Drobne rączki zaczarował ruch. Fragmenty z historii teatru lalek
Balon zrobiony z afiszy teatralnych zapłonął, ale on zdołał uratować się skokiem ze spadochronem. Po latach zapisał się w historii także jako założyciel czterech teatrów marionetkowych. Jakie jeszcze niezwykłe opowieści wiążą się z historią teatru lalkowego w Polsce?
Pałacyk z tektury
Jean-Pierre Norblin de La Gourdaine, "Marionetki", fot. Muzeum Narodowe w Warszawie
Teatr lalek przyszedł na świat w ludowej szopce kolędniczej, którą traktować można jako akt performatywny: zdaniem Dobrochny Ratajczakowej figurki "wnosiły ze sobą swoisty prymitywizm, swobodę i trywialność, kontrastowo dopełniające święte wydarzenie". Obecność szopki na polskiej wsi opisywał m.in. Józef Gluziński w połowie XIX wieku: według jego relacji była to mieszcząca się na rękach budowla z cienkich deseczek lub tektury ("jakby jaki pałacyk") ozdobiona kolorowym papierem. Przez duży otwór z jednej strony zobaczyć można było całe oświetlone świecami wnętrze oraz Jezusa leżącego w żłobie w otoczeniu zwierząt i trzech królów:
Po odśpiewaniu kolędy przez noszących, następuje zręczna odmiana w szopce dekoracji. Dowcipny szopkarz wysuwa z boków ścian na scenę różne lalki drewniane lub papierowe. Obraca je, gada za nich, wyprawia różne figle, wprowadza rozmowy częstokroć tak śmieszne i naiwne, że pierwszy raz widzący tak dobrze uśmiać się może, jak na jakiej scenie komicznej teatralnej.
W późniejszym okresie lalki obecne były w teatrze magnackim w formie opery marionetkowej – to wtedy Jan Piotr Norblin namalował "Les marionettes polonaises" (znane także pod tytułem "Jasełka polskie"), pierwszy dokument ikonograficzny przedstawiający polski spektakl lalkowy. Dawniej na lalkę mówiono także "łątka" – w jednym z utworów Kochanowski porównał los człowieka właśnie do teatralnej marionetki ("wetkną nas w mieszek jako czynią łątkom", pisał w "O żywocie ludzkim"). To określenie zachowało się m.in. w nazwie Wileńskiego Teatru Łątek założonego w 1936 roku.
Konstruktor balonów
Plakat reklamujący lot Jordakiego Kuparenki w 1808 roku, fot. Wikipedia Commons
Pierwszy stały teatr lalkowy otwarto najprawdopodobniej jeszcze w I połowie XIX wieku: Jordaki Kuparenko, polski przedsiębiorca teatralny i cyrkowy pochodzący z zamożnej rodziny mołdawskich bojarów, otworzył w 1830 roku Nowy Teatr Mechaniczny działający w salach redutowych Teatru Narodowego. Łącznie teatry lalkowe zakładał czterokrotnie.
W roku 1842 wystawił w sali byłego konserwatoryjum [na Mariensztacie – przyp. red.] teatrzyk mechaniczny, "Pitoresque" nazwany, w którym lalki bardzo zgrabnie poruszające się i chodzące, oraz konno i w pojazdach jadące, okazywane były, również jak i różne widoki miast i wsi, gdzie ludzie pieszo, konno, karetki, kocze, wozy, okręciki, łódki i krypy, jako też rozmaite dekoracyjne, widzieć się dały, a przytem wschód słońca, południe, zachód słońca i noc, równie jak i błyskawice, grzmoty i ulewne deszcze, słyszeć się dały.
Co ciekawe, Kuparenko był także… konstruktorem balonów i pierwszą w historii awiacji osobą, która przeżyła katastrofę lotniczą, skacząc ze spadochronem: w 1806 roku odbył lot balonem własnej produkcji stworzonym z afiszów teatralnych. Konstrukcja niestety zapaliła się.
Latarnia magiczna
Uczennice Państwowego Gimnazjum im. Tadeusza Kościuszki w Równem z marionetkami, dwudziestolecie międzywojenne, fot. audiovis.nac.gov.pl
Co istotne, u swoich źródeł ten typ teatru nie był adresowany do młodego widza. W 1897 roku pierwszą stałą instytucję lalkową tworzącą widowiska dla dzieci otworzył Władysław Rybka, określany w dawnych czasopismach "magikiem" i "znanym w szerokich kręgach prestidigitatorem". Kilka lat później, już w początkach XX wieku, Maria Weryho założyła teatr marionetek działający początkowo w pomieszczeniach Towarszystw Wioślarskiego i Łyżwiarskiego. Sprowadzała lalki od rodziny Lupich – turyńskiej dynastii lalkarzy. W 1901 roku jej teatr zyskał stałą siedzibę – w obszernym, wentylowanym lokalu przy Chmielnej 9. Weryho była pedagożką, a – jak donosił w kontekście jej teatralnych dokonań "Tygodnik Illustrowany" – teatr marionetkowy "przy odpowiednim repertuarze i kierunku może stać się ważnym czynnikiem pedagogicznym". Przedstawienia przy Chmielnej odbywały się w czwartki, soboty oraz niedziele i składały się z "koncertu, komedyjki, sztuk akrobatycznych – wykonywanych przez lalki". W lokalu postawiono także kinematograf i latarnię magiczną, czyli laterna magica, wynalezione w XVII wieku (a powszechnie używane od wieku XIX) urządzenie do wyświetlania przezroczy. "Teatrzyk urządzony jest po europejsku", pisano z uznaniem w "Tygodniku Illustrowanym".
Szopka w bloku
W grudniu 1928 roku w bloku na Żoliborzu zorganizowano przedstawienie-szopkę bożonarodzeniową dla dzieci. Jednorazowe widowisko zapoczątkowało działalność Teatru Kukiełek "Baj", a jedną z jego inicjatorek była Maria Kownacka. Autorka "Plastusiowego pamiętnika" skorzystała wówczas z pomocy Robotniczego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci, którego jednym z zadań było właśnie organizowanie instytucji dla najmłodszych. Należy dodać, że teatr adresowany do dzieci nie był w owym czasie czymś powszechnym ani tym bardziej traktowanym poważnie – inicjatywę Kownackiej uznać więc można za oryginalną, akcentującą pedagogiczną rolę sztuki scenicznej. "Baj" był inicjatywą prowspólnotową, która miała nie tylko wychowywać najmłodszych żoliborzan, ale i aktywizować całą lokalną społeczność, która zamieszkiwała pierwszą kolonię Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Półamatorski teatrzyk w bloku rozwinął się w sposób, którego zapewne grupa spółdzielców-zapaleńców nie przewidziała – reaktywował się tuż po drugiej wojnie i działa do dziś jako najstarszy teatr lalkowy w Polsce. W międzywojniu to właśnie Warszawa była – obok Poznania, za sprawą Jana Sztaudyngera – najistotniejszym ośrodkiem lalkowym w kraju.
Bal u lal
Bal u Lal: organ Komisji Marionetkowej Wielkopolskiego Związku Teatrów Ludowych: [miesięcznik marionetkowy R. 1, nr 1 (list. 1938), fot. Polona.pl
Z Poznaniem i postacią Sztaudyngera wiąże się m.in. historia wydawanego przez Organ Komisji Marionetkowej Wielkopolskiego Związku Teatrów Ludowych czasopisma "Bal u Lal". Na okładce drugiego numeru Sztaudynger opublikował swój wiersz "Narodziny Szopki":
Jako księżyc w głębi stawu zapomniana i ściszona / Zapomniana spała szopka, śnienie mych dziecięcych snów [...] / Przyszedł do mnie z pozdrowieniem zapomnianych rząd figurek / Drobne nóżki, rączki małe zaczarował tajny ruch / Duszę w lalki nieruchome, utajony przelał sznurek / I w drewniane ich kadłubki niespodziany wstąpił duch.
Gazeta, co warte zauważenia, była nie tyle wydawnictwem teoretyczno-recenzenckim, ile w dużej mierze instruktażowym. W jednej z edycji pisma ukazał się na przykład artykuł Wandy Pawłowskiej z teatru "Baj" zatytułowany "Konstrukcja tułowia kukiełki zwierzaka":
Na ogół unika się osadzania zwierząt czworonożnych na jednym patyku ze względu na pewną nieruchliwość kukiełki, jaką to powoduje. Zwierzaki czworonożne należy zawsze osadzać na dwóch patykach. [...] Zwierzęta dwunożne (ptaki) osadzamy na jednym kijku. [...] Głowa gęsi osadzona na sprężynie jak gdyby na szyi daje efekt naśladujący w swej ekspresji ruchy żywej gęsi.
W rok przed wybuchem drugiej wojny zdążyło ukazać się siedem numerów "Balu u Lal".
Pionier
Nawet wojna nie przerwała historii teatru lalkowego w Polsce. Wówczas to Władysław Jarema oglądał w Białymstoku pokazy teatru Siergieja Obrazcowa, rosyjskiego pedagoga i nagradzanego reżysera teatru lalkowego, założyciela Moskiewskiego Centralnego Teatru Lalek. Jarema zachwycony jego przedstawieniami utworzył w grudniu 1939 roku w Grodnie Państwowy Polski Teatr Kukiełek (do 1941 roku był jego dyrektorem i kierownikiem artystycznym). Co ciekawe, pomocnikiem stolarza w Teatrze Kukiełek był przez pewien czas Gustaw Herling-Grudziński. Na pierwszą premierę Teatru wybrano rewię "Cyrk Tarabumba", spektakl wyreżyserowany przez Jaremę i wielokrotnie potem wznawiany. Władysławowi Jaremie udało się uzyskać subwencję oraz własny autobus, dzięki czemu zespół mógł występować poza Grodnem, m.in. w Mińsku i Stołpcach. Przed końcem sezonu 1940/41 instytucja przestała istnieć – w przeciwieństwie do zainteresowania Jaremy teatrem lalek. Po zakończeniu wojny razem z żoną, Zofią Jaremą, założył Teatr "Groteska" w Krakowie. W "World Encyclopedia of Puppetry Arts" Władysław Jarema określany jest jako "pionier nowoczesnego polskiego teatru lalkowego rozumianego szerzej niż przedsięwzięcie jedynie dla dzieci". W 1954 roku Jarema został współzałożycielem Oddziału Lalkarskiego Wydziału Aktorskiego w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Krakowie – był to drugi, po Pradze, tego typu oddział w Europie.
Lalki w oflagu
Bal u Lal: organ Komisji Marionetkowej Wielkopolskiego Związku Teatrów Ludowych: [miesięcznik marionetkowy R. 1, nr 1 (list. 1938), fot. Polona.pl
Być może niełatwo sobie to wyobrazić, ale teatr lalkowy funkcjonował także w oflagach. W obozie w Murnau współtworzył go Henryk Ryl, z wykształcenia nauczyciel, który jeszcze przed wojną zafascynował się teatrem marionetkowym. Wybuch konfliktu zbrojnego przerwał jednak prowadzoną przez niego budowę scenki lalkowej. Do działalności tej wrócił już jako jeniec Oflagu VII A. Tam współtworzył tekst do pierwszego lalkowego przedstawienia w obozie, zatytułowanego "Żadna praca nie hańbi. Pacynkowa rewia typów blokowych z udziałem Satyra", który zaprezentowano premierowo w marcu 1941. W kolejnym roku stał się oficjalnym kierownikiem Sekcji Teatru Lalek przy Kursie Nauczycielskim w Murnau, łącznie wyreżyserował cztery z dziewięciu opracowanych tam przedstawień. Napisał także kilka sztuk z myślą o scenie lalkowej, m.in. "O Janku co kochał zwierzaki". To właśnie w obozie poznał Leona Schillera, który w listopadzie 1944 roku – pozostając pod wrażeniem działalności Ryla – zorganizował w obozie seminarium "Marionetka a aktor żywy". Znajomość Ryla i Schillera przetrwała, bo już w lipcu 1945 roku współpracowali w niemieckim Lingen: Schiller założył tam Teatr Ludowy im. Wojciecha Bogusławskiego, a Rylowi powierzył kierownictwo działającego przy Teatrze oddziału lalkowego. Pod koniec roku Ryl wrócił do Polski, gdzie nadal poświęcał się pracy z marionetkami.
Dziecko teraźniejszością
Po wojnie powstało wiele instytucji lalkowych, a gatunek został zaanektowany niemal w całości przez teatr tworzony dla młodego widza. Obok wspomnianej "Groteski" powstał także m.in. łódzki Teatr Lalek "Arlekin" założony przez Henryka Ryla (1948), Teatr Lalek Guliwer uruchomiony przez Irenę Sowicką (1945), czy Teatr Dzieci Zagłębia zainicjowany przez Jana Dormana (1945). W międzywojniu Sztaudynger pisał, że "trzeba raz nareszcie zrozumieć, że dziecko jest teraźniejszością narodu" – wydaje się, że powojenne przemiany teatru lalkowego jawią się właśnie jako realizacja jego apelu.