Czy to cię wycisza i uspokaja?
Filp Zagórski w pracy nad prostetykiem, fot. dzięki uprzejmości artysty
Wycisza mnie. Słuchawki w uszy. Parę dobrych kawałków, niekoniecznie operowych (śmiech). I praca po prostu pali się w rękach. Właściwie w momencie, kiedy akurat mam zadanie cały dzień tkać, nie wiem, kiedy ten dzień mi ucieka. Oczywiście bywają też dni, gdzie już po pięciu minutach mam wrażenie, jakbym pracował już dwanaście godzin. Przez ostatni rok tkałem też dla siebie, żeby zrobić kolekcję mniejszych form, takich jak wąsy, brody, baki, brwi. Jeżeli chodzi o peruki, moje doświadczenie opiera się o tkanie lace frontów. Jednak cały czas poszerzam swoje doświadczenie.
Ile może zająć zrobienie jednej peruki od początku do końca?
Podejrzewam, że mistrzowie mogą zrobić jedną w dziesięć dni, może nawet szybciej, ale zwykle to zajmuje 2-3 tygodnie. Osobie z moim doświadczeniem zajęłoby to 4-5 tygodni. Natomiast wąsy zajmują mi około dwóch godzin, a mistrzom w tym fachu nawet 45 min.
Co jest istotne w Twojej pracy?
Przykład charakteryzacji autorstwa Filipa Zagórskiego, fot. dzięki uprzejmości artysty
To jest bardzo zespołowy wysiłek. Na planie filmowym jest się częścią gigantycznej machiny produkcyjnej. Często pomagamy sobie między pionami, często jest tak, że to charakteryzatorzy pomagają przy kostiumach, a kostiumolodzy przy charakteryzacji. Ważna jest współpraca i wzajemne wsparcie.
Czy masz wrażenie, że Festiwal w Bayreuth przyciąga tylko starszą publiczność?
Nie, zdecydowanie jest to pewien stereotyp, choć część młodych ludzi w Niemczech bojkotuje go ze względów historycznych, ze względu na to, że był wspierany przez pewnego akwarelistę, który niestety porzucił malarstwo…
Ale w tym roku na spektaklach, przy których pracowałem, na przykład "Tannhäuser", do którego przygotowywałem charakteryzację dla pewnej drag queen, widziałem wiele młodych osób na widowni.
Czy dzięki charakteryzacji możliwa jest ekstremalna, całkowita metamorfoza?
Wszystko da się zrobić. Tylko wyobraźnia nas ogranicza. A myślę, że tej nie brakuje nam w tym zawodzie. Pomaga też niesamowity rozwój technologii, którego jesteśmy świadkami…
Twoje wąsy są prawdziwe?
Jak najbardziej. Fascynuje mnie postać Salvadora Dalego.
Masz doświadczenie w pracy w Polsce i innych krajach. Czym się różni bycie charakteryzatorem u nas od pracy za granicą?
Na pewno za granicą bardziej odczuwa się to, że nie brakuje pieniędzy w budżecie. Przy mniejszych produkcjach filmowych w Polsce często okazuje się, że czegoś brakuje, a na coś już po prostu nie ma funduszy…
Myślę, że przed nami jeszcze lata pracy w związku zawodowym. Charakteryzatorzy w Polsce nadal nie dostają na przykład tantiem. Nie mamy unormowanego czasu pracy, a producenci nie zawsze chcą płacić za nadgodziny… W Polsce wydaje mi się, że rzadziej spotykam się z panami zajmującymi się charakteryzacją, choć mamy też wielkie męskie nazwiska w tym zawodzie. Martwi mnie wyścig szczurów na naszym rynku pracy, w naszym środowisku, podkładanie świń.
Jakie cechy powinien mieć Twoim zdaniem charakteryzator?
Zdolność do przetrwania przy małej ilości snu (śmiech), wszechstronność, umiejętność dobrej komunikacji z innymi ludźmi, cierpliwość, precyzję, pasję, chęć uczenia się nowych rzeczy, zachowywanie zimnej krwi w kryzysowych sytuacjach. Myślę też, że w takim zawodzie, kiedy pracujesz w otoczeniu wielu osób, zdecydowanie lepiej odnajdują się ekstrawertycy. Na pewno powinien się liczyć profesjonalizm, a osoba chcąca pracować w tym zawodzie powinna mieć świadomość, że nie wystarczy kupić sobie palety cieni i trzech podkładów, by być charakteryzatorem.
Czy uważasz, że istnieją dziś jakieś kanony piękna?
Kiedyś ktoś powiedział mi, że jest indywidualistą, jeśli chodzi o jego wygląd. Popatrzyłem na niego i pomyślałem, że wygląda jak większość ludzi w jego wieku. Mamy więc chyba do czynienia z subkulturą indywidualizmu. Przeraża mnie moda na "nadmuchane" usta, które zawsze mają "wyglądać naturalnie", na pewno widzisz ten paradoks.
Czego Ci życzyć, czy masz jakieś zawodowe marzenie?
Żeby było tak, jak przez ostatnie 5 lat. Tendencja wzrostowa. Nie chciałbym być najlepszy, ale po prostu wystarczająco dobry w tym, co robię.
Jakie masz plany?
Teraz wakacje. Za chwilę mamy Halloween, więc liczę na przygotowywanie właśnie ekstremalnych metamorfoz, które już mi się zdarzały – zarówno hiperrealistycznych, jak również kosmicznych, fantastycznych.
Właśnie dowiedziałem się, że dostałem pewien program telewizyjny, w którym będę pracował na stałe, ale nie zdradzam na razie szczegółów. Mam nadzieję, że wrócę też do Bayreuth, jednak najbardziej chciałbym pracować w filmie.
Filip Zagórski (1992) – charakteryzator filmowy i teatralny. Pracował m.in. przy "Pokoleniu Ikea" w reżyserii Dawida Grala, "Apokavixa" Xawerego Żuławskiego, "Kajtku Czarodzieju" Magdaleny Łazarkiewicz, "Wielkiej wodzie" Jana Holoubka, serialu "Leśniczówka" (TVP) oraz programie "Top Model" (TVN). Współpracował również przy produkcjach zagranicznych: "The Barbarians" , "Perfect Addiction", "In The Lost Lands" oraz przy spektaklach na odbywającym się od 1876 roku Festiwalu w Bayreuth, poświęconym w całości dziełom Richarda Wagnera.