"Co robi łączniczka" jest jedną z ważniejszych książek w polskiej kulturze ostatniego ćwierćwiecza. To próba innego spojrzenia na Powstanie, spojrzenia z perspektywy literacko-artystycznej wysuwającej na pierwszy plan wątki genderowo-erotyczne. Przyjęte przez autorów subwersywne, postmodernistyczne strategie zaskakująco dobrze zadziałały wobec tego jednego z kluczowych toposów polskiej historii. Książka wpisała się w dyskusję historyków z okazji uruchomienia Muzeum Powstania Warszawskiego w 2004 roku artykułując opozycyjny głos wobec oficjalnej, bombastycznej polityki historycznej celebrującej kolejne rocznice i utrwalającej jednowymiarowy, martyrologiczny mit. "Co robi łączniczka", będąc rodzajem appropriation art miksowanego z połamaną frazą literacką, odnosi się raczej do legend powstańczych funkcjonujących w ustnych przekazach, dotyczących napięcia tanatyczno-erotycznego towaryszącego walczącym młodym ludziom, gorącym romansom i powstańczym ślubom. Libera - bardziej niż Foks - nie tylko włączył się w dyskusję na 70-lecie powstania, ale poprzez "Co robi łączniczka" zbliżył się do kręgu akademików zajmujących się nową historiografią. Pod tym względem książka, stworzona jako dzieło sztuki, może być traktowana jako głos w dyskusji o pamięci, post-pamięci, afektywnej pamięci, traumie itp.
Sam album wygląda na pierwszy rzut oka niepozornie, ale został przemyślana w detalach. Grubo zrastrowane fotomontaże Libery, forma całości kojarząca się z tanią poligrafią (cienki papier offsetowy), szara okładka z tytułem opracowanym w tradycyjnej technice druku typograficznego, wyróżniają się na tle typowej ówczesnej produkcji poligraficznej. Fotomontaże Libery, czarno-białe, czasem tylko uzupełnione o prosty gazetowy kolor i nawiązujące do form okładek prasowych, choć kojarzą się z techniką analogową są opracowane cyfrowo z pozostawionymi czytelnymi pikselami. To pomieszanie porządków jest świadomą stylizacją. Nie jest to fotoreportaż z powstania, tylko kolekcja najpiękniejszych kobiet-ikon, konfesyjnych, soft-erotycznych wizerunków zbieranych przez nastolatków i studiowanych nocami pod kołdrą z latarką w ręku. Dla Libery to zapewne również rodzaj nostalgicznego powrotu do dzieciństwa, krytycznego prześwietlenia klisz z młodości.
Tekst pochodzi z bloga "Polish Photobook", prowadzonego przez Łukasza Gorczycę i Adama Mazura.
fotografie: Zbigniew Libera
tekst: Darek Foks
opracowanie graficzne: Justyna Kucharczyk (okładka i strony tytułowe),
Zbigniew Libera
wydawca: Ars Cameralis Sileslae Superioris, Katowice
rok wydania: 2005
objętość: 132 strony
format: 21 x 16 cm
oprawa: miękka, klejona
nakład: nie podano
ISBN 83-922555-0-X