Od samego początku wiedziałam, że chcę stworzyć na Triennale komnatę, do której ludzie będą wchodzili na "krótkie wakacje", wyciszą się i ukoją przebodźcowany umysł. Wyobrażałam ją sobie jako część większej całości. W komnacie znajduje się makieta dziennego sanatorium z rozmaitymi, współczesnymi funkcjami. Komnata wypoczynku, którą doświadczamy w skali 1:1, jest jej częścią. Jednocześnie byłam bardzo otwarta na pomysły i potrzeby zaproszonych do współpracy artystów, ich wkład był tak samo ważny.
Aleksandra Wasilkowska, "Model Transsanatorium", 2025, fot. dziki uprzejmości Katarzyny Roj
Aleksandra Wasilkowska zaproponowała wizję Transsanatorium, sanatorium dziennego, które czerpie z wielu różnych typologii światowych, otwierając nas na praktyki higieniczne osób z innych kultur. Tej potrzeby w Polsce jeszcze tak wyraźnie nie odczuwamy, ale na przykład w Brukseli, gdzie mieszka i pracuje Aleksandra, perspektywa transkulturowa okazuje się niezbędna. Pod wpływem intensywnych migracji nasze miasta będą się zmieniać, a higiena stanie się dużym wyzwaniem – jest bowiem odmiennie rozumiana w różnych kulturowych skryptach. Trudnością jest również to, jak budować w kontekście wyczerpanych zasobów i kryzysu energetycznego. Dlatego Transsanatorium nie jest tradycyjnym budynkiem, lecz częścią miejskiej przyrody – grotą zbudowaną z ziemi pochodzącej z miejskich wykopów, ogrzewaną odpadami ciepła z metra. To odpowiedź nie tylko na potrzeby ludzi, ale również miejskich ekosystemów. Wyczerpanie nie dotyczy wyłącznie człowieka.
Dla zmęczonych widzów przygotowujemy kilka artystycznych protokołów. Antonina Nowacka, kompozytorka pracująca z abstrakcyjnymi formami dźwiękowymi, korzystająca z prostych instrumentów, jak cytra, ale i głosów czy oddechów, stworzyła kąpiel dźwiękową, która będzie tam spływać na widza. Odpoczywający człowiek będzie koił wzrok widokiem fotograficznej weduty Łukasza Rusznicy. Ta praca da przyjemność patrzenia, ale będzie także propozycją miasta "zdziczałego", porośniętego, zupełnie innego niż na tradycyjnych wedutach. Wizytujących nasze sanatorium otoczy także zapach, naturalny, a zarazem euforyzujący – Monika Opieka, artystka olfaktoryczna, tworzy koncepcję zapachową, która będzie wypadkową tradycji łaźni z różnych kultur i nastroju krótkich wakacji. Alicja Wysocka przygotowuje różne protokoły dla widzów, by czuli się zaopiekowani, gdy nas tam nie będzie.