Narodziny romantyzmu zbiegły się w czasie z początkiem definiowania kwestii narodu i narodowości. Wcześniej obywatele państw określali swoją przynależność do konkretnych władców, jednak w pierwszych dekadach XIX wieku, wskutek wymuszonych zmian granic i różnic kulturowych i językowych pomiędzy zaborcami a ich nowymi poddanymi Polacy – a w zasadzie polska szlachta – podejmowała próby definiowania i uchwycenia polskości niezależnie od aktualnej sytuacji politycznej. Romantycy twierdzili, że to wśród najniższych warstw społecznych drzemał podstawowy pierwiastek narodu, a prosty lud mieszkający na wsi odparł rozmaite próby narzucenia mu obcej kultury i tożsamości. Stąd też artyści poszukujący nowych środków wyrazu i natchnienia zwrócili się właśnie ku chłopstwu, a także wielokrotnie podnoszona – zwłaszcza przy okazji kolejnych zrywów niepodległościowych – kwestia uwłaszczenia i poprawy ich sytuacji życiowej. Warto jednak dodać, że istniejący wcześniej dystans pomiędzy warstwami społecznymi – prostym wiejskim ludem i zubożałą szlachtą, z której wywodziła się zdecydowana większość romantyków – zmniejszył się nieznacznie, a światy te pozostały niemal zupełnie odrębne. Stąd też ludowość była często wyobrażona i wyidealizowana, przedstawiona "z zewnątrz", przetworzona perspektywą intelektualisty dziewiętnastowiecznego, wychowanego na Szekspirze, Goethem i Schillerze.
W literaturze epoki romantyzmu, szczególnie w jej początkowej fazie, pojawiają się liczne nawiązania, motywy i tematy z kultury chłopskiej – pieśni, poezji, legend, a także obyczajowości. Z jednej strony utrwaliła ona świat, który dwa wieki później zanikł niemal zupełnie, z drugiej zaś – te motywy są na tyle wyraźne i bezpośrednie, że literaturoznawcy nie mają problemu z wyraźnym wskazywaniem ich w tekstach.