Bezpośrednia transmisja uroczystej gali będzie dostępna na Culture.pl. Początek relacji o godzinie 20.00 (15 maja 2019).
W rozmowie z Culture.pl Agi Miszol podkreśliła, że odnajduje w języku przestrzeń bezpieczeństwa i spokoju, tożsamą z ojczyzną i domem. Ma to związek z jej osobistym doświadczeniem: dorastaniem w miejscu, gdzie mówiono w języku jej obcym, węgierskim. Decyzja tworzenia po hebrajsku wynika z wiary poetki, że w obliczu wyzwań nowoczesności poezja może być symbolicznym remedium na doświadczenie cywilizacyjnej bezdomności. Każdy nomada ostatecznie może odnaleźć własny dom w językowej ekspresji. Miszol wskazała, że przekład, kulturowy czy literacki, to też praktyka etyczna, fundująca nową tożsamość: bez granic, bez paszportów, bez obcości. Możliwość odnalezienia domu w języku sprawia, że uciskane grupy mogą wreszcie przemówić we własnym imieniu, opowiadając o bólu, cierpieniu i niesprawiedliwości – jakby na przekór milczeniu, wypełniającemu dominujący język ojczysty.
Agi Miszol w poezji koncentruje się też na płci i seksualności. Powiedziała, że rozróżnienie na płeć jest kulturowo wtórne, bo wcześniej jest język, wspólne doświadczenie, nieznoszące podziałów i granic. Uważa, że męscy poeci zawłaszczyli literacką ekspresję, traktując ją jako "własny" teren, pełen powagi i niemal święty. Zdaniem Miszol ten podział jest nie do utrzymania, a kobiecość nigdy nie powinna być zepchnięta do domowej codzienności. Tłumaczyła, że taką sytuację można osłabiać szeregiem praktyk, np. ironią czy humorem często występującym w jej wierszach.
Miszol powiedziała też, że poezja nie może bać się mówić o istotnych wartościach, głęboko humanistycznych (np. o pięknie), ponieważ literatura zawsze jest czymś uniwersalnym, poza podziałami. Taki humanizm zbliża Miszol do poetyki Herberta, który pozostaje dla niej szalenie ważną inspiracją, właśnie ze względu na odwagę mówienia o potrzebie wartości w świecie współczesnym. Są one jak kompas w takiej rzeczywistości, która rodzi niesprawiedliwość i wykluczenia.