TEMATY
Słowiańska nuta, Komeda, kolektywna improwizacja rodem z nowojorskiego loftu (jak w "Something Impossible Possible") – to kilka znaków rozpoznawczych waszej muzyki. Tworzycie, pracujecie bardzo demokratycznie, ale jednak każda z Was pisze i przynosi swoje własne tematy…
PA: Wydaje mi się, że posiadamy pewną specyficzną słowiańską wrażliwość, która jest słyszalna w naszej muzyce. Do tego dochodzi nasz pociąg do kolektywnej improwizacji, do intensywnych free-jazzowych akcji. Funkcjonujemy jak jeden organizm, znamy się na wylot, jesteśmy zgrane – to wszystko procentuje podczas naszych koncertów. Płytę otwierają moje dwie kompozycje: "Sansara" i "As Close As Light". Obie powstały z myślą o moim triu fortepianowym (Adam Tadel - kontrabas i Piotr Budniak – perkusja). A jednak prze-aranżowanie tych tematów na kwintet tchnęło w nie nowe życie. Szczególnie w kompozycję "As Close As Light".
MM: Na koncertach nasze tematy za każdym razem brzmią zupełnie inaczej. Poddajemy się chwili, emocjom danego dnia, gramy tu i teraz. Mój proces tworzenia wygląda mniej więcej tak: w mojej głowie powstają motywy, postrzegam muzykę trochę geometrycznie. Ciekawe, czy to słychać? Śpiewam sobie te motywy, nagrywam je na dyktafon, następnie przenoszę je na papier, a dopiero później "ubieram" w harmonie, często z pomocą dziewczyn. Dopiero wtedy uzyskują prawdziwe realne brzmienie. Nie zapominajmy w tym miejscu o dwóch tematach tradycyjnych, przepięknie zaaranżowanych przez naszą skrzypaczkę Dominikę Rusinowską. To "Drożyna" i Komedowska "Niekochana". Można śmiało powiedzieć, że to właśnie Dominika jest w naszym zespole ambasadorką "ludowizny". Ja właściwie nie potrafię nazwać tego, co teraz gramy. Nie wiem, jaki to jest rodzaj muzyki. Zaskakują mnie określenia: fusion, muzyka tradycyjna, etno – pojawiające się w odniesieniu do nas. Nie zgadzam się na nie.
PA: Czasami lepiej czegoś nie mówić, nie nazywać. Albo, jak w naszym przypadku, mówić o emocjach, o tym, jakie jesteśmy. To właśnie mocno rzutuje na naszą muzykę, na nasz konkretny występ, na sesję nagraniową. Na przykład, kiedy bywamy zdenerwowane, to "Drożyna" potrafi tak zapłonąć, że naprawdę niewiele ma wspólnego z "ludowizną". Myślę, że to właśnie jest piękne. A na naszej drugiej płycie na pewno znajdą się również kompozycje Kamili Drabek!
MM: Co do moich tematów - "Something Impossible Possible" i "Wrotek" - napisałam je z myślą o dyplomie magisterskim. Jednak dopiero w rękach naszego kwintetu nabrały pełnego, właściwego kształtu. Stały się naszymi tematami, bo każda z nas coś w nich dla siebie odkryła, coś dołożyła, dodała. To właśnie jeden z dowodów na to, że jesteśmy zespołem demokratycznym. Bez liderki.