Czwarta powieść Wiesława Myśliwskiego, wydana w 1996 roku. Pełna prostoty i przejmującej prawdy opowieść o dorastaniu, życiu i przemijaniu. Pierwsza książka wyróżniona Literacką Nagrodą Nike.
Nie była to książka, która powstała od razu, gdy tylko pomysł na nią zrodził się w myślach autora. Wiesław Myśliwski czuł, że do jej napisania potrzebuje czasu, by jako pisarz dojrzeć i móc oddzielić swoją twórczość od własnej historii. W rozmowie z Krzysztofem Masłoniem tłumaczył:
Text
Poczułem się tak zniewolony przez autobiografię, tak silne były moje związki liryczne, emocjonalne z tym wszystkim, co mnie w życiu spotkało, że wyobraźnia moja była sparaliżowana. […] Dopiero musiało minąć dwadzieścia lat, żebym do tamtego czasu nabrał dystansu, żebym mógł w tamtym świecie swobodnie się poruszać, żebym mógł pozwolić sobie na „niewierność” wobec własnego życia.
Autor cytatu
„Miłość nie jest nam dana”, z W. Myśliwskim rozmawia K. Masłoń, „Rzeczpospolita”, 1996 r., nr 285
Dlatego też choć myśl o Widnokręgu zakiełkowała na początku lat 70., prace nad książką pisarz rozpoczął dopiero w 1989 roku, a zakończył na przełomie lat 1994/1995. Powieść ukazała się w 1996 roku w wydawnictwie Muza, a rok później stała się pierwszą książką, której przyznano Literacką Nagrodę Nike.
Styl wyświetlania galerii
wyświetl slajdy
Pierwsze i ostatnie zdania
Mówiąc o swojej metodzie pisarskiej, Myśliwski podkreślał, jak ważne jest pierwsze zdanie, które staje się zaczynem całej powieści. Nie znaczy jednak, że musi ono ją otwierać:
Text
Pierwsze zdanie Widnokręgu jest na samym końcu – „Przynieść ci jeszcze morza?”. To zdanie wymyślił mój czteroletni syn, z którym byliśmy nad morzem. Budowałem mu jakieś zamki z piasku, a on w wiadereczku przynosił wodę z morza. I w pewnym momencie rzucił to pytanie: „Przynieść ci jeszcze morza?”. Mnie zachwyciło. Zobaczyłem w tym od razu jakby metaforę całego Widnokręgu, z którym nie umiałem sobie poradzić przez tyle lat.
Autor cytatu
„Nie ufam rzeczywistości”, z W. Myśliwskim rozmawia A. Goc, „Tygodnik Powszechny”, 2019 r. nr 20
Myśliwski przykładał dużą wagę nie tylko do pierwszego zdania, lecz także do pierwszych stron powieści, które jego zdaniem powinny odpowiednio nakreślać jej świat i bohaterów, by nie zwodzić czytelnika niejasną narracją i nie karmić go do domysłami. Widnokrąg otwiera prolog, w którym od opisu jednej fotografii („Ten mały, chuderlawy człowieczek […] – to mój ojciec. Obok niego, w granatowym marynarskim ubranku […] – to ja”) narrator przechodzi do opisu swojej rodziny i jednej ze zwykłych niedziel spędzonych w dzieciństwie na wsi w domu dziadków, gdzie wraz z rodzicami przeprowadzili się z miasta w czasie wojny.
Dalej narracja została poprowadzona nielinearnie – manewruje między przeszłością a teraźniejszością – oraz fragmentarycznie, co odwzorowuje sposób, w jaki tworzą się myśli i w jaki odtwarzane są wspomnienia, przychodzące niespodziewanie, mieszające się ze sobą i nieustannie przemieniające w kolejne. Bo też właśnie sfera myśli i wspomnień jest miejscem, w którym osadzona jest akcja powieści – narrator, Piotr, jako dorosły mężczyzna oddaje się reminiscencjom swojej przeszłości, wraca myślami do tego, co stanowi o nim samym, a wreszcie do świata, który choć już przestał istnieć, to miał pozostać w nim na zawsze:
Text
[…] chyba tak naprawdę to dopiero ze śmiercią wujka Władka zrozumiałem, że właściwie to nigdy nie opuściłem tego miejsca. Bo choć to ich groby, to mój znak, gdzie jestem. A kto wie nawet, czy to nie tu jest środek mojego widnokręgu, bo jedynie tu jestem w stanie doznawać tej bolesnej dotkliwości, jak umieram za nimi i ja, a nie tylko świat dookoła mnie.
Autor cytatu
Myśliwski, W. (1996). „Widnokrąg”. Warszawa: Muza
Tytułowy widnokrąg jest w powieści metaforą granicy naszego postrzegania, linią wyznaczającą zasięg wyobraźni i pamięci. Ale ta granica jest także złudzeniem, bo gdy będziemy chcieli do niej dotrzeć, ona stale będzie się od nas oddalać. Dopiero z perspektywy czasu Piotr jest w stanie odkryć to, co stanowiło o istocie jego życia, co było ważne – w momencie, gdy to nie wróci. I choć Myśliwski pisze o jednostce, czytelnik może odkryć w tym prawdę o sobie samym: bo czy sentyment, który wyzwoli się w nim podczas lektury, nie będzie wzruszeniem nad własną przeszłością?
Obszerna, 600-stronicowa powieść opowiedziana jest niespiesznie, nie gna do przełomowych wydarzeń, ale skupia się na zwykłych momentach, z których utkana jest codzienność. Wędrówki z ojcem do lekarza i jego opowieści o bitwach, kakao u panien Ponckich, sąsiadek z góry, czy lekcje tanga, kogut na niedzielne obiady i zajęcia u nauczyciela. Ta idylla przeplata się jednak także z wydarzeniami trudnymi, np. chorobą ojca, i doświadczeniami formacyjnymi, jak odrzucenie dziecięcej naiwności czy zawody miłosne. W tym też objawia się jedna z licznych prawd sformułowanych w Widnokręgu, że zwykle to nie wynik jest największą wartością, ale droga, którą się dąży, i niewiedza, w której się pozostaje – jak w historii o wujku Władku szukającym tego, kto skrzywdził psa Kruczka, czy poszukiwaniu zagubionego buta.
Czasy dzieciństwa i dorastania Piotra przypadają na lata wojenne i zaraz po wojnie, lecz mimo tego, że aspekt czasowy jest w książce wyraźnie zaznaczony (obecność rosyjskich żołnierzy, wysiedlenia, Zagłada Żydów, komunizm), historia stanowi przede wszystkim tło wydarzeń. Nie jest to zatem powieść historyczna. Umyka też nurtowi chłopskiemu, do którego zwykle zaliczana jest twórczość Myśliwskiego. Świat wsi, co prawda, jest obecny w Widnokręgu, lecz, znów: nie jako temat, ale kontekst wydarzeń.
Czym zatem Widnokrąg jest? W wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” w 2007 roku Myśliwski zaznaczył, że jego intencją było napisanie książki o miłości. Wątek miłosny, określony przez pisarza centralnym, zostaje do powieści wprowadzony, gdy w czasach szkolnych Piotr zaczyna spotykać się z koleżanką Anną podczas jej prób gry na organach w kościele, w którym kilka lat później wezmą ślub. Ich historia w większości złożona jest jednak z niedomówień i pozostawia czytelnika bez odpowiedzi na nurtujące go pytania – na koniec nie wiadomo, co stało się z Anną, czy zmarła, odeszła, a może wciąż jest obecna w życiu Piotra? Nie dowiadujemy się tego ani z książki, ani z wypowiedzi pisarza. Pozostałe wątki, jak mówił Myśliwski, wspierają ten miłosny – na przykład scena tańczenia tanga u panien Ponckich, w zastępstwie za to niezatańczone z Anną na szkolnej potańcówce.
Text
[…] chciałem napisać powieść o miłości, w której jak najmniej będzie miłości Piotra do Anny. W której ten fakt będzie zredukowany do minimum, zaznaczony paroma kreskami, nawet pospolitymi. Główny motyw, tak skromnie potraktowany, jest zanurzony w całej książce, wszystko, co jest w niej napisane, jest mu podporządkowane. […] W Widnokręgu wszystkie sceny […] są w gruncie rzeczy opisem miłości Piotra i Anny.
Autor cytatu
Zaworska, H. (2007). „Rozmowa z Wiesławem Myśliwskim” w: „Gazeta Wyborcza”
Tym, co tworzy bohaterów Widnokręgu, oprócz ich historii, jest także język. Monolog Piotra zawiera w sobie szkatułkowe przytaczania wypowiedzi innych postaci: „O, wielki kogut, ale to wielki kogut, dziadek pochyla się nad cebrzykiem, a kogut jakby słysząc, że go dziadek chwali, znów się pręży, tokuje”. Tekst, poprowadzony w pierwszoosobowej narracji, nasycony jest więc wypowiedziami imitującymi mowę z charakterystycznymi dla niej składnią i dynamiką. W tym też przejawia się mistrzostwo pisarstwa Myśliwskiego, że przy użyciu języka potocznego tworzy tak kunsztowną narrację. Sam zresztą określał swoją twórczość literaturą języka, która w jego postrzeganiu znajduje się w opozycji do literatury tematu:
Text
Pisarza powołuje język, nie doświadczenie, nie historie, tematy, jak się niektórym wydaje. Zresztą w moim przekonaniu literatura nie potrzebuje jakichś szczególnie fascynujących historii czy tematów. Rzeczywistość literatury to najniższe piętro ludzkiego bytowania, to pospolitość, banalność, to narodziny, śmierć i jeszcze trochę w tej ramie.
Autor cytatu
„Sukces bywa deprawujący”. Z W. Myśliwskim rozmawia S. Bereś w: „Dziennik”, 26-27.08.2006 r.
W swojej prozie Myśliwski ukazuje, że człowiek istnieje przez język – bohaterowie na pierwszym miejscu są reprezentowani przez swoje wypowiedzi. W tym wszystkim najmniej wyraźną postacią jest sam Piotr, który w dużej mierze zostaje ukazany przez pryzmat historii innych postaci – nie jest to zatem biograficzna opowieść o nim samym, ale o jego widnokręgu.
Mimo zapewnień pisarza, że aby napisać tę książkę „musiał zerwać z wiernością wobec własnej biografii”, krytycy uparcie określają Widnokrąg powieścią autobiograficzną. Mają na to wskazywać miejsce akcji (choć rodzinne miasto Piotra nie jest nazwane, uznaje się, zgodnie z życiorysem Myśliwskiego, że chodzi o Sandomierz), a także poszczególne fakty łączące pisarza z jego bohaterem, jak strata ojca czy poślubienie kobiety, która była w młodości szkolną koleżanką. Z kolei w werdykcie Literackiej Nagrody Nike z 1997 roku Widnokrąg został nazwany „prawdomówną opowieścią o powojennej Polsce” – to także nie wydaje się najtrafniejszym komentarzem. W historii literatury zapisał się raczej jako powieść o przemijaniu będącym immanentną częścią istnienia, opowieść o świecie, za którym skrycie tęsknimy, o codzienności i sensie ukrytym w prostocie życia. Ta uniwersalność jest z resztą tym, co może zapewnić twórczości Myśliwskiego nieśmiertelność.