Najpiękniejsze projekty Lubomira Tomaszewskiego
Ponad sześć dekad temu utalentowany rzeźbiarz i niedoszły architekt zaczął projektować ceramiczne figurki, na punkcie których szybko oszalał świat. Przypomnijmy sobie kilka znanych projektów Lubomira Tomaszewskiego.
Według niektórych relacji piękne, subtelne, poetyckie figurki ceramiczne projektu Lubomira Tomaszewskiego zawdzięczamy niechęci artysty do komunistycznego reżimu. Ukończywszy Wydział Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie i po kilku latach studiów na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej Tomaszewski rozpoczął pracę w powstałym zaledwie kilka lat wcześniej Instytucie Wzornictwa Przemysłowego (IWP). Miejsce to wydało mu się mało upolitycznione – dawało szansę na uniknięcie projektowania na państwowe zamówienia. To właśnie tam, w drugiej połowie lat 50. i na początku kolejnej dekady, powstały najbardziej znane dzieła Lubomira Tomaszewskiego - pełne wdzięku i lekkości porcelanowe figurki. Później Tomaszewski projektował już dla różnych zleceniodawców, a jego figurki czy serwisy produkowały najznamienitsze fabryki porcelany w Polsce (przede wszystkim manufaktura "Świt" w Ćmielowie, w której wiele ówczesnych wzorów wytwarzanych jest do dziś).
Złota era ceramiki
Lubomir Tomaszewski, "Skradający się lis", 1956, Instytut Wzornictwa Przemysłowego, fot. © Copyright by Piotr Ligier/MNW
Lubomir Tomaszewski w Zakładzie Ceramiki Instytutu Wzornictwa Przemysłowego pracował razem z Henrykiem Jędrasiakiem, Hanną Orthwein i Mieczysławem Naruszewiczem. Wszyscy byli rzeźbiarzami i mieli nikłe doświadczenie w pracy z ceramiką. IWP pozwolił im eksperymentować, zapewniając zaplecze techniczne i umożliwiając tworzenie nawet najbardziej nietypowych obiektów. Figurka "Skradający się lis" z 1956 roku jest jednym z wczesnych projektów Tomaszewskiego, który – mimo braku obycia z materiałem – od razu umiał w nim stworzyć nie tylko syntetyczną formę, ale i ruch, napięcie, dynamikę.
Lubomir Tomaszewski, figurka "Byk afrykański" ("Bawół afrykański"), 1958, Instytut Wzornictwa Przemysłowego, fot. © Copyright by Piotr Ligier/MNW
W kolejnych latach Tomaszewski zaprojektował jeszcze wiele przedstawień zwierząt: gibkich jak "Chart", zawierających elementy charakterystycznej sylwetki jak "Kiwi", dostojnych jak "Bawół afrykański" czy w końcu serię figurek kogutów i kur.
Urzekający marynarz
Lubomir Tomaszewski, "Felek marynarz", 1959, fot. AS Ćmielów
W 1957 roku Tomaszewski i Henryk Jędrasiak opublikowali artykuł pt. "Rozwijamy rzeźbę ceramiczną", który bywa interpretowany jako manifest młodych projektantów. Pojawia się tam myśl o konieczności zerwania z przestarzałymi, nieatrakcyjnymi formami z przeszłości, a jednocześnie niepokój o to, czy nowatorskie formy wzbudzą zainteresowanie u odbiorców. Dziś wiemy, że ów niepokój był niepotrzebny – przedmioty ceramiczne z tamtych czasów cieszą się niesłabnącą popularnością. Jak choćby figurka Tomaszewskiego "Felek marynarz", w której kilka drobnych elementów - niezwykle uproszczona forma, miękkie kształty, lakonicznie zaznaczone elementy stroju czy twarzy - tworzy wyjątkowo urzekającą całość.
Damskie kształty
Lubomir Tomaszewski, figurki "Arabka", 1959, Instytut Wzornictwa Przemysłowego, fot. © Copyright by Piotr Ligier/MNW
Lubomir Tomaszewski okazał się mistrzem w odtwarzaniu w porcelanie miękkich ruchów i łagodnych kształtów sylwetek kobiecych.
Projektant opracował wiele figurek przedstawiających panie – są tu i hipisowskie dziewczyny w spodniach, i tęgie śpiewaczki, i kobiety wdzięczące się przed lustrem, kąpiące się, czeszące. W charakterystycznym dla siebie syntetycznym ujęciu Tomaszewski potrafił zawrzeć także narodowość: dowodem na to figurki "Meksykanka" z 1958 roku czy seria różniących się kolorystyką postaci "Arabek" z 1959 roku. Choć brak w nich detali, widz nie ma żadnych wątpliwości, przedstawicielkę jakiego kraju przedstawił artysta.
Filiżanka bez ucha
Lubomir Tomaszewski, zestaw do kawy "Dorota" , wyprodukowany w Zakładach Porcelany Stołowej w Ćmielowie, 1961, fot. Michał Korta
Na początku lat 60. Lubomir Tomaszewski zaprojektował dla Instytutu Wzornictwa Przemysłowego dwa serwisy kawowe. "Dorota" i "Ina" (to imiona córek autora) stanowią wariacje tego samego pomysłu na naczynia o kształtach dopasowanych do ludzkiej dłoni. Tomaszewski sporo pracy poświęcił analizowaniu mechaniki ruchu ręki i chwytu – kształt filiżanek jest właśnie wynikiem tych badań. Stąd ich nietypowy kształt – nie mają tradycyjnego uszka, a ich opływowe formy kojarzą się z muszlą. Podobne formy mają pozostałe elementy serwisu: dzbanki, mleczniki, cukiernice. W 1963 roku serwis został zaprezentowany na I Międzynarodowej Wystawie Form Przemysłowych w Paryżu – wzbudził tam sensację i zdobył złoty medal. "Dorota" i "Ina" są dowodem na to, że rzeźbiarskie, prawie abstrakcyjne formy mogą mieć zastosowanie także w przypadku bardzo praktycznych przedmiotów.
Rzeźby z dymu i ognia
Lubomir Tomaszewski, figurka "Siłacz" ("Atleta"), 1959-1960, Instytut Wzornictwa Przemysłowego, fot. © Copyright by Piotr Ligier/MNW
W 1966 roku Tomaszewski wyjechał do USA, gdzie mieszkał już do swojej śmierci w 2018 roku. W Stanach Zjednoczonych zajął się pracą dydaktyczną – uczył na wydziałach projektowania, ale również wrócił do działalności artystycznej. Tworzył rzeźby oraz eksperymentalne dzieła malarskie, duże zainteresowanie wzbudzały jego prace rzeźbiarskie z… ognia i dymu, interpretowane często jako przetworzenie na język sztuki przeżyć artysty z czasu powstania warszawskiego.
Lubomir Tomaszewski, figurka "Wielbłąd", 1957, Instytut Wzornictwa Przemysłowego, fot. © Copyright by Piotr Ligier/MNW
W 2005 roku nowy właściciel fabryki w Ćmielowie zaproponował Lubomirowi Tomaszewskiemu opracowanie nowych wzorów figurek. Artysta powrócił do lubianego motywu przedstawień kobiecych – powstały figurki przedstawiające panie w dynamicznym ruchu, tańcu, w wirujących sukniach i z uniesionymi szczupłymi rękami. Drugą zrealizowaną wtedy serią jest kolekcja figurek kotów.