Od 20 do 30 kilogramów bibuły przewoził Gawłowicz "Nawigatorem". "Według Conrada statki mają jakąś duszę – »Nawigator«, przy wszystkich niewygodach i ciasnocie, miał niewątpliwie duszę ponadprzeciętną" – przekonywał kurier Giedroycia. Wcześniej, zaraz po "Reymoncie", były jeszcze statki "Oleśnica" i "Polanica", później zaś "Elbląg", którym po raz pierwszy odwiedził Maisons-Laffitte, skąd pozwolono mu zabrać tyle książek, ile udźwignie. Po zdaniu egzaminów kapitańskich kurier trafił na czternastotysięcznik "Hutnik", potem na szkolny statek "Kapitan Ledóchowski". W 1977 roku po raz pierwszy dowodził parowcem "Zielona Góra", którym przewiózł do Szwecji otrzymaną od redaktora "Kultury" maszynę drukarską.
Giedroycia szalenie interesowało marynarskie życie, więc Gawłowicz w listach nie szczędził mu szczegółów na temat floty, portów, codzienności na statku. W swojej relacji na temat konspiracyjnej pracy przekonywał, że Polska Żegluga Morska była ceniona na świecie, a dzięki mądremu zarządzaniu przetrwała kilka kryzysów. Niezwykłość zawodu marynarza obrazują chociażby te słowa:
Zboże dla polskich i sowieckich kurczaków było ładowane głównie w portach Missisipi. Pływanie do Nowego Orleanu w tamtych czasach było czymś wyjątkowym. Po Missisipi pływał Herman Melville i napisał swojego »Oszusta«, tam natchnienia szukali Truman Capote i Ernest Hemingway. My w Nowym Orleanie mieliśmy swoich polskich dostawców i nabieraliśmy po kilku rejsach takiej praktyki, że właśnie za to ceniono nas w całym świecie.
Po upadku komunizmu w Polsce Gawłowicz kontynuował znajomość – teraz już legalnie – ze środowiskiem "Kultury", pływał na statkach, został w końcu powołany na dyrektora Urzędu Morskiego w Szczecinie, a także objął kierownictwo nad szczecińskim kołem Związku Literatów Polskich. Za działalność kurierską otrzymał m.in. Srebrny Krzyż Zasługi. Na stronie internetowej "Kultury" w biogramie marynarza możemy przeczytać, że:
W przemycie bibuły Gawłowicz osiągnął rekord Układu Warszawskiego. W środowisku morskim panuje przekonanie, że niezłapany przez 26 lat miał absurdalne szczęście.
Źródła: Józef Gawłowicz, "Morski kurier Giedroycia", Szczecin 2016; Maria Brzezińska, "Kultura i morze", reportaż Polskiego Radia Lublin 2018; kulturaparyska.com; historia.trojmiasto.pl