Gdy starsza z sióstr zaczyna pracę w rodzinnym zakładzie w roku 1927, młodsza wkrótce wyrusza na zachód po raz kolejny, tym razem do USA, skąd wraca po dwóch latach. Ponownie pracują razem w początkach lat 30., w pełni przejmując rodzinny interes od odchodzącego na emeryturę Sigismunda, Według wspomnień Ruth okres ten, od 1930 roku do przejęcia władzy przez NSDAP, był złotą erą atelier Jacobich. Siostry wykonywały portrety, zdjęcia teatralne i modowe, zlecenia dla czasopism i wydawnictw z Niemiec i zagranicy. Gdy atmosfera gęstnieje, senior rodu, już na łożu śmierci w roku 1935, pogania rodzinę do wyjazdu.
Już narodowość wystarczała, by Jacobi zaczęli bać się o swoje losy w Niemczech pod władzą nazistów, a to, że mająca lewicowe poglądy zsekularyzowana żydówka Lotte w swojej karierze fotografowała m.in. Ernsta Thälmanna, popieranego przez Stalina przywódcę Komunistycznej Partii Niemiec, a następnie podróżowała po ZSRR, pracując dla agencji Sojuzfoto, wydawały się tylko pogarszać sprawę. Fotografie Lotte już wówczas cieszyły się jednak tak powszechnym uznaniem, że zaproponowano jej status "honorowej Aryjki", którego akceptacji odmówiła. Ostatecznie Mia likwiduje zakład, jego archiwum przepada, a ona wraz córkami emigruje po raz ostatni, za ocean.