Wywodząca się z Krakowa, zawiązana w 2014 roku formacja, w skład której wchodzą cztery artystki. Ich znakiem firmowym stały się melancholia, wrażliwość oraz subtelność stojąca – w naturalny, a nie wyreżyserowany sposób – niejako w opozycji do tego, co najbardziej popularne w muzyce czasów streamingu i dyktatu social mediów.
Po lekcjach w trasę koncertową
Widząc te artystki na scenach koncertowych, w teledyskach czy podczas wywiadów, aż trudno uwierzyć, że zespół Lor powołano do życia w 2014 roku, a niedługo później zdobył już pierwszych wiernych fanów oraz rozpoznawalność na rodzimej scenie muzycznej. Paulina Sumera (autorka tekstów) i Julia Skiba (kompozytorka, pianistka) znały się ze szkoły podstawowej, wokalistkę Jagodę Kudlińską poznały w gimnazjum, zaś na końcu do zespołu dołączyła Julia Błachuta – skrzypaczka. Wszystkie pobierały edukację muzyczną, ale żadna z nich nie miała jeszcze 16 lat, gdy jesienią 2015 roku opublikowały w internecie pierwszy singiel "Windmill". Lawinowo spłynęły na nie pochwały i zaproszenia na pojedyncze koncerty, festiwale czy do mediów. Dziś wspominają to zarówno z dystansem, jak i pełną świadomością:
Text
Nie odebrałyśmy tego w żaden sposób, szczerze mówiąc. Byłyśmy bardzo młode, nie miałyśmy żadnej wiedzy na temat tego, jak działa ta branża, i wstąpiłyśmy w to wszystko dość przypadkowo. Z perspektywy czasu widzimy to, jak dużo miałyśmy szczęścia, ale też doceniamy siebie za to, ile pracy włożyłyśmy w to, żeby to szczęście mogło do nas przyjść. Wtedy patrzyłyśmy na to głównie jako coś ciekawego do roboty poza szkołą.
Ich twórczość od początku przyciągała uwagę za sprawą twórczego, intymnego i nader melancholijnego łączenia folku, indie-popu i elektroniki. Lor nie boją się zapuszczać ani w stronę współczesnej klasyki (instrumentarium), jak i kompozycji utrzymanych w stylistyce… country (singiel "nanana" do filmu "Drużyna A(A)"): "Muzykę w ogóle chyba niełatwo klasyfikować i nie jesteśmy pewne, czy jest to konieczne, ale najbardziej na ten moment skłaniamy się w stronę folk-popu. Nadal znajdujemy bardzo dużo inspiracji w ludowości".
Ich największą inspiracją oraz idolką była Birdy, brytyjska artystka, która wychodząc od muzyki indie-folkowej, osiągnęła niemałe sukcesy komercyjne oraz artystyczne, dowodząc, że na współczesnej scenie muzycznej jest również miejsce dla twórczości dalekiej od mainstreamu. Przez pierwsze lata Lor nagrywały kompozycje anglojęzyczne, spokojnie przymierzając się do płytowego debiutu. Po okresie dużej ciekawości środowiska muzycznego, odbiorców, jak i mediów zainteresowanie zespołem odrobinę opadło, co wynikało zarówno z wieku muzyczek i konieczności łączenia muzyki z życiem szkolnym, jak i niedoświadczenia – braków w znajomości meandrów biznesu muzycznego i trudności z tym związanych. Jak artystki wspominały w rozmowie z Justyną Grochal dla "Wysokich Obcasów":
Text
Prowadzili nas rodzice, było dużo ingerencji z zewnątrz w to, jak zespół powinien wyglądać. Same nie wiedziałyśmy, o co chodzi, rodzice też nie za bardzo [...]. Była w nas chęć przedstawienia się dojrzalej. Może nie byłyśmy tego do końca świadome, ale zależało nam, żeby to, co wypuszczamy, było bardziej sztuką wyższą niż nie [...]. Uważałyśmy na to, co mówimy i robimy. Żeby przypadkiem przy kimś nie przekląć albo nie powiedzieć czegoś głupiego w radiu. I nie slangiem młodzieżowym, tylko ładnie, pełnym zdaniem [...]. Byłyśmy kobietami i byłyśmy młode. Nie traktowano nas poważnie. Dopiero kiedy nasz menedżer, wówczas mężczyzna, wkraczał do akcji, podejście się zmieniało.
Coś nowego i rześkiego
Efektem kilkuletniej pracy była w końcu płyta "Lowlight" z kwietnia 2019 roku. W całości anglojęzyczne wydawnictwo zawierało aż piętnaście pełnoprawnych kompozycji i spotkało się z ciepłym odbiorem.
Text
Z pewnością warto pochylić się nad pięknymi harmoniami i ornamentami, którymi obudowana jest muzyka zespołu. Fortepian, skrzypce, głos, czasem wielogłosy współbrzmią ze sobą w sposób perfekcyjny, stanowią jedność. Piosenki mają poetycki, niemal baśniowy klimat. Przeciągłe frazy instrumentów i delikatny wokal wprowadzają nas w stan nirwany
– pisał o płycie Grzegorz Dusza.
Z kolei Anna Nicz na łamach Interii doceniła świeżość, jaką na oficjalnym debiucie zaprezentował zespół:
Text
Folk, indie folk, folk pop – inspiracje, z których czerpią dziewczęta z zespołu Lor zostały już przemielone przez wszystkie możliwe gatunki muzyczne i przeciągnięte przez każdą gatunkową szufladę. Im udało się dołożyć do całego tego zamieszania coś od siebie. Coś nowego i rześkiego.
Wydanie "Lowlight" było dla zespołu ukoronowaniem bardzo wyczerpującego okresu, do którego wracają jednak z sympatią. Niemałe sukcesy, popularność czy wyróżnienia nie zawróciły bardzo młodym artystkom w głowach.
Text
To, że jesteśmy w tym razem od samego początku, sprawiło, że trzymałyśmy się przy ziemi. Nie wyobrażamy sobie przeżywania tego samodzielnie, bez takiego bezpośredniego wsparcia od osób, które są w dokładnie takiej samej sytuacji. To bardzo dużo do udźwignięcia, a dla nas to był po prostu fajny czas, z którego (mamy nadzieję) nie wyszłyśmy aż tak bardzo odklejone od rzeczywistości.
Następne lata były dla Lor trudniejsze, przynosząc wiele wyzwań. Wiązało się to zarówno z wyjazdem artystek do Londynu na studia muzyczne (najpierw, w 2019 roku, wyleciały Paulina Sumera oraz Julia Skiba, rok później Julia Błachuta i Jagoda Kudlińska, przy czym Sumera dość szybko zdecydowała się na powrót do Polski), jak i wybuchem pandemii, która w znaczący sposób wpłynęła i na życie codzienne, i artystyczne.
Text
W liceum miałyśmy czas swojego życia, a później przyszły obowiązki, pandemia, przestałyśmy grać. To był moment, że wszystko drastycznie zwolniło. Zbyt szybko miałyśmy zbyt fajne życie. Myślisz, że będzie takie cały czas, a potem, kiedy nie masz już koncertów i musisz chodzić do pracy, pojawia się problem i jest ciężko.
– mogliśmy przeczytać we wspomnianym wywiadzie z "Dużym Formatem". W rozmowie z naszą redakcją dodały: "Jeśli coś trafia się wcześnie, to po prostu chyba później łatwo jest za tym tęsknić i zdecydowanie tęsknimy za zrywaniem się z kartkówki z historii, żeby pojechać na koncert".
Nowy, polski rozdział
W 2020 roku grupa opublikowała krótkie wydawnictwo "Sunlight", które do dziś w serwisach streamingowych cieszy się dużą popularnością. Był to ostatni jak dotąd materiał Lor w języku angielskim, a zarazem początek ponadrocznej przerwy, która była dla zespołu okresem refleksji nad dalszą drogą artystyczną. Najważniejszym krokiem była decyzja o przejściu na polskie teksty.
Text
Bardzo ważnym czynnikiem, który wpłynął na zmianę języka, był nasz pobyt w Londynie, bo paradoksalnie nauczył nas tego, że chcemy być w Polsce. Jako nastolatki miałyśmy marzenia ekspansyjne, chciałyśmy grać za granicą i to marzenie w pewnym stopniu się spełniło – mamy swoją przeszłość koncertową poza Polską. Teraz wiemy, że naszą przyszłość wiążemy z Polską, więc naturalnie to tutaj chcemy budować, a polski na pewno pomaga nam umocnić fundamenty.
Pierwszy polskojęzyczny singiel Lor "Nikt" ukazał się latem 2021 roku i doczekał się entuzjastycznego przyjęcia. Choć sytuacja koncertowa wciąż była skomplikowana ze względu na obostrzenia pandemiczne oraz niepewną przyszłość całego rynku, za sprawą sukcesu singla zespół zyskał dużo pozytywnej energii i z zapałem przystąpił do kolejnych nagrań. Ukazywały się one regularnie, w kilkumiesięcznych odstępach, aby ostatecznie złożyć się w opublikowany w maju 2023 roku krążek "Panny Młode".
"Dziewczyny z zespołu Lor za pomocą »Panien Młodych« nakreśliły swój obraz wczesnych lat życia. Jest on jednak na tyle uniwersalny, że każdy odkryje na nim cząstkę siebie" – pisał recenzent portalu "Słowem o muzyce". Autor serwisu "All About Music" wystawił wydawnictwu maksymalną ocenę, opisując je następująco:
Text
To album, którego potrzebujemy – słychać, że dziewczyny mają otwarte głowy i szerokie perspektywy. Poruszają ważne tematy. To jest płyta o dorastaniu, o relacjach ludzkich. Artystki buntują się przeciwko normom społecznym, [deklarując, że] nikt nie będzie decydował za nas, kogo mamy kochać, jak się zachowywać i jak żyć. Ja podpisuję się pod tym dwoma rękoma. Jest to bunt piękny i subtelny, nie ma w tym żadnej agresji [...].
Krytycy często podkreślają znakomity kontakt zespołu z fanami, bliską więź, wręcz symbiozę. Wynika to w dużej mierze z osobistych tekstów, umiejętności ubierania w piękne słowa przyziemnych spraw, dotykających nas wszystkich, jak i skromności samych artystek. Słuchacze regularnie doceniają uniwersalność pisania Sumery i przekazują to Lor w prywatnych rozmowach czy wiadomościach w social mediach.
Text
Te słowa za każdym razem uderzają tak samo mocno. Pisząc nasze piosenki, nie myślimy kompletnie o tym, żeby stworzyć coś, z czym ludzie będą się utożsamiać i nawet czasem boimy się, że nie będą. Ważne jest dla nas to, czy my zgadzamy się z tym, co mówimy i jeśli tak, to ufamy, że te piosenki trafią do odpowiedniej publiczności. Na razie to się sprawdza
– kwitują. A fani nie tylko śpiewają z Lor ich piosenki, ale często ubierają stroje znane z teledysków zespołu lub nawiązujące do tytułu "Panny młode".
Producentami nagrań zespołu od lat są bracia SARAPATA, tworzący bardzo ceniony duet rodzimej sceny elektronicznej. Obie strony podkreślają duży szacunek, jak i świetną artystyczną chemię, które bezpośrednio wpływają na komfort pracy, ale też odwagę w wyrażaniu się w różnych muzycznych obszarach – tak jak w przypadku utworu "3AM" SARAPATA, w którym usłyszeć można głos Jagody Kudlińskiej. Muzyka Lor pojawiała się też m.in. w serialach i programach telewizyjnych. "Keaton" trafił do "Pod Powierzchnią", "Sunsetescobar" do "Nieobecnych" (obie produkcje TVN-u), zaś "Windmill" do "Otwórz oczy" z repertuaru serwisu Netflix.
W 2024 roku zespół świętuje swoje dziesięciolecie, koncertując regularnie w całej Polsce i wydając kolejne single:
Text
Jest w nas dużo sprzeczności. Dziesięć lat to bardzo długo, ale równocześnie wydaje się, jakby ten czas był maksymalnie przyspieszony. Przede wszystkim mamy w sobie ogromną wdzięczność za to, że możemy robić to, co robimy. Czasem wydaje nam się, że skala tego jest nieproporcjonalnie duża, czasem jesteśmy rozczarowane tym, że może po takim czasie powinnyśmy osiągnąć więcej. Cieszymy się, że jesteśmy przede wszystkim zespołem. Głównie dzięki temu czujemy, że za kolejne dziesięć lat, niezależnie od tego, jak potoczą się nasze indywidualne drogi, będą się przeplatać z Lorem, a dokąd nas doprowadzą, to się okaże.
Dyskografia:
Albumy:
- 2023 – "Panny młode"
- 2019 – "Lowlight"
EP: