Aby uzyskać tak luźną, eseistyczną formę w kinie, Zanussi postanowił wymieszać różne konwencje, połączyć fikcjonalną historię ze scenami dokumentalnymi i naukowymi wykładami. Już scenariusz filmu – w postaci kilkunastostronicowego szkicu – zapowiadał jego otwarty charakter i zostawiał dużą przestrzeń dla improwizacji. Do udziału w "Iluminacji" zaproszeni zostali nie tylko aktorzy (przeważnie zresztą niezawodowi), ale też naukowcy, którzy wystąpili pod własnymi nazwiskami. Główną rolę studenta fizyki Franciszka reżyser powierzył młodemu operatorowi Stanisławowi Latałło, początkowo niechętnie nastawionemu do współpracy. W świadomości kinomanów Latałło na zawsze już stopi się z postacią Franciszka, a jego mit ugruntuje tragiczna śmierć: artysta, który podczas pracy nad "Iluminacją" zapałał miłością do gór, zginął w Himalajach dwa lata później.
Film spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem publiczności i zyskał uznanie także za granicą, zdobywając m.in. Grand Prix na Festiwalu w Locarno. Jego niekonwencjonalna forma zainspirowała innych eksperymentujących twórców – takich jak Alain Resnais czy Sławomir Shuty – do własnych artystycznych poszukiwań.

"Iluminacja" w reżyserii Krzysztofa Zanussiego, fot. Renata Pajchel/Studio Filmowe Tor/Filmoteka Narodowa/www.fototeka.fn.org.pl
Szkielet fabularny, na którym opiera się "Iluminacja" jest bardzo prosty: to opowieść o wchodzeniu w dorosłe życie, rozpoczynająca się przyjęciem głównego bohatera na studia, a zakończona w okresie jego prac nad doktoratem. Po świetnie zdanym egzaminie maturalnym Franciszek opuszcza rodzinny Pułtusk, by studiować fizykę na Uniwersytecie Warszawskim. Przeżywa przelotny romans, jest świadkiem śmierci przyjaciela w górach, boryka się z wyborem specjalizacji. Kiedy zostaje mężem i ojcem, trudne warunki materialne zmuszają go do wzięcia urlopu dziekańskiego i podjęcia pracy, m.in. przy montowaniu aparatury medycznej. Każda nowa sytuacja skłania bohatera do przemyśleń, a wydarzenia z jego życia przeplatane są niefabularnymi przerywnikami, dającymi niejako wgląd w jego wewnętrzne rozterki: dyskusjami fizyków na temat odpowiedzialności naukowców za społeczeństwo, dokumentalnymi scenami medycznych zabiegów (w tym operacją mózgu) czy popularnonaukowymi wykładami (którym towarzyszą często tabele, animacje lub wykresy).
Zanussi pokazuje doświadczenia Franciszka z wielu różnych perspektyw, wychodzi poza opis zewnętrznych faktów i próbuje objąć także jego "duchową i intelektualną biografię", jak mówił reżyser w jednym z wywiadów. Widz jest bombardowany "instytucjonalnymi" informacjami o bohaterze: oglądamy wyniki badań lekarskich, urzędowe pisma, podania, indeksy, itd. Ale życie Franciszka to także nieuchwytne chwile szczęścia z rodziną, koszmary senne, metafizyczne doznania na górskich stokach, czy wreszcie – określony sposób rozumienia świata. W kolażowym zestawieniu różnych aspektów ludzkiego życia kryje się pytanie o to, co tak naprawdę stanowi istotę indywidualnej biografii.
Poruszając tak fundamentalne kwestie Zanussi mógł łatwo popaść w patos, ale lekko ironiczna forma eseju oraz bezpretensjonalna kreacja Stanisława Latałły chronią film przed intelektualnym banałem. To właśnie Franciszek, wcielenie młodego polskiego inteligenta lat 70., stanowi medium do zadawania egzystencjalnych pytań. Bohater chciałby odnaleźć pewną, jednoznaczną prawdę, ale żadna z idei, które napotyka – czy to na uczelni, czy w klasztorze – w pełni go nie satysfakcjonuje, nie obejmuje całości zjawisk.

"Iluminacja" w reżyserii Krzysztofa Zanussiego, fot. Renata Pajchel/Studio Filmowe Tor/Filmoteka Narodowa/www.fototeka.fn.org.pl
Wyjątkowość "Iluminacji" polega na tym, że różne dyskursy – przede wszystkim naukowy, medyczny i religijny – stają się w filmie równoprawne i zostają zilustrowane charakterystycznymi dla siebie gatunkami audiowizualnymi. Reżyser zestawia ze sobą i kontrastuje odmienne sposoby pokazywania/mówienia/myślenia o rzeczywistości: np. najpierw widzimy opatrzony naukowym komentarzem encefalograficzny zapis pracy mózgu bohatera podczas snu, a następnie poetycką sekwencję przedstawiająca to, co mu się śniło; oglądamy pogrążonego w modlitwie mnicha podczas nastrojowej sceny w kościele, by za chwilę poznać neurofizjologiczne wyjaśnienie stanów ekstazy, etc. Jak zauważa Tomasz Kłys, w "Iluminacji" brak "ujednoznaczniających i uprzedmiotawiających inne poglądy "dopowiedzeń" ideowych, zaś idea, czy światopogląd, za którymi opowiada się narracja (i autor) musi zostać wywnioskowana przez odbiorcę z unaocznienia ich w starciu z innymi ideami czy światopoglądami."
Zanussi, który porzucił w młodości fizykę, by pójść na filozofię, a ostatecznie odnaleźć się jako artysta, nie próbuje zdeprecjonować ani materialistycznego, ani metafizycznego sposobu ujmowania rzeczywistości. Wydaje się, że te dwa przeciwstawne punkty widzenia wzajemnie się przenikają, oświetlają, dopiero razem są w stanie dać jakąś – choćby namiastkową – prawdę o świecie.
W pierwszej scenie filmu słynny profesor Władysław Tatarkiewicz objaśnia znaczenie słowa "iluminacja". Według świętego Augustyna iluminacja to stan, w którym człowiek posiadający "czyste serce" zyskuje dostęp do wiedzy w sposób nagły, bez pośrednictwa zmysłów i rozumu. Tytuł filmu prowokuje pytanie: czy Franciszek w którymś momencie doświadcza takiego oświecenia? Sam reżyser stwierdził w opublikowanym w latach 70. scenariuszu, że nazwę trzeba rozumieć ironicznie, ponieważ mrzonki młodego naukowca o totalnym poznaniu zostają całkowicie rozwiane. Jednocześnie jednak za pomocą pewnych formalnych wskazówek twórcy sugerują, że prawdziwa mądrość tkwi nie tam, gdzie wcześniej upatrywał jej bohater. Zanussi wspominał o semantycznej roli muzyki Wojciecha Kilara, podkreślającej doniosłość jednych fragmentów życia Franciszka, a ironicznie komentującej inne, ale bardzo ważnym składnikiem filmu są także zdjęcia Edwarda Kłosińskiego.
Operatorska strona "Iluminacji" wydaje się wyjątkowo istotna, jeżeli wziąć pod uwagę, że pojęcie św. Augustyna opiera się właśnie na metaforze światło/mądrość. Szczególnie wymowny jest finał filmu, w którym zmęczony pracą naukową bohater doznaje chwili wytchnienia na plaży razem z rodziną, obserwując ptaki lecące w słoneczny blask. Czy przeżywa wówczas iluminację? Czy prawdziwa mądrość polega na pogodzeniu się z tajemnicą i dostrzeżeniu wartości prostych chwil codziennego życia? Enigmatyczne zakończenie nie zamyka poszukiwań Franciszka w płytkiej moralistycznej formule, ale mnoży dalsze pytania.
"Iluminacja", Polska 1972. Reżyseria Krzysztof Zanussi. Scenariusz Krzysztof Zanussi. Zdjęcia Edward Kłosiński. Muzyka Wojciech Kilar. Scenografia Stefan Maciąg. Wykonawcy Stanisław Latałło (Franciszek Retman), Monika Dzienisiewicz-Olbrychska (Agnieszka), Małgorzata Pritulak (Małgorzata, żona Franciszka), Jan Skotnicki (chory), Edward Żebrowski (lekarz) i inni.
Produkcja Studio Filmowe Tor. Barwny, 2512 m, 87 min.
Autor: Robert Birkholc, 13.02.2014