W jakim repertuarze, poza Chopinem, czujesz się najlepiej?
Od dzieciństwa grałem utwory Mozarta, Beethovena oraz muzykę bliskiego przyjaciela Chopina – Schumanna. Lubię także Schuberta.
Czego słuchasz w wolnym czasie?
Mówiąc szczerze, nie lubię muzyki rokowej ani popu. W wolnym czasie słucham tylko muzyki klasycznej (uśmiech). Słucham dużo Chopina, ale inspiruje mnie też muzyka orkiestrowa. Często wracam do Mahlera.
Jaki wpływ miał na Ciebie twój nauczyciel, Michel Béroff?
Michel Béroff od początku nie wymuszał na mnie niczego, lekcje z nim wyglądają jak spotkania, podczas których rozmawiamy i dyskutujemy na temat mojej gry. Michel zawsze stara się mnie zrozumieć, tylko czasem zwraca mi uwagę na coś, co według niego powinienem zmienić.
Gdybyś teraz miał okazję spotkać się z Chopinem, co byś mu powiedział?
Chopina? Teraz? (śmiech) „Przepraszam, czy mógłby pan dla mnie zagrać?”. A gdybym mógł zadać drugie pytanie, powiedziałbym: „Czy mógłby pan zagrać jeszcze raz?”.
Gra jakich pianistów miała największy wpływ na twoje pojmowanie muzyki?
Od dziecka słuchałem nagrań Radu Lupu, Krystiana Zimermana. Bardzo pomogły mi wspólne koncerty z Michaiłem Pletniewem, rosyjskim dyrygentem. Po każdym koncercie dawał mi wiele cennych rad.
Słyszeliśmy, że będąc w Polsce, jadasz dużo polskiego jedzenia. Jaka jest twoja ulubiona potrawa?
Pierogi! Jadłem też golonkę, która była naprawdę przepyszna!
A golonka nie przypominała w smaku golonki, którą jada się w Korei?
Według mnie polska była smaczniejsza!