Na samym początku pandemii, wiosną 2020 roku, jedna z dużych polskich galerii sztuki zmuszona była zamknąć ekspozycję. Szybko i sprawnie przeniosła ją do sieci. Fizyczna przestrzeń została zdigitalizowana w 3D, a widz na ekranie mógł przemieszczać się po trójwymiarowej kopii budynku, zaglądając do kolejnych wirtualnych sal. W jednej z nich, na fizycznej wystawie, prezentowane były prace wideo.
Zespołowi odpowiedzialnemu za projekt należą się wielkie brawa i uznanie za szybką reakcję i nowatorskie działanie. Eksperymenty mają jednak to do siebie, że czasem wybuchają w twarz. Choć odtworzona została przestrzeń budynku, nie można było na przykład obejrzeć prac wideo, które stanowiły element treści wystawy. Nie tylko istota doświadczenia odwiedzin w galerii została zatracona – nie chodzi przecież o budynek – ale filmy byłyby prawdopodobnie lepszą formą udostępnienia sztuki, idealnie nadającą się do obejrzenia na ekranie własnego komputera, w prywatnym i wygodnym zaciszu domu. Dużo bardziej, niż efektowna kopia przestrzeni budynku.
Cyfrowa przestrzeń wymaga nowych środków: zarówno finansowych, co często jest wzywaniem, ale i narracyjnych. Jednym z ciekawszych, pionierskich projektów ostatnich lat była strona http://www.warsawrising.eu/. Interaktywne doświadczenie pochodzi z 2014 roku, ale wciąż jest pozostaje świetnym punktem odniesienia. Fizyczna wystawa o powstaniu warszawskim, prezentowana w Muzeum Topografia Terroru w Berlinie, została przekształcona w portal online. Filmy, zdjęcia czy mapy z ekspozycji zyskały nową, cyfrową aranżację. Pozwalała ona widzowi błądzić po sieci, eksplorując historię powstania warszawskiego. Każdy może samodzielnie wybrać najbardziej interesujące go wątki. Projekt nagrodzono prestiżową Webby Award, zwaną "Oscarem" Internetu.
Interaktywna, multimedialna narracja pozwala na prezentację dużych ilości materiałów, spośród których odbiorca może samodzielnie zbudować własne doświadczenie. Jest to szczególne pomocne w prezentacji wielowątkowych wystaw, ale też wielopłaszczyznowych historii. Tak działa np. interaktywny dokument Field Trip. Odtwarza historię dawnego berlińskiego lotniska, a obecnie jednego z największych na świecie miejskich parków. Strona została nominowana w 2020 roku do Lovie Awards, czyli europejskiego odpowiednika wspomnianych już Webby. Wykorzystuje archiwa, filmy, animacje i opowiada 14 historii, które oglądać można w dowolnej kolejności, odtwarzając historię tego wyjątkowego miejsca. Strona dostępna jest po polsku, a o jej powstawaniu opowiadała również w Warszawie w 2019 Svenja Klüh, na konferencji Digital Cultures.
Powolne patrzenie
Sieć pozwala twórcom i instytucjom udostępniać większe ilości treści, ale też może być świetnym narzędziem skupienia się na konkretnych elementach. Inny omawiany na festiwalu Digital Cultures projekt sprzed kilku to interaktywna wersja obrazu "Ogród Rozkoszy Ziemskich" J. Boscha. Powstał we współpracy z holenderskim nadawcą NTR. Twórcy wykorzystali kopię dzieła sztuki, udostępnioną przez Wikipedię w bardzo wysokiej rozdzielczości. Wzbogacili obraz o 40 historii i narracje, tworząc podróż po reprodukcji obrazu.
Z kolei aplikacja Slowlooking app daje możliwość przyjrzeć się z bliska, w medytacyjnym tempie, zdigitalizowanym dziełom sztuki. Widz zapraszany jest nie do aktywnego uczestnictwa, klikania i przechodzenia na kolejne podstrony, ale przeciwnie: do relaksu i skupienia się na jednym obrazie przez dłuższą chwilę, w czasie gdy kamera spokojnie przemieszcza się po powiększonym dziele.
Te dwie postawy konsumpcji mediów – pasywnej obserwacji i aktywnego działania nazywane są "lean back" i "lean forward". Pierwsza, w której widz wygodnie rozpiera się w fotelu, towarzyszy np. oglądaniu filmu, podczas gdy gra komputerowa wymaga zwykle pochylenia się do przodu nad ekranem. Choć planując działania online, niewiele wiemy na temat sposobu, warunków i miejsca odbioru cyfrowych treści, warto pamiętać o tych dwóch postawach.
Caspar Sonnen, kurator DocLab festiwalu IDFA w Amsterdamie opowiadał mi kilka lat temu w magazynie dwutygodnik.com o slow web, czyli powolnej sieci. Festiwal, promując program nowych mediów, aktywnie zachęcał widzów do wyłączenia powiadomień na komputerze i stworzenia wygodnych warunków, zanim sięgną po interaktywne dokumenty. Jasny komunikat dla odbiorcy pomaga zbudować lepszy kontekst odbioru projektu.
Digitalizacja dzieł sztuki i udostępnienie ich w sieci może pozwalać przyjrzeć się im nie tylko dokładnie i we własnym tempie, ale i bez tłumów turystów. Watykan organizuje obecnie zwiedzania online wirtualnej Kaplicy Sykstyńskiej, podczas których odbiorca może przyjrzeć się freskom, które zwykle są z bliska niedostępne, ale również docenić budowlę bez hord zwiedzających.
Gdzie jest odbiorca?