Marian Czuchnowski, fot. szukajwarchiwach.gov.pl
Debiutancki tom poetycki "Poranek goryczy" (1930) od razu przyniósł mu rozgłos. Widać w nim awangardową myśl, konceptualizm metafor:
Poezja w stali się śmieje, nad głową muruje dach. […]
Drżą w nas szorstkie dzwonki alarmu,
niespokojne dale człowieczej miłości.
Murujemy milionową armię
oraczy zwycięskiej przyszłości.
Czuchnowski zaprzyjaźnił się z Tadeuszem Peiperem, zastąpił Jalu Kurka na stanowisku reportera w "Głosie Narodu", dołączył do kręgu Awangardy Krakowskiej. W tamtym okresie opublikował kolejne zbiory poezji: "Kobiety i konie" (1931), "Reporter róż" (1932), "Tak" (1933). Pokłócił się z Peiperem (podobno poszło o kobietę), a w jego twórczości można zauważyć zmianę: przejście od zaangażowania społecznego, głoszonego przez papieża awangardy, w stronę rewolucyjnego radykalizmu bliższego Przybosiowi. Fraza Czuchnowskiego staje się coraz krótsza i bardziej agresywna, niekiedy chaotyczna, bliski jest mu kontrast, estetyka konfliktu. Kolejny jego tom, "Trudny życiorys" (1934), został skonfiskowany przez cenzurę. Zarzucono mu nawoływanie do zbrodni stanu i pornografię. Przed wojną wydał jeszcze poemat "Powódź i śmierć" (1936) – oficjalnie zakazany – oraz powieści: oparty na doświadczeniach więziennych "Cynk" i satyrę na rozpolitykowaną wieś "Pieniądz". Ten etap twórczości poety charakteryzuje z jednej strony silny biologizm i erotyzm, z drugiej – rewolucjonizm czy wręcz anarchizm.
Wojna radykalnie przewartościowała poglądy poety. Jeśli wcześniej opowiadał się za komunizmem, to po pobycie w sowieckich łagrach stał się jego wrogiem. Pod koniec października 1939 roku Czuchnowski został aresztowany podczas przeprawy przez San. Oskarżono go o szpiegostwo, a karę odsiadywał w Kotłasie, Ust-Wymie, Kniaź-Pagoście, Uchcie. Schorowany wydostał się z Rosji u boku armii gen. Władysława Andersa, służył w stopniu starszego strzelca podchorążego. Również tu nie uniknął wojskowego aresztu – prawdopodobnie za niesubordynację. Przez cały 1943 rok był redaktorem naczelnym "Gazety Polskiej" w Jerozolimie, później redagował czasopismo literackie "W Drodze" w Tel-Awiwie. Recenzował również spektakle objazdowych teatrów żołnierskich. W jednym z artykułów pisał:
Tyle pejzaży przetańczyło w ciągu wojennych lat w mych oczach, od Lwowa po Krąg Polarny, od Kręgu Polarnego przez centralną Rosję i Ural do Uzbekistanu, a potem przez Persję, Irak, Syrię do Palestyny, że oczy są naprawdę zmęczone.