Eksperymentalny dokument Jaśminy Wójcik to intymny portret córek reżyserki i opowieść o pięknie i bolesnym końcu dzieciństwa. Film inspirowany twórczością Janusza Korczaka ma swoją premierę podczas 22. edycji Millennium Docs Against Gravity.
Dokumentalny "Król Maciuś Pierwszy" zrodził się wiele lat temu jako pokłosie fascynacji reżyserki dziecięcą wrażliwością i sposobem, w jaki najmłodsi postrzegają otaczający świat. Jaśmina Wójcik, artystka wizualna, społeczniczka i nagradzana dokumentalistka, która od lat prowadzi warsztaty dla dzieci z ośrodków opiekuńczych oraz szkół, pewnego dnia postanowiła opowiedzieć o relacji swoich dwóch córek – Zoi i Lei. Wraz z życiowym partnerem, a zarazem operatorem filmu, Jakubem Wróblewskim, zaczęli dokumentować codzienne życie dziewczynek. "Król Maciuś Pierwszy" stał się pamiętnikiem ich dorastania i zapisem wieloletniej obserwacji przemian zachodzących w nich samych oraz w ich relacji.
Jaśmina Wójcik patrzy na swoje córki bez paternalistycznego poczucia wyższości. Nie ma w jej filmie pedagogicznych akcentów. Jest za to partnerska relacja z dzieckiem, fascynacja jego wyobraźnią i tworzonym przez nią światem. Dokumentalny "Król Maciuś" jest w tym sensie hołdem dla Janusza Korczaka, o którym reżyserka tak mówiła w wywiadzie udzielonym Annie Sańczuk z "Vogue":
Jego sposób pracy z dziećmi jest mi bliski, od kiedy zaczęłam swoją przygodę z edukacją pozasystemową, bo systemowa okazała się przemocowa wobec do moich dzieci. W pewnym sensie to chory system zmusił nas do poszukania innych ścieżek i na tych drogach pojawiły się postaci, takie jak: Jesper Juul, Ken Robinson, Maria Montessori i właśnie Janusz Korczak. Zafascynował mnie. Przede wszystkim podejściem do dzieci, traktowaniem ich podmiotowo. Miałam kilkuletnie doświadczenia pozasystemowej pracy z dzieciakami i "podążania" za nimi, ale Korczak pokazywał jasne i czytelne ramy tego procesu. To dorosły nad wszystkim panuje i jest za to odpowiedzialny, a dzieci swobodnie szukają swojego kształtu.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Kadr z filmu "Król Maciuś Pierwszy", reżyseria: Jaśmina Wójcik, zdjęcia: Jakub Wróblewski, produkcja: Marta Dużbabel, Agnieszka Rostropowicz/Pinot Film, 2024,fot. Millennium Docs Against Gravity
Obrazek
macius_pierwszy_jasmina_wojcik_stills_king_matt_13.jpg
Podążając za Korczakiem, Jaśmina Wójcik oddaje głos i przestrzeń swoim dziecięcym bohaterkom. Nie ma w jej filmie obrazów interakcji z dorosłymi, żadnych pouczających rozmów czy spotkań. To Zoja i Lea zawłaszczają całą ekranową przestrzeń, a ich relacja staje się sensem tej opowieści. Dzięki Wójcik dostajemy możliwość zaglądania do tego świata, a jednocześnie ani przez chwilę nie czujemy się w nim nieproszonymi gośćmi.
Pokazując codzienność swoich córek, Wójcik nakłada na ich historię interpretacyjną klamrę. Jest nią tytułowy "Król Maciuś Pierwszy" Janusza Korczaka, lektura formacyjna dla wielu pokoleń polskich dzieci. Ta udająca baśń ponura dystopia o chłopcu zderzającym się z rzeczywistością dorosłych jest nie tylko tematem rozmów między młodymi bohaterkami, ale też podpowiedzią interpretacyjną dla widza. Ta narzucona przez reżyserkę klamra wydaje się jednak zupełnie niepotrzebna, niszczy bowiem naturalną subtelność, jaką mają w sobie materiały z życia jej bohaterek.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Kadr z filmu "Król Maciuś Pierwszy", reżyseria: Jaśmina Wójcik, zdjęcia: Jakub Wróblewski, produkcja: Marta Dużbabel, Agnieszka Rostropowicz/Pinot Film, 2024,fot. Millennium Docs Against Gravity
Obrazek
macius_pierwszy_jasmina_wojcik_stills_king_matt_5.jpg
Tymczasem "Król Maciuś…" i bez tego świetnie broni się jako gorzka, a zarazem piękna opowieść o inicjacji do dorosłości, o rozczarowaniu jako doświadczeniu, które staje się końcem dzieciństwa. Wójcik świetnie chwyta w swym filmie moment przejścia w życiu małych bohaterek. Gdy starsza z sióstr zaczyna dorastać, ich dotychczasowa przyjaźń obumiera. Dziewczynki oddalają się od siebie. Bez dramatycznych gestów, bez żadnego zerwania – z każdym dniem są od siebie nieco dalej. Tej emocji nie trzeba dopowiadać ani ubierać w kostium metafory.
Opowiadając o swoich córkach, Wójcik stworzyła film o końcu niewinności. "Król Maciuś…" to podróż do idylli dzieciństwa naznaczona świadomością zbliżającego się końca. I choć za sprawą korczakowskiego klucza film Jaśminy Wójcik czasem okazuje się nazbyt dosłowny, ma w sobie posmak odważnego filmowego eksperymentu, który zapada w pamięć.
- "Król Maciuś Pierwszy". Reżyseria: Jaśmina Wójcik. Scenariusz: Jaśmina Wójcik, Igor Stokfiszewski. Zdjęcia: Jakub Wróblewski. Montaż: Anna Ganarczyk. Muzyka: Dominik Strycharski. Premiera: 11.05.2025.