla Bizantyjczyków niemożliwe i stworzyli jedno słowo (''sclavines'') - podobnie jak mieszkańcy Zachodu niepasjonujący się kulturą Azji, określają ''Chińczykami'' Wietnamczyków, Ujgurów, Mandżurów, Szerpów i Koreańczyków.

''W czasach wielkiego Imperium Rzymskiego, czyli do połowy V wieku, nikt o nich nie słyszał - pisze Zdzisław Skork - gdy nagle Cesarstwo Zachodnie runęło pod naporem germańskich barbarzyńców, pojawili się z mrocznej otchłani w bałkańskich prowincjach (...) Bizantyjczycy opisują ich jako ludzi o włosach rudych, ale też czarnych czy przypominjących barwą dojrzałe, czerwcowe zboże; rosłych, ale też chuderlawych; śmiałych w spojrzeniu, ale też o wyglądzie urodzonych niewolników (...) Ludzie ci chcieli przetrwać w sytuacji totalnego zagrożenia i wynaleźli taki sposób, swoisty surwiwal czasów, gdy nic nie było pewne, a wszystko zagrażało życiu''.

Rodzimowierstwo

Obraz Stanisława Szukalskiego ''Czarownia'' z 1933 roku, tempera na tekturze, pokryta werniksem , reprodukcja za ''Stach z Warty Szukalski'' Lechosława Lameńskiego, Lublin 2007

O wierzeniach i obyczajach Słowian wiemy bardzo niewiele; znamy niejasne wzmianki w kronice Długosza, odległe echa obecne w kulturze ludowej - poezji, pieśniach, zwyczajach i przesądach, oraz świadectwa archeologiczne (te trzeba interpretować, co przy braku źródeł jest kłopotliwe). Mimo to, we wszystkich krajach słowiańskich istnieją ruchy rodzimowiercze, ludzie deklarujący swoją wiarę w słowiańskich Bogów i praktujący ich rytuały (skonstruowane na podstawie domysłów). Więcej wiemy o tym, jak Słowian chrystianizowano. Karol Modzelewski w swojej książce ''Barbarzyńska Europa'', przytacza opis upadku nadbałtyckiej Arkony, ostatniej ostoi pogańskich Słowian Połabskich: '

'W zajętej przez Duńczyków Arkonie tłum wyznawców patrzył, jak uzbrojeni najeźdzcy gwałcą kolejne kręgi tabu: jak rozbierają ogrodzenie wokół światyni i zdzierają zasłony skrywające posąg, jak nakazują pachołkom podciąć nogi świętej figury, jak zakładają bogu powróz na szyję i wloką do obozowiska zwycięzców, aby tam go kuchenni posługacze porąbali na opał''.

''Pogłos tej pogańskiej rozpaczy szedł przez wieki i - jako trauma historyczna - nie mógł przeminąć bez śladu w kulturze ludów słowiańskich'' - podsumowuje cierpienia nawracanych Słowian Maria Janion.

 

Księżyc i gusła

Ten pogłos wyjątkowo dobrze można usłyszeć w muzyce. Na przykład w dźwiękach tworzonych przez zespół tworzony przez Agatę Harz, Katarzynę Smoluk i Olgę Nakonieczną, czyli Księżyc.

''To słowo kojarzyło się nam z czymś bardzo kobiecym. Jesteśmy też trochę jak Księżyc - tajemniczy, chłodny, ale mający siłę''.

Wiele słowiańskich obrzędów religijnych odbywa się w blasku księżyca, przede wszystkim podczas równonocy, w momencie, w którym dochodzi do zrównania dnia z nocą - rekonstruowana przez naukowców wyobraźnia dawnych Słowian, zdaje się być mocno zakorzeniona w dualizmie i wieczystej dialektyce - obiegu nocy i dnia, tego co żywe i umarłe.

Muzyka Księżyca opiera się na słowiańskich tradycjach kobiecego śpiewu, trzon zespołu stanowią kobiety - mężczyźni grają na taśmach i instrumentach, tworzą motoryczne, wręcz hipnotyczne tło. Niektóre piosenki śpiewane są do tekstów napisanych przez członkinie zespołu, ich teksty są lapidarne i tajemnicze, przesiąknięte dawną symboliką; pozostałe utwory oparte są na tekstach ludowych - polskich, bułgarskich, litewskich i ukraińskich.

Kompozycje Księżyca są spontaniczne, opierają się na emocjach. Romantycy, którzy poszukiwali swoich korzeni odrzucali racjonalność, którą utożsamiali z kulturą obcą ich kręgowi kulturalnemu. Zorian Dołęga-Chodakowski (etnograf, historyk i domorosły archeolog, jeden z pionierów badań nad Słowiańszczyzną) mówił, że nigdy nie spotka się go z Sową Minerwy, greckim symbolem mądrości, jemu bliższy jest bocian i rodzimy lelek północy. Mówił to, wałęsając się po starych cmentarzach, szukając jakiegokolwiek kontaktu z duchami zapomnianych przodków. 

 

 

Na cmentarz, w sam środek guseł (dawnego słowiańskiego obrzędu, który znany jest przede wszystkim z Mickiewiczowskich ''Dziadów'', ale do dzisiaj można się z nim spotkać na terenie Białorusi) przenosi nas koncept album zespołu Lao Che - ''Gusła''. Nie jest to muzyka tak bardzo chwytająca za serce (duszoszczypatielna, odwołując się do innego słowiańskiego języka) jak muzyka Księżyca. Właściwie bliżej jej do erudycyjnej podróży z Sową Minerwą na ramieniu, muzycy Lao Che nawiązują do poezji Mickiewicza, Słowackiego, Stachury, Okudżawy i wielu innych, żeby odtworzyć niesamowitą i niepokojącą atmosferę przeszłości, o której nie wiemy zbyt wiele.

Stach z Warty

Jedne z najciekawszych (i równocześnie niepokojących) interpretacji słowiańskiej przeszłości zawdzięczamy Stanisławowi Szukalskiemu, przedstawiającemu się jako Stach z Warty.

Urodził się w Warcie, niedaleko Sieradza, swoją przygodę ze sztuką rozpoczął jako młody chłopiec, rzeźbiąc drewniane figurki w prezencie dla pięknych dziewcząt. Później wyjechał, razem z ojcem do Chicago, gdzie już jako 13 letni chłopiec studiował w Chicago Art Institute. Większość życia spędził w Stanach Zjednoczonych, ale w 1909 roku wrócił do Polski, za radą przyjaciół rozpoczął studia na krakowskiej ASP. Po niespełna 4 latach wrócił do USA, żeby po dekadzie znowu wyjechać do Polski, z której wyemigrował na stałe w 1939 roku.

''Jest niskiego wzrostu, ale ramiona i bicepsy ma jak kowal. Ma dużą głowę, krótką szyję, rysy twarzy osobliwie kobiece. Nosi długie włosy, sztruksowe spodnie, które na swoim miejscu przytrzymuje skórzany pasek, szeroki na pięć lub sześć cali, oraz ciężką laskę, na której wygrawerował dziwne znaki'' - opisywał jego postać Burton Rascoe, krytyk literacki. ''To co było szczególnie sensacyjne w jego zachowaniu, to jego słynne wizyty w kostnicy, gdze studował bezpośrednio i z najwyższym zainteresowaniem znajdujące się tam zwłoki. Wyobrażano go sobie, jak dzierżył w dłoni złamaną kość pozbawioną ciała i budował na tym strukturę o upiornym znaczeniu'' - dodawała Eleanor Jewett, chicagowska dzennikarka.

Projekt konkursowy autorstwa artysty rzeźbiarza Stanisława Szukalskiego, który zdobył I nagrodę. Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe (NAC)Szukalski jest autorem zwycięskiego projektu na pomnik Mickiewicza, który miał stanąć w Wilnie; figura poety znajduje się na wysokim cokole, wykonanym w formie piramidy schodkowej; Mickewicz jest nagi i wyjątkowo umięśniony (w rzeczywistości był dosyć cherlawy i osłabiony przez choroby), do jego serca podlatuje orzeł, który pije krew wypływającą z rozciętego serca poety (jak tłumaczy Szukalski: ''Mickiewicz jest tu przedstawiony jako ten, który siebie poświęca''). Rozczapierzone skrzydło orła tworzy tęczę (która jest według słów rzeźbiarza ''piktogramem nadziei'').

W optyce Szukalskiego, Słowiańszczyzna jest wyjątkowo monumentalna i nie do końca naturalna. Monstrualność rzeźb i niektórych obrazów przypomina monumentalizm sztuki faszystowskich Włoch (swoją drogą, przedwojenni krytycy nazywali Szukalskiego ''Hitlerem polskiej sztuki''). Z drugiej strony mnóstwo tu nawiązań do sztuki mu współczesnej, ekspresjonizmu, kubizmu i futuryzmu; oprócz tego, jedną z jego głównych inspiracji była sztuka Indian Ameryki Południowej - jej rozmach, koloryt i okrucieństwo. 

Okładka książki Szukalskiego ''Krak  syn Ludoli. Dzijawa w dziesięciu odmroczach'' z 1938 roku, widnieje na niej symbol toporła.

Szukalski jest też autorem rasistowskiej koncepcji radoslawizmu (negującego chrześcijaństwo i faworyzującego rasę słowiańską), miał ją symbolizować wymyślony przez Stacha z Warty toporzeł. Niestety nie skończyło się na tworzeniu dziwnych, niby prastarych ikonografik - toporzeł został wykorzystany w antysemickim bojkocie gospodarczym wymierzonym w żydowskich kupców, arcysłowiańscy sprzedawcy umieszczali go na swoch sklepach z dopiskiem GOJ (Gospodarczą Organizujemy Jedność). Symbolu toporła do dzisiaj używają (na szczęście marginalne) organizacje nacjonalistyczne odwołujące się do pogaństwa.

''W mitologii słowiańskiej nie napotykamy czytelnego śladu orła, o wiele bardziej od niego znaczący jest tam bocian, zwiastun wiosny, ptak życia, który do dziś przynosi nam potomstwo i cieszy się sympatią słowiańskiego ludu - pisze Zbigniew Skrok - Inaczej w mitologii germańskiej, szczególnie skandynawskiej. Tam orzeł to istota ważna i często wspominana. Jest, obok kruka, ptakiem samego Odyna, władcy całego świata i krainy bogów''.

I mit rodzimych symboli prysł, ot ironia dziejów...

Kajko i Kokosz

Inny biegun wyobrażenia o Słowiańszczyźnie reprezentują Kajko i Kokosz, rodzima odpowiedź na działalność dwóch przeciwników Imperium Rzymskiego, Galów Asteriksa i Obeliksa. Są pulchni i lekko nieporadni, ale za to bardzo serdeczni. Ich wrogowie to Zbójcerze - rycerze w białych strojach, noszący na piersi wielki czarny krzyż, przypominający wyglądałem Krzyżaków.

To co wcześniej było przedstawiane w ciemnej, niepokojącej tonacji teraz zostaje zamienione na krzykliwe, jaskrawe barwy; tajemnice słowiańskiej duchowości zamieniono na sprawdzoną ludową wiedzę. Warto pamiętać, że przygody Kajka i Kokosza, dzisiaj czytane z rorzewnieniem i sentymentem, kiedyś były jednym z elementów propagandy rodzimości uprawianej przez władzę ludową, mającej udowodnić odwieczną polskość zachodnich ziem, które weszły w skład Polski po II wojnie światowej uprawianej przez władzę ludową.

Betonowe bory

 

 

Do wyobrażonych praprzodków zwracają się także raperzy. W 2010 roku DonGURALesko nagrał płytę ''Totem leśnych ludzi'', można powiedzieć, że jej tematem przewodnim jest tęsknota współczesnego człowieka za przeszłością - czasem, w którym człowiek nie gonił za pieniądzem, mógł cieszyć się wolnością, a natura była nierozłączną częścią jego życia, z którą mógł się kontaktować, tak jak z drugim człowiekiem. W gruncie rzeczy, takie same tęsknoty mieli romantyczni poeci. Rymy i beaty Gurala są skierowane do całego świata (Od odległych gwiazd, przez dżungle Afryki po las Syberii/ od wielkich miast do Europy peryferii), Słowianie są tylko jednym z punktów odniesienia. 

To sprzed czasu wielkich budów, wędrówki ludów,
Jeszcze zanim przyszli mesjasze, spece od cudów,
Zanim święte spisali księgi, zanim pisać umieli,
Zanim poznali prawdę i zapomnieli,
Zanim było nas sześć miliardów, zanim było nas stu,
Zanim powiedzieliśmy „chodź tu!" dzikiemu psu,
I nie mieliśmy skór, ognia ani narzędzi,
Ale mieliśmy szczere chęci, szczere chęci… 

''Totem leśnych ludzi'' to poszukiwanie utraconej autentyczności. Dwa lata później ukazała się płyta ''Równonoc. Słowiańska dusza'' autorstwa Donatana, która oparta była już tylko na Słowiańszczyźnie. Donatan pochodzi z grodu Kraka, przez siedem lat mieszkał w Taganrogu nad morzem Azowskim - często przytacza ten fakt, żeby podkreślić jak bardzo jego pobyt w Rosji, pomógł mu zrozumieć istotę Słowiańszyczyny. W teledyskach Donatana gromadzą się chyba wszystkie możliwe wyobrażenia słowiańskich pradziejów: widzimy długowłosych, brodatych i półnagich wojów, którzy biegają w złotych kłosach zboża; słodkie dziecko o blond włosach, wymachujące mieczem na tle drewnianej palisady; kobiety śpiewają, mają wyeksponowane obfite biusty i ubijają śmietanę; no i strumieniami leje się alkohol. Nie pasują tylko raperzy, którzy skaczą po dachach dawnych grodów. Donatanowi udało się zgromadzić całą czołówkę polskiego rapu: mamy wyżej wspomnianego Gurala, jest Pezet, Pih, Borixon i wszyscy zawzięcie nawijają o krwi. 

 

 

''Ze słowiańskiej kultury w sobie mam słowiańską krew/ wcale jej nie czuję, ale budzi czasem dziwny zew/ i gdy wypiję to robi się patetycznie, krzyczę kocham, czy zabiję'' deklaruje Pezet, ''Płynie w nas słowiańska krew/ wraz z nią duma i honor'' dodaje Kaczor.

My Słowianie

Drogi Donatanie, 

Gratuluję sukcesu, który osiągnął Twój utwór - ''My Słowianie''. W tej chwili na youtubie obejrzało go ponad 28 milionów użytkowników, to świetny wynik! Jako wielki wielbiciel kultury słowiańskiej jestem zachwycony, że może ona porywać miliony, ale to też wzbudza mój lekki niepokój. Mając świadomość, jak często narosłe wokół mitu słowiańskiego przekonania prowadziły do dyskryminacji i wykluczenia, chciałbym wyrazić pewne zastrzeżenia do Twojej twórczości. 

Dlaczego w tekstach zawartych na Twojej płycie ciągle powtarza się motyw krwi i genów? Budzi to bardzo niemiłe skojarzenia, ale przede wszystkim wydaję się być zupełnie nieuzasadnione. Słowianie prawdopodobnie nigdy nie tworzyli narodu w sensie genetycznym, a szczególnie w czasach najdawniejszych; powstali z masy mieszkańców dawnych prowincji rzymskich, ludność semicka, plemiona germańskie, i przede wszystkim Skandynawowie, których rycerze stanowili czynnik państwowotwórczy dla większości słowiańskich narodów, szczególnie w przypadku Rosji i Polski. 

 

 

Poza tym to straszny anachronizm. Granice są otwarte, bez problemu można się przemieszczać pomiędzy kontynentami. Dlaczego nie dokończyć słowiańskiego dzieła i nie otworzyć się na inne kultury, szczególnie te walczące o swoje przetrwanie?  A w wywiadach deklarujesz, że nie chcesz, żeby w Twoich utworach śpiewała ''czarna baba'', zamiast tego ''musisz mieć Polkę'', ze ''słowiańską urodę, blondyneczkę''. Brzmi trochę rasistowsko.

Jeśli już o Polkach mowa, to Donatanie, Twoje teledyski pełne są seksizmu. Ciągłe łączenie wizerunku kobiety z nabiałem (ubijanie śmietany, modelka z której twarzy spływa mleko) tworzy zupełnie nieuzasadnione, pornograficzne konteksty; a natrętne eksponowanie półnagich biustów przyszło do nas z kultury amerykańskiej, od której podobno chcesz uciekać. W kulturze słowiańskiej, postać kobiety kojarzona jest z mnóstwem elementów: tajemniczością; wiedzą, której mężczyźni nie posiadają; opiekuńczym duchem; samodzielnością, w końcu słowiańscy mężczyźni często ginęli podczas wojennych potyczek. Ale na boga (na Świętowita!), nie kojarzono ich z nabiałem! 

Zdjęcie Biskupina, grodu nazywanego kiedyś ''słowiańskimi Pompejami'', dzisiaj wiadomo, że Biskupin przynależy do o wiele starszej kultury łużyckiej. Zdjęcie pochodzi z 1975 roku, fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe (NAC)

PS. Istnieje hipoteza, że na terenach zamieszkałych dzisiaj przez Polaków, dokładniej rzecz biorąc na Mazowszu, istniało państwo rządzone przez kobiety, rodzimy odpowiednik Amazonek. Znanych jest wiele wykopalisk archeologicznych, które odkryły bogate i wytworne groby kobiet i dzieci, bez żadnego śladu mężczyzn. Ciekawe jak one zareagowałyby na Twoje teledyski.  

ze słowiańskim pozdrowieniami,

Filip Lech,

słowianofil, redaktor muzyczny culture.pl

20.12.2013

Źródła: Z. Skrok, ''Czy wikingowie założyli Polskę?'', Warszawa 2013; L. Gumilow, ''Od Rusi do Rosji'', Warszawa 1996; M. Janion, ''Niesamowita Słowiańszczyzna'', Kraków 2007; W. Boryś, ''Etymologie słowiańskie i polskie'', Warszawa 2007; L. Lameński, ''Stach z Warty Szukalski i szczep Rogate Serce'', Lublin 2007; A. Gieysztor, ''Mitologia Słowian'', Warszawa 1982. Cytaty z Herdera za Marią Janion.

Oceń:
(113 głosów)
Prayer book of Polish Tatars from the XIX century. Photo: Anatol Chomicz / Forum

Skąd się wzięli, kim są, w co wierzą, gdzie się modlą, co jedzą - czyli wszystko, co chciałbyś wiedzieć o polskich Tatarach

Design Alive Awards, fot. materiały organizatora

Magazyn „Design Alive” po raz trzeci wyróżni wybitnych polskich twórców, kuratorów i managerów. W tym roku wśród nominowanych znalazła się także Barbara...

- Nie potrafimy podkładać ładunków wybuchowych, ale potrafimy zrobić teatr, który jest jak bomba - mówią twórcy poznańskiego Teatru Ósmego Dnia. Zespół legenda...

Prehistoria, historia i przyszłość Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie: historia miejsca, budynku i prac nad wystawą stałą, która została otwarta 28...

Podnoszenie repliki dachu synagogi w Muzeum Historii Żydów Polskich, 12 marca 2013, fot. Magda Starowieyska / MHŻP

Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie to symbol nowej Polski, która nie ucieka od trudnej przeszłości, a żydowskość uznaje za jej nierozerwalną część -...

  •  
  • 1 z 859

Podsumowanie sezonu filmowego 2009: W polskim kinie to był naprawdę całkiem niezły rok.

Galeria "Zamek" w Reszlu

Fala – ławka dla Jyväskylä, Maria Dzikiewicz-Tracz, Arkadiusz Szenfeld, praca semestralna, prowadzący Maria

Przez pół wieku kolejne pokolenia projektantów – absolwentów Wydziału Form Przemysłowych krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych – tworzyły rzeczy piękne,...

Okładka (nid 7051207)

Do 10 września można zgłaszać kandydatury do nagrody Instytutu Muzyki i Tańca. Laureatów poznamy 1 października, w Międzynarodowym Dniu Muzyki.

W czym chodzono na fajfy i do kasyna, a w czym na przejażdżkę Citroenem i na charlestona? Zaglądamy do żurnali dwudziestolecia międzywojennego i szaf elegantów...

  •  
  • 1 z 650

Czy strój może być deklaracją polityczną? Czy można być modnym w czasach, gdy na półkach w sklepach dostępne są jedynie ubrania robocze? Czy wyglądem można...

Sztuka symboliczna, dążąca do uchwycenia istoty ludzkiego bytu istniała od zarania dziejów. Pełniła funkcje magiczne, rytualne i sakralne, służyła okiełznaniu...

Szymborska jest laureatką wielu nagród, ale dopiero Nagroda Nobla, mimo jej usiłowań, by wszystko zostało po staremu, musiała choć trochę zmienić jej życie....

Wiesław Myśliwski Warszawskim Twórcą 2014. Pozostali laureaci w czterech kategoriach tegorocznej Nagrody Literackiej m.st. Warszawy to Ignacy Karpowicz,...

Choć dla wielu pozostaje tylko jedną z odmian baletu przeznaczoną dla wtajemniczonych, polscy twórcy tańca współczesnego od lat walczą o należne im w historii...

  •  
  • 1 z 859