Film Sonji Orlewicz-Zakrzewskiej uwodzi młodzieńczą energią, jednocześnie cierpiąc na typowe choroby pełnometrażowych debiutów: dramaturgiczne niekonsekwencje i stylistyczne efekciarstwo. Wyróżniony w Gdyni Exotic to raczej zapowiedź pojawienia się ciekawej reżyserskiej osobowości aniżeli filmowe spełnienie.
W swoim pełnometrażowym debiucie Sonja Orlewicz-Zakrzewska zabiera nas do świata nadwiślańskiego pole dance’u. Nie znajdziemy w nim jednak nocnych klubów ociekających drogimi alkoholami i przepychem ani spektakularnych tanecznych popisów. Zamiast tego reżyserka kieruje nasze spojrzenie na pamiętający komunę ośrodek wypoczynkowy, w którym kilkanaście młodych kobiet spotyka się, by trenować taniec na rurze pod obserwacją ciekawskich dzieciaków spędzających tu wakacyjne kolonie i starszych pań próbujących zażyć trochę bałtyckiego jodu.
Przewodniczką po tym świecie jest Mila (Jaśmina Polak) – trzydziestoletnia dramaturżka z warszawskiego teatru, która przyjeżdża na poledance’owy obóz, nie do końca wiedząc, czy to na pewno coś dla niej. Wokół głównej bohaterki reżyserka gromadzi orkiestrę postaci reprezentujących inne typy kobiecości. Pierwsze skrzypce gra tutaj Sandra (Magdalena Koleśnik), która po urodzeniu dzieci sprowadziła samą siebie do roli matki, imprezowiczka Lucy (Monika Frajczyk) mówiąca polgliszem godnym „Dżoanny” Krupy i skrywająca swoją wrażliwość za maską cyniczki, a także miejscowa kelnerka (bardzo dobra Karolina Kowalska) zapatrzona w przybyszki z innego świata. Początkowo chowające się w gotowych społecznych rolach kobiety z czasem zaczną otwierać się na siebie.
Przyglądając się tej dziwacznej grupie, młoda reżyserka opowiada historię o poszukiwaniu własnej wartości i kobiecej solidarności, która w tym poszukiwaniu może okazać się pomocna. Jej Exotic jest wezwaniem do afirmacji i uciszenia wewnętrznych krytyków, których mamy we własnych głowach, a którzy podcinają nam skrzydła i każą kontrolować się na każdym kroku.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Kadr z filmu „Exotic” w reżyserii Sonji Orlewicz-Zakrzewskiej, 2026, fot. Gutek Film
I to właśnie wewnętrzny świat bohaterki – zakompleksionej, pełnej autokrytycyzmu – interesuje reżyserkę najbardziej, co przekłada się na formalne wybory i eklektyczny styl opowiadania. Bo Exotic to kino poszukujące stylistycznej świeżości i przez to łączące różne rejestry. Jest w nim miejsce na cytaty z Jonasa Mekasa zwanego „ojcem chrzestnym amerykańskiej awangardy filmowej” i taneczne popisy rodem z prowincjonalnej dyskoteki; groteskowa komedia idzie pod rękę z dramatem, a sceny rozgrywające się w wyobraźni bohaterki splatają się z realistycznymi obserwacjami i puszczaniem oka do fanów Jaśminy Polak (ironiczny cytat z Hardkor Disco).
Problem w tym, że u Orlewicz-Zakrzewskiej stylistyczna odwaga czasem przeobraża się w godne gimnazjalistów sztubactwo (sceny zmyślonego harakiri, albo „draże zbrodniarze” z podobiznami Putina i Netanjahu), a Exotic okazuje się filmem bardzo nierównym i pełnym niekonsekwencji. Formalnych niedociągnięć jest w nim zresztą więcej – wątek mierzącego z bolesnym rozstaniem kelnera (Hubert Miłkowski) pozostaje niespuentowany, a reżyserka nadużywa monologu wewnętrznego, który z czasem staje się efekciarskim wytrychem i wyręcza autorkę w opowiadaniu obrazem. Tutaj ujawnia się, że Exotic jest debiutem w pełnej krasie – z jednej strony uwodzi świeżością i odwagą, z drugiej zaś razi reżyserskimi niedociągnięciami, fabularną miałkością i dramaturgiczną niekonsekwencją.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Jaśmina Polak w filmie „Exotic” w reżyserii Sonji Orlewicz-Zakrzewskiej, 2026, fot. Gutek Film
A jednak mimo wszystkich tych wad film Orlewicz-Zakrzewskiej stał się jednym z największych objawień festiwalu w Gdyni 2026 roku, a towarzyszący mu entuzjazm łatwo jest zrozumieć. Bo Exotic to kino autentyczne i pełne czułości. Takie, które nie ocenia i wybacza swoim bohaterom zarówno pretensjonalność, jak i inne, mniejsze grzeszki. Sympatia, z jaką reżyserka patrzy na swoje postaci, jest wprost zaraźliwa i pozwala przymykać oko na scenariuszowe mankamenty, a autobiograficzne elementy (Orlewicz-Zakrzewska także występuje w filmie, prezentując swoje umiejętności taneczne) dodają filmowi wiarygodności.
Pomagają jej także obsadowe wybory. Mimo że Exotic jest niskobudżetowym debiutem, przed kamerą udało się zgromadzić prawdziwie gwiazdorską ekipę. Jaśmina Polak za rolę Mili otrzymała w Gdyni nagrodę dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej, a wyróżnienie za najlepszą drugoplanową rolę kobiecą trafiło w ręce Moniki Frajczyk, co może zaskakiwać ze względu na kabaretowy charakter stworzonej przez nią roli i fakt, że w Gdyni miała ona inną, zdecydowanie lepiej zagraną kreację w Dobrym chłopcu Jana Komasy. Dzięki ich energii i reżyserskiej dezynwolturze Orlewicz-Zakrzewskiej Exotic staje się jednym z najświeższych debiutów polskiego kina 2026 roku.
Styl wyświetlania galerii
Wyświetl slajder (domyślny)
Exotic. Scenariusz i reżyseria: Sonja Orlewicz-Zakrzewska. Zdjęcia: Adam Suzin. Muzyka: Tymoteusz Papior. Scenografia: Jana Łączyńska. Kostiumy: Sebastian Tokarczyk. Występują: Jaśmina Polak, Monika Frajczyk, Magdalena Koleśnik, Bartosz Bielenia, Karolina Kowalska, Hubert Miłkowski. Premiera kinowa: 19 marca 2027.