W „The Study of Traces” proponuję różne metody przejścia w bliższy i symboliczny kontakt z naturą (głównie z roślinami i skałami) poprzez dosłowny kontakt fizyczny, w który mogą wejść osoby biorące udział w działaniu. Na mojej ostatniej wystawie „Traces:Relief” w galerii Stroboskop w Warszawie osoby odwiedzające mogły, korzystając z rosnących na miejscu roślin leczniczych, wytworzyć na skórze ich ślady, przyciskając je do siebie, jako symbol połączenia, taki ziołowy "kompres", który jest remedium na nasze oddalenie od natury. Podobnie z kamieniami – przypisywane im kulturowo energetyczne znaczenie i działanie jako amuletu poruszam w części "Imprint-Sculptures". W te kamienne rzeźby, które są negatywami części ciała, można włożyć swoją twarz, przyłożyć rękę etc. Kiedy ostatnio wąchałeś kamień, ziemię czy leżałeś po prostu na trawie? To taki sielski obraz, ale wbrew pozorom nie jest to takie łatwe. Te wszystkie naturalne materiały nas brudzą, drapią, siedzą w nich "robaki", które gryzą. W takim kontakcie bierzemy naturę z jej przyjemnymi i tymi już nie do końca przystawalnymi do naszej codziennej rutyny cechami. Prace z „The Study of Traces” proponują doświadczenie dla odwiedzających, rodzaj rytuału, który można z powodzeniem powtarzać także później samemu "w naturze". Coś, co może zostać w pamięci. Wtedy odbity na tyłku ślad trawy może stać się dziełem sztuki, właśnie przez tą wymianę między tkankami rośliny i skóry, nasze bardziej świadome bycie oraz uważność.
Częścią projektu są też „Mobile Stones” – kamienie półszlachetne, które kształtem, gładkością i wagą odpowiadają smartfonom. To przenośne rzeźby, które służą do tego, by ich używać, trzymać je w ręce, patrzeć na nie. Mogą być zamiennikiem dla osób uzależnionych od "obecności" smartfona, ale przede wszystkim demaskują nasze przywiązanie psychiczne i fizyczne do tzw. mediów osobistych. Latem 2021 roku badacze z SWPS pod przewodnictwem Mateusza Halawy robili badania na osobach, które miały na czas wywiadu wymienić swój telefon na „Mobile Stonesa”. Oczywiście wyniki badań są bardzo obszerne, ale osoby badane dzieliły się przede wszystkim na te, które z kamieniem w ręce odczuwały ulgę, będąc "odłączonymi" i te, które czuły zagrożenie w sytuacji, gdy przedmiot w ich rękach nie "funkcjonuje". Bardzo często osoby biorące „Mobile Stonesy” do ręki automatycznie zaczynały je scrollować.